wtorek, 12 grudnia 2017

Jak czerpać moc z żywiołu wody

Woda to głębokie uczucia, intuicja, harmonia, czułość, opiekuńczość, uczy poddania się i akceptacji zmian. Kierunek zachodni, kolor niebieski, niebieskozielony. Mamy w sobie około 70% wody, kiedy woda pozostaje w nas w harmonii z innymi żywiołami, to  fizycznie, nasze ciało oczyszcza się ze złogów i toksyn, których pozbywamy się z moczem, potem i łzami. 

Oczyszczanie to uzdrawianie, przez brak harmonii z innymi żywiołami, nerki nie spełniają odpowiednio funkcji oczyszczającej i organizm zaczyna się zatruwać, czego objawem jest opuchlizna na rękach, nogach, pod oczami. Woda w ciele stoi jak w zbiorniku bez odpływu i niszczy zamiast uzdrawiać. Natomiast brak wody oznacza dla ciała osłabienie.

Na poziomie duchowym, kiedy mamy w sobie za dużo żywiołu wody, cechuje nas bierność, lenistwo, nadwrażliwość, przesadna emocjonalność. Za mało żywiołu wody to brak umiejętności odprężenia się, okazywania i przeżywania uczuć.

Żeby zaczerpnąć mocy z żywiołu wody, połączyć się z nim, należy zwolnić tempo życia, pójść nad wodę (morze, jezioro, rzekę) i zanurzyć rękę w wodzie, po to by tę wodę poczuć. Można też wybrać się na spacer - boso po rosie, w deszczu, we mgle. Jeszcze pełniejszą formą jest kąpiel, jeśli nie w naturalnych zbiornikach wodnych to po prostu w wannie czy pod prysznicem. Twierdzi się, że szczególną moc ma wodospad ze swoją kaskadą spadającej z hukiem wody, rozbijającej się o kamienie na tysiące kropelek, tam dopiero jest energia!

Woda oczyszcza, ale żeby zadziałała również na poziomie duchowym, musimy to mieć w głowie. Biorąc prysznic intensywnie myślimy o tym, żeby woda zmyła z nas wszystko czego nie potrzebujemy, dodatkowo możemy wizualizować naszą aurę świecącą jasnym światłem. Możemy też przygotować wodę księżycową (wystawiając naczynie z wodą na światło księżyca w pełni), albo wodę kryształową (umieszczając w niej na kilkanaście godzin kryształ górski) - używamy takiej wody do symbolicznego oczyszczania.


Inną ciekawą praktyką, którą sama każdego ranka wykonuję, jest wypicie szklanki wody, w której symbolicznie (za pomocą myśli i skupienia) umieszczam wszystko to, czego pragnę w ciagu dnia doświadczyć. Potem wypijam swoją wodę małymi łykami, wyobrażając sobie, że z każdym łykiem napełniam się energią i otaczam się białym, ochronnym światłem. Dobrze jest z samego rana tak pozytywnie zaprogramować się na nadchodzący dzień, widzę dużą różnicę na plus w jakości życia od kiedy tak robię. Niby rano wszyscy się spieszymy, ale te 5 minut zawsze można wykroić.

Każdy kontakt z wodą może być magiczny, jeśli tak postanowimy, a pomoże nam w tym praktyka uważności i odrobina wysiłku by skupić się na wybranej intencji. Nawet zmywanie naczyń może takie być.

Życzę więc owocnych kontaktów z żywiołem wody i w ogóle z wszystkimi żywiołami. O pozostałych napiszę dopiero na początku stycznia, bo szczerze powiedziawszy, teraz zamierzam skupić się na rodzinie, domu i stworzeniu odpowiedniej atmosfery na nadchodzące Święta. Jak by nie patrzeć, to właśnie my, kobiety, potrafimy wyczarować najpiękniejsze chwile dla rodziny i przyjaciół, ale i tutaj potrzebujemy naszej uważności, nie rozmieniajmy jej więc w tym pięknym czasie na drobne i otwórzmy się w całości na drugiego człowieka.

WESOŁYCH ŚWIĄT! 🌠✩❅❆✯🌠