niedziela, 13 sierpnia 2017

Olejek na szybkie szczęście i ... wyczekany urlop!

Długo w tym roku czekałam na urlop, ale wreszcie jest - trzy tygodnie wolnego od budzika, od takiej sobie pracy i związanego z nią stresu. Teraz mam zamiar po prostu odpoczywać i robić same fajne rzeczy. W każdym razie obowiązków i spraw typu "muszę zrobić" zamierzam unikać!

Żeby wypoczynek był pełny, równolegle robię sobie urlop również od pisania i dlatego kolejny post na blogu pojawi się dopiero 20 września - to już prawie jesienią! A do tego czasu zostawiam Was z recepturą na olejek SZYBKIE SZCZĘŚCIE, i pamiętajcie: to, czy faktycznie zadziała, zależy wyłącznie od waszej wewnętrznej mocy i wiary w siebie. Co innego pójść do wróżki i posłuchać co dobrego mówi, a znów co innego samemu i z własnej inicjatywy dobro dla siebie wyczarować. Olejek może nam w tym pomóc.


OLEJEK NA SZYBKIE SZCZĘŚCIE

We wtorek, podczas rosnącego księżyca (nów mamy już jutro, a więc od tego momentu księżyc będzie rosnąć), zmieszać 12 kropli olejku cynamonowego z 12 kroplami wanilii w 100 ml oleju bazowego (może być słonecznikowy).

Wybierzmy butelkę, która kojarzy nam się ze szczęściem i przyciąga nasz wzrok w sensie pozytywnym. Przelejmy do niej olej i olejki, mieszajmy zgodnie z ruchem wskazówek zegara 12 razy, wizualizując szczęście jako błyszczące, złote światło wnikające w naszą miksturę. 

Olejku używajmy w miarę zapotrzebowania, np. wcierając w wybraną część ciała. Jeśli włożymy w jego tworzenie energię swoich myśli, prawdopodobnie nam pomoże. Oczywiście, szczęście nie zależy broń Boże od jakichś olejków, a jedynie od nas samych, a olejek to tylko sprytny gadżet, który to właśnie my sami obdarzamy mocą. I dlatego działa. 
Bo moc zawsze jest w nas!