niedziela, 13 sierpnia 2017

Olejek na szybkie szczęście i ... wyczekany urlop!

Długo w tym roku czekałam na urlop, ale wreszcie jest - trzy tygodnie wolnego od budzika, od takiej sobie pracy i związanego z nią stresu. Teraz mam zamiar po prostu odpoczywać i robić same fajne rzeczy. W każdym razie obowiązków i spraw typu "muszę zrobić" zamierzam unikać!

Żeby wypoczynek był pełny, równolegle robię sobie urlop również od pisania i dlatego kolejny post na blogu pojawi się dopiero 20 września - to już prawie jesienią! A do tego czasu zostawiam Was z recepturą na olejek SZYBKIE SZCZĘŚCIE, i pamiętajcie: to, czy faktycznie zadziała, zależy wyłącznie od waszej wewnętrznej mocy i wiary w siebie. Co innego pójść do wróżki i posłuchać co dobrego mówi, a znów co innego samemu i z własnej inicjatywy dobro dla siebie wyczarować. Olejek może nam w tym pomóc.


OLEJEK NA SZYBKIE SZCZĘŚCIE

We wtorek, podczas rosnącego księżyca (nów mamy już jutro, a więc od tego momentu księżyc będzie rosnąć), zmieszać 12 kropli olejku cynamonowego z 12 kroplami wanilii w 100 ml oleju bazowego (może być słonecznikowy).

Wybierzmy butelkę, która kojarzy nam się ze szczęściem i przyciąga nasz wzrok w sensie pozytywnym. Przelejmy do niej olej i olejki, mieszajmy zgodnie z ruchem wskazówek zegara 12 razy, wizualizując szczęście jako błyszczące, złote światło wnikające w naszą miksturę. 

Olejku używajmy w miarę zapotrzebowania, np. wcierając w wybraną część ciała. Jeśli włożymy w jego tworzenie energię swoich myśli, prawdopodobnie nam pomoże. Oczywiście, szczęście nie zależy broń Boże od jakichś olejków, a jedynie od nas samych, a olejek to tylko sprytny gadżet, który to właśnie my sami obdarzamy mocą. I dlatego działa. 
Bo moc zawsze jest w nas!

środa, 9 sierpnia 2017

Magia spadających gwiazd

Link do strony pełnej wiadomości na temat spada-
-jących gwiazd, z której pochodzi to zdjęcie.
Zazwyczaj piszę o tym, czego osobiście w jakimś stopniu doświadczyłam, ale nie dzisiaj, bo dzisiaj będzie o spadających gwiazdach, a ja - może trudno w to uwierzyć - nigdy jeszcze nie obserwowałam tego zjawiska. A to już niedługo...

Jak co roku, gwiazdy spadają od 17 lipca do 24 sierpnia, ale najwięcej spadnie ich między 12 a 13 sierpnia, wtedy to ich średnia ilość na niebie może sięgać nawet 100 na godzinę.

Są to Perseidy, roje meteorytów obserwowane od 2000 lat, którym od zawsze szamani i czarodzieje przypisywali znaczenie w prognozowaniu przyszłości. Współcześnie wierzy się, że ujrzenie spadającej gwiazdy i w tym samym czasie pomyślenie albo wypowiedenie życzenia sprawi, że ono się spełni.

Życzenie powinno być pomyślane (wypowiedziane) zanim gwiazda zniknie z naszego pola widzenia, dlatego najlepiej jest wymyślić zawczasu coś krótkiego, konkretnego i na temat. Uwaga, podobno życzenie powinniśmy zachować tylko dla siebie, inaczej się ne spełni!

Prognozy są takie, że najwięcej gwiazd w tym roku spadnie w nocy z sobotę na niedzielę, a dokładnie: od 16:00 w sobotę (12.08.) do 4:30 w niedzielę (13.08). To szczęśliwy traf, ponieważ tę noc niektórzy będę mogli zarwać bez żadnych konsekwencji, wystarczy wziąć leżak, koc do przykrycia i cierpliwie obserwować spektakl na niebie. Gwiazdy - wiadomo - najlepiej jest obserwować poza miastem, gdzie brak jest tzw. łuny miejskiej. Podobno najwięcej ich pojawia się zwykle przed świtem...

Zatem ochotnikom życzę wytrwałości i szczęścia oraz oby opasły księżyc za bardzo nie przeszkadzał w obserwacjach pięknego nieba. Sama jestem śpiochem, więc mimo szczerych chęci uczestniczenia w niebiańskim spektaklu, nie wiem jak tym razem będzie. Może tak jak zwykle na chęciach sie skończy.

niedziela, 30 lipca 2017

Naturalne olejki eteryczne - praktycznie i magicznie

Nasze samopoczucie psychiczne idzie w parze z samopoczuciem fizycznym, czyli im lepszy mamy nastrój, tym mniej dolegliwości fizycznych. Aromatyzacja powietrza za pomocą naturalnych olejków eterycznych na pewno poprawi nasze samopoczucie, o ile znajdziemy odpowiednie dla siebie zapachy.

Zresztą, bez względu na indywidualne gusta, wiele olejków rzeczywiście pozytywnie wpływa na obniżony nastrój czy nawet na chorobowy stan psychiczny, obniżając poziom stresu i wspomagając leczenie depresji - cytrynowy, pomarańczowy czy bergamotowy, działają podobnie jak antydepresanty.

Każdy z olejków posiada jakieś właściwości lecznicze. Dla przykładu wspomnę o moim ulubionym olejku cynamonowym, który działa antyseptycznie, rozgrzewająco, przeciwzapalnie, ściągająco, jest dobry na bóle reumatyczne, silnie pobudza krążenie krwi, jest antybakteryjny i antywirusowy.
Ze względu na swoje właściwości może być używany:
  • do masażu rozgrzewającego (kilka kropli olejku połączyć z olejem bazowym);
  • do aromatyzacji pomieszczeń;
  • do inhalacji w okresie podczas przeziębienia czy stanu zapalnego górnych dróg oddechowych;
  • jako dodatek do pasty do zębów czy płynu do płukania jamy ustnej;
  • do kąpieli rozgrzewającej;
  • jako dodatek do peelingu np. z kawy.
Olejek cynamonowy świetnie komponuje się z cytrynowym, eukaliptusowym czy pomarańczowym. Jest to jeden z bardziej drażniących olejków, dlatego należy używać go z rozwagą, bo może nieprzyjemnie podrażnić, nigdy nie stosujemy go bez rozcieńczenia z olejem bazowym. 


Mam w domu wiele olejków eterycznych i korzystam z nich na różne sposoby, ciągle kupuję nowe zapachy i nie będzie przesady w stwierdzeniu, że teraz nie wyobrażam sobie, żebym w domu ich nie miała. A oto jak korzystam z tych cudownych darów natury: 

1. Do sprzątania, oczyszczania i aromatyzacji powietrza w domu. Do wody (250  ml) dodaję tak około 20 - 30 kropli wybranych olejków eterycznych. Dobieram je w zależności od celu, i tak do dezynfekcji powierzchni kuchennych najlepszy będzie olejek z drzewa herbacianego, ale już do aromatyzacji i oczyszczania dobieram olejki tak, jak podpowiada mi intuicja. Czasami jest to lawenda, czasami sosna czy właśnie cynamon albo radosna pomarańcza. Tak rozcieńczony olejek rozpylam w mieszkaniu. Spray z olejkami może równie dobrze służyć jako mgiełka do ciała, a także do włosów! 

2. Do mycia podłogi również dodaję 10 kropli olejku, później ulubiony zapach unosi się w całym domu.

3. Na upierdliwe komary olejki są najlepsze! Wcześniej, tj. przed odkryciem olejków, spryskiwałam się chemią i miałam wrażenie, że duszę się tak jak te komary. W ubiegłym roku kupiłam w aptece opaskę na komary czymś pachnącą (za 10 zł!), pachniała porządnie i działała przez pierwszą dobę, później wiadomo. Szybko doczytałam, że opaska pachnie olejkiem cytronellowy, którego opakowanie 10 ml kosztuje tyle co wspomniana opaska. Rachunek był prosty. Inne olejki, których nie lubią komary to np.: eukaliptusowy, cynamonowy, goździkowy, miętowy, z drzewa herbacianego. Jak stosować? Możemy kilka kropli olejków zmieszać z olejem kokosowym i natrzeć tym odsłonięte fragmenty ciała, możemy korzystać z kominków do aromatyzacji powierza, albo rozpylić w pomieszczeniu.

4. Do pralki - pranie i pralka są znakomicie odświeżone. Także na filtr odkurzacza.

5. Na bóle mięśniowe, np. cynamon czy eukaliptus z tłuszczem bazowym (masło shea, olej kokosowy). Korzystałam z tej kombinacji podczas nocnego bólu łydek i pomogło.

6. Na poprawę odporności przyjmujemy doustnie olejek oregano albo pichtowy na łyżeczce miodu (osobiście spożywałam, żyję i mam się dobrze).

6. Na zwiększenie metabolizmu: olejek grejpfrutowy, cynamonowy, imbirowy.

7. Ból głowy i migreny: kilka kropli olejku lawendowego i miętowego wtarte w skronie.

8. Płyn do płukania jamy ustnej. Od kilku miesięcy sama robię taki płyn, dodając do szklanki wody po pięć kropli wybranych olejków. Wg mnie świetnie sprawdza się mięta, eukaliptus, cynamon, pomarańcza, sosna, lawenda. Możliwości jest wiele. Płyn nie psuje się szybko, a szczególnie kiedy dodaję olejek cynamonowy, który widać świetnie zabija bakterie, ale też dodaje ciekawego smaku i dobrze odświeża.

9. Sen - tutaj niezastąpiona jest lawenda i podobno jeszcze rumianek.

10. Aromatyzacja wody do picia - znakomicie sprawdzi się olejek cytrynowy, miętowy, a nawet sosnowy!

11. Odświeżanie stóp, butów: lawenda, mięta, eukaliptus.

12. Na pleśń - olejek z drzewa herbacianego.

13. Kosz na śmieci. Na jego dnie kładziemy wacik skropiony wybranym olejkiem.

14. Na zaczerwienione, bolące dziąsła zrobiłam sobie mazidło z użyciem olejku goździkowego.

15. Na zapalenie spojówek wykorzystałam mocny napar z szałwi (1/4 szklanki) z dodatkiem trzech kropli olejku lawendowego. To hardcorowy przepis, ale pomógł za pierwszym użyciem, jeśli ktoś miałby się skusić na wykorzystanie pomysłu, to proponuję dodać 1 kroplę olejku.

16. Do zwalczania niedoskonałości skóry. Od dawna na pryszcze używam wyłącznie olejków eterycznych, np. z drzewa herbacianego. Ostatnio wspomagałam olejkami również leczenie zajadów.



17. Wykorzystanie olejków w magii. Naturalne olejki eteryczne nazywane są duchami roślin, ponieważ każda roślina składa się z wody, ziemi, powietrza i ognia (słońce), czyli z czterech żywiołów, które transformują w te unikalne związki chemiczne. W magii olejki wykorzystywane są do namaszczania świec, co odpowiednio wzmacnia magiczne działania. I tak np.:
Olejek bergamotowy - przyciąganie dobrobytu, pieniędzy, sukcesu.
Olejek cedrowy - magia ochronna.
Olejek cynamonowy - przyciąganie pieniędzy, oczyszczanie, ochrona, magia miłości i płodności.
Olejek jaśminowy - magia miłosna, przyciąganie dobrobytu, oczyszczanie, ochrona, kończenie.
Olejek lawendowy - przyciąganie obfitości, miłości, płodność, ochrona, wspomaganie.

Jak widać, każdy ww. olejek może być użyty w popularnych intencjach. Z olejków można też tworzyć magiczne kompozycje, przydatne w różnych okolicznościach:

Olejek na szybkie pieniądze: 7 kropli paczuli + 5 kropli cedru + 4  krople wetiweru + 2 krople imbiru. W celu przyciągnięcia pieniędzy wcieramy w ciało, namaszczamy dłonie lub świece. Przed dokonaniem zakupu namaszczamy pieniądze, wtedy te szybko do nas powrócą.

Cytrusowy olejek oczyszczający otoczenie: 3 kropli pamarańczy + 2 krople trawy cytrynowej + 2 krople cytryny + 1 kropla limetki. Namaszczamy białe świece i spalamy by oczyścić dom.

Olejek oczyszczający: 4 krople kadzidłowca + 3 krople mirry + 1 kropla sandałowego. Dodajemy do kąpieli lub wcieramy w ciało, aby odepchnąć negatywne energie (sandałowego używam podczas pracy z Tarotem).

Oczywiście, rozpylanie olejków eterycznych w pomieszczeniu (opisane w punkcie 1) pomoże nam również oczyścić energię w mieszkaniu, podobnie jak spalanie kadzideł.

Jak widać, zastosowanie naturalnych olejków eterycznych jest przeogromne, jednak warto wspomnieć, że olejki te można również przedawkować, dlatego nie należy przesadzać z ich użyciem. Żeby nie przedłużać, zainteresowanych bhp stosowania olejków eterycznych odsyłam do artykułu TUTAJ, gdzie wszystko zostało szczegółowo wyłożone, więc po co się  powtarzać. Oczywiście sztuczne kompozycje zapachowe nie posiadają tych wszystkich cudownych właściwości, a dodatkowo szkodzą zdrowiu, tak więc warto dołożyć dosłowie kilka złotych i kupić wartościowy, naturalny produkt.

A jak jest u Was - stosujecie naturalne olejki eteryczne czy może dopiero je odkryjecie, zachęceni lekturą tego artykułu?


środa, 19 lipca 2017

Wszystko zaczyna się w głowie

W dużym uproszczeniu - aura to pole energetyczne , które otacza wszystko, co żyje. Aura otacza nasze ciało i odzwierciedla naszą życiową energię. Obiekty nieożywione również posiadają aurę, ale jest ona związana z energią, którą my w ich stronę kierujemy. 

Aura człowieka chwyta i koduje każdy przepływ energii, nawet wtedy, kiedy nie jesteśmy tego świadomi. Wpływ na nas ma zarówno energia wysyłana przez innych, jaki i ta wysyłana przez nas do kogoś innego - wypowiadane przez nas słowa oraz nasze myśli, przede wszystkim wibrują w naszym własnym polu energetycznym.

Oczywiście, negatywne nastawienie, narzekanie, gniew, plotki itp. osłabiają naszą aurę, przez co słabnie nasza życiowa energia, dlatego nigdy nikomu nie życzmy źle, a zwłaszcza sobie samym. Dobrze jest też pamiętać, że tak naprawdę nie przechodzimy obojętnie obok żadnych, dziejących się wokół nas zdarzeń, nawet jeśli nam się wydaje, że to coś nic dla nas nie znaczy.

To takie proste i jednocześnie trudne - zachować czystość myśli i mowy. Kiedy zaczęłam się obserwować pod tym kątem, bardzo szybko zauważyłam, że o ile z ograniczeniem ględzenia idzie mi łatwiej, to nawyk "skrzeczących" myśli wyskakuje niczym diabeł z pudełka. Jednak kiedy wróg zostaje rozpoznany, to możemy otrąbić połowę sukcesu. Zwykle nasze zainteresowanie rozwojem wewnętrznym idzie w parze z rosnącą świadomością tego, jakie informacje trafiają do naszej aury.

Jest jeszcze jedna zasada, która czasami budzi w nas sprzeciw, lecz jest to sprzeciw nieuzasadniony: to czy będziemy szczęśliwi, zależy tylko od nas, a nasze poczucie szczęścia zaczyna się właśnie w głowie. Jeśli nasze myśli będą niezharmonizowane, katastroficzne albo złośliwe, to prawdopodobnie w naszym świecie nie będzie działo się najlepiej, a to jeszcze nie wszystko - ponieważ nie żyjemy w próżni, to nasze nieszczęście będzie emanowało na otoczenie i znajdujących się w nim osoby.

Biorąc powyższe rozważania pod uwagę, czyż nie jest obowiązkiem skanowanie tego, co wychodzi z naszej głowy, skoro wywiera to wpływ na przyszłość naszą i innych ludzi? Bez wzgledu na to, jak bardzo wydaje nam się to trudne, zawsze wybierajmy dobro, ponieważ to, kim jesteśmy dzisiaj, wynika z tego, o czym myśleliśmy wczoraj.

Na zakończenie dwie podpowiedzi na to, jak własną myślą można stworzyć własne szczęście:

1. Kogo widzimy w osobach w osobach bliskich? Bywa, że właśnie w bliskich relacjach trudno jest dostrzec coś dobrego. Jeśli męczą nas uprzedzenia związane np. z partnerem (denerwuje nas, uważamy, że się zaniedbał, nie kocha nas tak jak dawniej), musimy ponownie uwierzyć, że partner to ktoś niezwykły, choćby na siłę dostrzegać w nim dobro i podkreślać to przy każdej okazji. Powinniśmy również wysyłać do niego prosto z serca mnóstwa miłości, szczerze! Niech będzie to zwyczajna miłość do wszystkiego, co żyje, przecież nawet takiej brakuje w bardziej skostniałych związkach. Jeśli zależy nam na partnerze i wytrzymamy w swoim postanowieniu, ten po kilku dniach pod wpływem naszej postawy  stanie się ponownie miły dla serca i oka.

2. Trudne relacje w pracy. Szef nas gnębi, a koleżanki z pracy to wydry? Ich wszystkich również możemy "załatwić" pozytywnym nastawieniem. Myślmy i mówmy o szefie dobrze, szczerze uśmiechajmy się do niego i zwracajmy się jak do osoby, którą darzymy sympatią. Oczywiście, żeby zadziałało, nasza postawa musi być spójna w każdym detalu, w działaniu nie może być miejsca na fałsz. Jeśli uda nam się polubić drugą osobę, taką jaka jest, to i ona otworzy się pod wpływem naszych uczuć i tym samym uzyskamy spokój.

Oczywiście to, czy zechcemy podjąć trud takich działań, zależy od nas, czasami bardziej opłaca się znaleźć inną pracę lub odejść od partnera, kiedy ten zachowuje się, na tyle toksycznie, że niszczy nam życie. To indywidualne decyzje, nie podlegające niczyjej ocenie, jednak wydaje się, że warto chociaż trochę zawalczyć, nie skreślać od razu. Z powyższymi punktami sama pracowałam z dużym powodzeniem i ciekawa jestem, czy macie również podobne doświadczenia - na to, że wszystko zaczyna się w głowie.


niedziela, 9 lipca 2017

Wykorzystanie kamieni w leczeniu, medytacji, magii

Twierdzi się, że wiedza o leczeniu kamieniami (litoterapia) znana była ponad 3 tys. lat temu, już starożytni Egipcjanie, mieszkańcy Babilonii i Arabowie wrzucali kamienie do wody, by nadać jej odpowiednią właściwość energetyczną, i do beczek z winem, by uszlachetnić jego smak i zabezpieczyć przed octowaniem. Ponadto, kamieniom przypisuje się również właściwości magiczne oraz wpływ na psychikę człowieka, np. dodawanie odwagi, ułatwienie skupienia.

Sama dopiero od kilku miesięcy interesuję się tym tematem, a że jest to jedno z moich rozlicznych zainteresowań, zdobywanie i wiedzy, i nowych okazów kamieni, idzie mi wolno. Jedna z Was, pod poprzednim postem wspomniała o tym, że zbyt dużo zainteresowań nam nie służy i myślę, że to prawda -  znam to z autopsji, ponieważ niestety należę do grona osób, które ciągle zbyt wiele mają w głowie. O wiele więcej mogą osiągnąć  ci, którzy interesują się jednym czy dwoma tematami, niż tacy jak ja, którzy nie wiedzą już w którą stronę patrzeć, bo wszystko takie fascynujące. Od kiedy dotarło do mnie, że sama sobie szkodzę, staram się swoje zainteresowania ograniczać, z mniejszym lub większym skutkiem...

Ale wróćmy do kamieni. Będzie dość ogólnie, tak, żeby zainteresować tematem tych, którzy dotąd z nim nie się spotkali, lub wydobyć ciekawe informacje od tych, którzy coś już o kamieniach wiedzą.

Dzisiaj bez problemu kupimy kamienie, które nas interesują - choćby w licznych internetowych sklepach czy na aukcjach Allegro. Możemy nabyć kamienie w stanie surowym czy mniej lub bardziej obrobione ręką człowieka. Możemy również nosić biżuterie z naturalnymi kamieniami, dzięki czemu te będą zawsze przy nas, jednak, żeby oddziaływały na nas pozytywnie, powinniśmy o nie w określony sposób zadbać - kamyki przejmują z otoczenia energię, także negatywną, którą później nam oddadzą. Najlepsze właściwości terapeutyczne czy magiczne posiadają kamienie w stanie surowym, im mniej interweniował w ich kształt człowiek, tym lepsze efekty pracy z nimi osiągniemy. 


Każdy kamień używany do terapii powinien być regularnie oczyszczany z przejętej od otoczenia energii. Najprostsze metody to:

  • płukanie pod bieżącą wodą;
  • zamknięcie na 2-3 godziny w zamrażalniku;
  • za pomocą promieni słonecznych, jednak tylko bursztyny możemy poddawać działaniu ostrych promieni słonecznych, inne kamienie lepiej jest wystawiać na słońce w godzinach, kiedy operuje słabiej;
  • dym z kadzidła.
Po oczyszczeniu kamieni, należy zaktywizować ich pierwotne działanie:
  • słońce również do tego celu się nadaje;
  • za pomocą światła księżyca, najlepiej rosnącego;
  • za pomocą kryształów górskich, układając wybrany kamień w grupie kryształów górskich na (przynajmniej) 2 godziny.
Możemy też wspomagać oczyszczanie i ładowanie kamieni poprzez odpowiednie myśli, słowa czy wizualizacje.


Jak wykorzystać właściwości kamieni?

Kamienie posiadają szeroki wachlarz właściwości, bez sensu jest przepisywanie tutaj wszystkich jednym ciurkiem, ponieważ istnieją miejsca w sieci, gdzie to już zostało zrobione, oto jedno z nich: http://forumezo.pl/litoterapia-czyli-leczenie-kamieniami-t76.html . Pod tym adresem powinniście zaspokoić ewentualny głód wiedzy, w tym miejscu wspomnę jedynie o krysztale górskim - kamieniu wręcz mistrzowskim, uważanym za najlepszy kamień uzdrawiający. 

Kryształ od wieków służył również do oczyszczania przestrzeni, przesyłania energii, medytacji, relaksacji, oczyszczenia i wzmocnienia organizmu. 

Sposoby:
  • spożywanie wody kryształowej - używamy kamieni najlepiej surowych, wcześniej oczyszczonych i naenergetyzowanych;
  • ułożenie 7 kryształów wzdłuż kręgosłupa lub z przodu ciała, tak jak zlokalizowane są czakry, należy wtedy wolno oddychać oraz oczywiście wizualizować sobie jak kryształy wyciągają z nas zanieczyszczenia, a potem napełniają energią życiową (sesja ok. 20 minut);
  • służy do oczyszczania innych minerałów czy ziół;
  • działa jak odpromiennik w pomieszczeniach, w których znajdują się telewizory, komputery, telefony - można też kupić kryształ w postaci piramidki;
  • łączy się go z innymi minerałami, by potęgować ich właściwości;
  • noszenie kryształowej biżuterii;
Żeby kamień działał na nas pozytywnie, nie musimy nosić go bezpośrednio na skórze, wystarczy, żeby znalazł się w granicach naszej aury, tj. ok. 30 cm.

Ogólne oddziaływanie kryształu górskiego na nasz organizm:
  • wzmocnienie układu odpornościowego;
  • zwiększanie przepływu krwi przy problemach z krążeniem;
  • pomaga odblokować przepływ energii w ciele;
  • przy problemach z prostatą, pęcherzem, tarczycą;
  • właściwości emocjonalne - wspomaga przy nadwrażliwości, osłabieniu, przygnębieniu, roztargnieniu i lękliwości, uwalnia od nałogów, traumy i blokad.
Jak wspomniałam wyżej, każdy kamień ma swoje właściwości, które możemy wykorzystać, jeśli tylko będziemy mieli minimum wiedzy na ten temat. Możemy sobie kupić kryształy górskie albo inne kamienie (agaty, hematyty, opale, ametysty, kwarc różowy i wiele, wiele innych), a najlepiej jest wybierać je intuicyjnie: kupujemy takie kamienie, które przyciągają naszą uwagę - po prostu zaufanie swojej intuicji i szybki wybór.


Na zakończenie tego, jakże ogólnego, wywodu o kamieniach, podaję magiczny sposób na uwolnienie problemów, poprzez oddanie ich ziemi:

Wybierz hematyt, który cię przyciąga. Hematyt jest skuteczny w uziemianiu i jako kamień ochronny. Doprowadza do równowagi ciało, umysł i duszę. 

Znajdź ciche, spokojne miejsce i tam powierz hematytowi swoje problemy. Jeden po drugim, nieważne ile czasu ci to zajmie, wypowiedz wszystko dokładnie, do czysta. 

Kiedy skończysz, zakop kamień z dala od domu.

Kiedy ziemia zneutralizuje negatywną energię, którą umieściłaś w kamieniu, będziesz uwolniona od problemów.

Powodzenia! ;-)

wtorek, 27 czerwca 2017

Twój skarbczyk

Są różne domy. Są takie, po wejściu do których, już po pierwszym spojrzeniu na wnętrze, możemy odkryć, że właściciel posiada ciekawą osobowość. Zdarza się też spotkać domy, które wewnątrz wyglądają po prostu jak wycięte z szablonu. Może zobaczymy na ścianach zdjęcia członków rodziny, ale nic ponadto, co mogłoby nam powiedzieć coś więcej o osobach tam zamieszkujących, za wyjątkiem tego, że płynią na fali aktualnych trendów i lubią porządek.

Wiecie już do czego zmierzam? Spotkaliście takie nijakie, aczkolwiek dobrze prezentujące się domy?

Żeby zaakcentować swoją pasję, nie musimy od razu dedykować temu całego mieszkania, jednak uważam, że czemuś tak cennemu należy się choćby przysłowiowy kuferek, zapakowany wyjątkowymi dla nas przedmiotami.

I przykładowo, skoro od jakiegoś czasu zgłębiam klimaty magiczne, to w moim domu musiało znaleźć się miejsce dla rzeczy, które symbolizują dla mnie ten klimat. Pasjonat fotografii zaprezentuje liczne odbitki swoich zdjęć na ścianach, na półkach będzie miał stosy albumów, a pasjonat książek pokaże nam swoją piękną biblioteczkę wypełnioną ulubioną literaturą. Ktoś kochający podróże i poznawanie innych krajów, z pewnością znajdzie w swoim mieszkaniu kąt na pamiątki po takich wyprawach. Każdy ma w swoim "skarbczyku" przedmioty, które są dla niego szczególne, które go definiują.

Ponieważ jest to blog magiczny, wspomnę o przedmiotach ze skarbczyka należącego do osoby, która dostrzega magię w swoim życiu. Przedmioty te mogą być przechowywane w specjalnych szkatułkach, żeby nikt niepowołany nie bawił się nimi, a dokładnie rzecz ujmując, żeby nie "śmiecił" swoją energią.



MAGICZNY SKARBCZYK może zawierać...

  • pojemniczki z suszonymi ziołami do okadzania pomieszczeń (każde spalane zioło sprzyja określonym intencjom, o czym pisałam w poprzednich postach); 
  • zioła możemy też hodować w doniczkach, skrzynkach, ogródku między innymi na herbatki, które będą o wiele bardziej wartościowe, niż te kupione w sklepie, których proces produkcji pozbawia je prawie całkowicie cennych olejków eterycznych!
  • świece w różnych kolorach, w tym koniecznie białe świece, które mają zastosowanie uniwersalne, moim zdaniem, uniwersalne zastosowanie mają zwykłe, nie barwione świece woskowe i do zakupu świec z wosku, barwionych czy też nie, namawiam;
  • laseczki naturalnych kadzideł o zapachach, które z nami współgrają, używanych między innymi do wzmacniania naszych intencji, ochrony, oczyszczania;
  • zapałki do zapalania świec albo zapalniczkę (podobno zapałki nie za bardzo się nadają, przez siarkę...);
  • puchar z wodą, jako symbol żywiołu wody, mający wzmacniać naszą wewnętrzną moc;
  • wahadełko do dywinacji;
  • różne kryształy i kamienie (o tym w kolejnym poście);
  • różdżkę, najlepiej własnoręcznie robioną;
  • olejki eteryczne do aromatoterapii i wzmacniania intencji;
  • sól (np. morską czy himalajską, ze względu na bliski związek z naturą), do ochrony i oczyszczania;
  • kartki, długopis - do pisania, np. afirmacji;
  • Księgę Cieni;
  • i wiele, wiele innych...


Pasje są różne, nigdy nie wiadomo, co spowoduje żywsze bicie naszego serca (może głównie mężczyźni, jednak taka pasja może okazać się zgubna!) i świetnie, jeśli są obecne w naszym życiu. Ja interesuję się także Tarotem, uwielbiam czytać książki, zawsze też jakąś piszę, a później palę, ale czy dane mi będzie w końcu zostać zostać sławną pisarką? Bóg wie, na razie nie wygląda to zachęcająco. Ostatnio zainteresowałam się również zielarstwem. 

W tym miejscu zachęcam do podzielenia się swoimi pasjami, jestem ciekawa, jak to u Was wygląda. Czy w Waszych domach da się wyczuć Waszą osobowość? Jak to uzewnętrzniacie? 

Z biegem lat jestem coraz bardziej przekonana, że posiadanie pasji daje nam wieczną młodość, co prawda nie ciała, ale i młodego ducha też warto zawalczyć.



niedziela, 18 czerwca 2017

Kuchenne czarowanie

Mądra kucharka (czy kucharz) wie, że jedzenie które przygotowuje wzmacnia lub osłabia nie tylko poprzez zawartość odpowiednich składników odżywczych, ale też poprzez emocje towarzyszące jego przygotowaniu. Potrawy i napoje sporządzone z miłością i uwagą nie tylko lepiej się udają i smakują, ale też przyczyniają się do wzrostu dobrego samopoczucia domowników i ich dobrobytu.

Znacie takie uczucia jak: znużenie codziennym gotowaniem, zmęczenie już na sama myśl o przygotowaniu uroczystego obiadu czy zawiązany na supeł żołądek, bo właśnie w naszej głowie zamieszkały zmartwienia? Wtedy jedzenie nie cieszy i nie służy, a przecież jest ważnym elementem - dostarcza nam energii życiowej, daje dobre zdrowie i wzmacnia odporność organizmu. Jeśli to my przygotowujemy posiłki dla całej rodziny, to jesteśmy też w jakiejś części odpowiedzialni za samopoczucie tych, których karmimy. Kucharzenie to bardzo odpowiedzialna sprawa, a samą kuchnię możemy porównać do serca domu.

Kuchnia i jadalna to najgorsze miejsce na spory. Negatywne emocje zepsują smak najlepszych dań i wywołają niestrawność, ponieważ nasz układ pokarmowy ma bezpośrednie połączenie z układem nerwowym, stąd wahania emocji mogą przekładać się na kłopoty z żołądkiem czy jelitami. Nie powinniśmy zabierać się za gotowanie, kiedy jesteśmy źli czy zmartwieni, lepiej jest kierować się dobrymi emocjami. Gdy gotujemy, miejmy w głowie i sercu tych, których kochamy, a codzienne obiady czy przygotowanie do przyjęć i świąt przestaną być tak męczące, jak to się czasami odczuwa...

Drugim sposobem na udane potrawy jest potraktowanie gotowania jak medytacji, w sumie kuchnia to równie dobre miejsce na zacieśnianie więzi z Bogiem jak każde inne.

Co jeszcze możemy zrobić, żeby spędzać czas w kuchni z prawdziwą przyjemnością, a przygotowane przez nas potrawy były smaczne i wartościowe?:

  • Przed wejściem do kuchni należy się wyciszyć, a złości i żale zostawić za sobą. Popatrzmy na widok za oknem, pogłaskajmy kota, zróbmy kilka spokojnych wdechów i wydechów.
  • Ważne jest planowanie prac kuchennych. Żywioł kuchenny nie może nas zalać, myślmy logistycznie, szczególnie jeśli w tym samym czasie robimy kilka potraw (przygotowanie składników, sprzątanie i zmywanie używanych naczyń na bieżąco, wykorzystanie czasu, kiedy coś się dusi, rośnie czy piecze).
  • Każdej wykonywanej czynności należy oddawać się w pełni. Wąchajmy przyprawy, cieszmy się ładnym, świeżym wyglądem poszczególnych składników, smakujmy i doprawiajmy z uczuciem i intencją, ciesząc się na miłe chwile podczas jedzenia i tym, że tworzymy dobre jedzenie.
  • Podczas gotowania można śpiewać albo słuchać ulubionej muzyki.
  • Włączmy do pracy chętnych domowników - kto może, u mnie takich brak :-)
  • Podczas gotowania skupiajmy się na pozytywnych uczuciach. Myślmy ciepło o ludziach, dla których gotujemy, przecież każdy ma w sobie iskierkę Boga! Kiedy gotujemy dla gości, starajmy się nie myśleć o wrażeniu, jakie wywołają nasze potrawy, nie wyobrażajmy sobie ani krytyki, ani pochwał - powściągnijmy rozdęte ego i poczujmy, że po prostu karmimy ludzi, których kochamy.
Dzięki  takiemu podejściu do gotowania, nasza kuchnia będzie miejscem z duszą, a nawet cały nasz dom taki będzie. Do takich domów chcą wchodzić ludzie, a domownicy ładują w nich swoje "akumulatory".

Takie jest to zwyczajne kuchenne czarowanie, a żeby było bardziej magicznie, na zakończenie podaję kilka sztuczek domowej czarownicy ;-) Magia to siła stwarzania, drzemiąca w polu każdego z nas, może zdecydujecie się wykorzystać chociaż jedną z nich?:
  • Kryształ górski umieszczony w pobliżu kuchenki podczas gotowania sprawia, że smak potraw wychodzi lepszy.
  • Doniczka z bazylią na parapecie kuchennym utrzymuje strefę bezpieczną od negatywnych wpływów.
  • Gotując mieszajmy w garnkach zgodnie z ruchem wskazówek zegara, oddala to negatywne wpływy od przygotowywanej potrawy.
  • Aloes jest mile widziany w kuchni - jego sok leczy drobne oparzenia kuchenne, a sama roślina przynosi szczęście.

Zioła i przyprawy, które możemy znaleźć w kuchni i ich magiczne właściwości -przyprawiajmy potrawy z intencją, wzmacniając ją poprzez dodanie któregoś z niżej podanych:

Sól, czarny pieprz - oczyszczanie, ochrona

Tymianek - pobudza i inspiruje do nowych działań, dobry na pokonanie poczucia straty

Rozmaryn - dobry na oczyszczanie i kłopoty sercowe

Rumianek - na pieniądze i szczęście, odwracanie klątw, reprezentuje też męską energię

Liście laurowe - moce psychiczne i wróżbiarstwo, sukces, pieniądze, spełnianie życzeń

Bazylia - domowa harmonia, ochrona domu, oczyszczanie, osłabianie negatywnych wpływów

Pietruszka - wróżbiarstwo, psychiczny rozwój, ochrona

Cynamon - wyższy poziom duchowych i psychicznych umiejętności, pożądanie i miłość

Goździki - oczyszczenie, dobrobyt i pomyślność

Imbir - dodaje siły do pracy, czerpanie z nowych doświadczeń

Oregano - radość, siła, witalność, energia

Mięta - zdrowie, spokojny sen, pozytywne zmiany, oczyszczenie

Wanilia - miłość, namiętność, odbudowanie energii

Nasiona maku - przyjemność, zwiększona świadomość, pomoc w bezsenności

Pieprz cayenne, papryka - postęp w separacji, przyspiesza efekty magicznych prac

Skórka pomarańczy - miłość, wróżbiarstwo, pieniądze, szczęście, emocjonalny spokój





sobota, 10 czerwca 2017

Dym z kadzidełka poniesie nasze pragnienia

CzaryMary
Chyba wszyscy lubią palić świece, a czy ktoś czasami zapala w domu kadzidła? Zapach kadzidła buduje pożądaną atmosferę i działa odprężająco na naszą psychikę, pomaga też rozwiązywać problemy i spełniać marzenia.

Dzisiaj bardzo łatwo możemy kupić dobre kadzidełka (na pręcikach lub w formie stożków) wykonane wyłącznie z naturalnych składników i chociaż straszy się nas, że trują, to nie popadajmy w paranoję - dobre kadzidełko, zapalone od czasu do czasu (potem oczywiście wietrzymy), jeszcze nikogo nie zabiło. Link do artykułu o szkodliwości kadzidełek.

Jak upewnić się,że kadzidełko wykonane jest ze zdrowych, niczym nie skażonych ziół? Czasami kadzidełka moczone przez producentów w benzynie, wtedy zamiast pomagać, szkodzą. Jeżeli kadzidełko jest czarne, będzie rozpalało się łatwo i kopciło czarnym dymem o dziwnym aromacie, to znak, że trafiliśmy na trujaka.

Do spalania możemy też używać suszonych ziół, kwiatów, żywic czy drewna (sandałowe, Palo Santo). Teraz używam wymiennie: kadzidełka bazyliowego, białej szałwi, liści laurowych oraz tybetańskiego kadzidełka Potala (nie pachnie zbyt przyjemnie, niestety, ale wygląda dobrze).

Zapach kadzidła utrzymuje się w domu około doby, a więc jeśli dobierzemy takie o przyjemnym zapachu, nasze mieszkanie będzie nim dyskretnie emanować, co ja akurat bardzo lubię. Ale zapach to nie jedyny powód dla którego palimy kadzidła. Robimy to także w celu:

  • oczyszczenia,
  • ochrony,
  • wzmocnienia i pobudzenia sił psychicznych czy witalnych,
  • osiągnięcia określonych celów,
Kadzidło jest symbolem ognia, a zapach i dym unoszący się z niego należy do żywiołu powietrza. Zaklęcia, prośby, słowa wypowiadane przy dymie z kadzidła, przemierzają przestrzeń bardzo łatwo. Tak więc praca z żywiołem powietrza charakteryzuje się szybkimi efektami, lecz są one mniej trwałe, dlatego warto wspomagać się innymi żywiołami.

Palenie kadzidła jest sposobem komunikowania się z siłami wyższymi. Podobnie jak świece, kadzidła również zapalamy w intencji tego, co chcemy otrzymać. Pomyślmy marzenie, życzenie, prośbę i zapalmy kadzidło -  wraz z dymem i zapachem nasze słowa wyruszą w świat i szybko się spełnią.

Jednak to nie takie proste, jakby się wydawało ;-) magia przyporządkowuje poszczególne zapachy dniom tygodnia i określonym działaniom. Chociaż wg mnie, to przypisywanie zapachu do dnia, służy chyba tym bardziej skrupulatnym osobom magicznym, a zresztą możliwości wyboru kadzideł mamy o wiele więcej niż z poniższej rozpiski wynika:
  • poniedziałek - mirt, piołun, fiołek afrykański,
  • wtorek - paczula i żywica dracen,
  • środa - lawenda, jaśmin,
  • czwartek - piżmo, cynamon, szałwia, gałka,
  • piątek - róża, wanilia, drzewo sandałowe,
  • sobota - mirra, czarny mak,
  • niedziela - cytryna, boswelia.

Ponadto zapachy przypisywane są poszczególnym planetom (ta wiedza jest raczej dla zaawansowanych) i wreszcie, co wydaje mi się najbardziej interesujące, określonym intencjom, co pokrótce można opisać następująco:

Na oczyszczanie przestrzeni i ochronę. Najsilniej oczyszcza biała szałwia i lawenda, można je zapalać podczas sprzątania, aby wygonić wszystkie złe energię, natomiast kadzidło miętowe wypędza złość i choroby. Pozostałe to: sosna, paczula, geranium, anyż, jałowiec, zielona herbata, werbena i inne.

Bogactwo i powodzenie przyciąga zapach: bursztynu, cytryny, goździków, cynamonu, pomarańczy i inne o słodkim i ciężkim zapachu. Gdy zapalimy kadzidełko na bogactwo, połóżmy obok podstawki kilka groszy. Jeśli prowadzimy jakiś biznes, każdego ranka palmy po troszeczkę kadzidło, ale tak naprawdę odrobinę - żeby zapach przyciągał klientów, a nie ich dusił.

Na miłość i namiętność: róża, piżmo, bergamotka, sandał. Należy palić wieczorem obok dwóch czerwonych świec na przyciągnięcie miłości.

Rozwój duchowy: fiołek, lotos, lilia, eukaliptus. Ich zapach przyciąga dobre pomysły i wprawia w dobry nastrój, relaksuje. 

Uniwersalne zapachy: drzewo sandałowe i mirra. Palimy je, kiedy czujemy, że trzeba rozruszać energię w domu. Pomagają zebrać myśli i doskonale przekazują nasze pragnienia.

Na zakończenie podaję właściwości wybranych roślin, zauważmy, ile mocy kryje się w każdej z nich. Wiedza o roślinach jest bardzo fascynująca i wielokierunkowa - możemy je wykorzystać do ozdoby, w kuchni, w leczeniu oraz w prostej magii - tutaj sprawdzą się zarówno żywe roślinki jak i ich susz.

Bazylia. Przyciąga dobrobyt i pieniądze, a noszony w portfelu listek zapewni, że pieniądze nas nie opuszczą. Pomaga zatrzymać w domu szczęście i miłość, rozsypana wokół ukochanej osoby zapewni jej wierność. Ochrania i oczyszcza, dobrze jest mieć na kuchennym oknie doniczkę z tym ziołem.

Krwawnik. Wpływa pobudzająco na świadomość, ochrania i wspomaga cały organizm, pozwala osiągnąć równowagę psychiczną i fizyczną z powodu dramatycznych przejść, przyspiesza gojenie się ran psychicznych i fizycznych, chroni dom i otoczenie, pomaga zerwać z nałogami i nieprzyjaznymi ludźmi, budzi zdrowe ambicje, przyciąga pomocnych ludzi.

Piołun. Służy do rytuałów ochronnych i oczyszczających, do wyznaczania magicznego kręgu, spalany jako kadzidło daje jasnowidzenie i zdolność wróżenia. Dodaje odwagi i wytrzymałości. Jest odtrutką na zatrucie muchomorami. Zwiększa siły psychiczne. Umożliwia ujrzenie swojej prawdziwej miłości we śnie w dzień św. Łukasza.

Werbena. Składnik w magii miłosnej i ochronnej. Każda część rośliny może być noszona przy sobie jako osobisty amulet. W rytuałach Indian Amerykańskich stosowana w celu wzmocnienia snów i oneiromancji. W Polsce używano do błogosławienia domostw i zaklęć miłosnych. Uważa się, że werbena stymuluje kreatywność poetów i pisarzy, więc warto mieć ją w ogródku. W Polsce występuje dziko, czasami jako roślina ozdobna, aczkolwiek właśnie dzikiej odmianie przypisuje się większą moc.

Na deser wrzos, który przywołuje dobre duszki i ... wywołuje deszcz :-)






wtorek, 30 maja 2017

W moim magicznym domu

Dla każdego z nas pojęcie "idealny dom" może oznaczać coś innego. Pomijając jego wystrój, jedni lubią, kiedy dom wręcz tętni życiem, a tłumy znajomych przewijają się codziennie. Inni z kolei wolą, kiedy dom stanowi dla nich ciche i wygodne schronienie przed zgiełkiem tego świata. Jest jednak coś, co każdy dom zdecydowanie powinien posiadać - dobrą, spokojną i czystą energię.

Co czujemy, kiedy wchodzimy do własnego domu?:

  • czy czujemy się tam swobodnie? 
  • czy nic nas nie złości, jesteśmy niespokojni, podenerwowani? 
  • czy w domu często wybuchają kłótnie?
  • czy coś nas blokuje albo osłabia?
  • czy w naszych związkach pojawiły się problemy?
  • czy źle śpimy?


Jeśli we własnym domu nie czujemy się swobodnie i bezpiecznie, to czas najwyższy by zadbać o energię w domu.

Po pierwsze - czystość fizyczna

Dom należy dokładnie odkurzyć, umyć okna, wymieść kurze ze wszystkich kątów, a podłogę umyć wodą z dodatkiem ulubionego naturalnego olejku eterycznego (może być cynamonowy).

Bardzo przydaje się oczyszczenie swojej przestrzeni poprzez wyrzucanie wszystkiego, co psuje nam humor i jest zbędne. Rzeczy, którymi się otaczamy wpływają na nasz nastrój, a ten ostatecznie decyduje o jakości naszego życia, dlatego odtąd świadomie zacznijmy wybierać rzeczy, które przynosimy do domu. Jeśli zgromadzone przedmioty będą dawały nam radość, świat od razu stanie się piękniejszy. Rezygnujmy z tego, co zabiera siły do życia, otaczajmy się tym, co kochamy (to wydaje się proste, ale nie dla "chomika"...).


Wyrzucając zbędne przedmioty, starajmy się unikać tych błędów:

  • nie pokazujmy innym, co chcemy wyrzucić, mogą chcieć nas przekonywać byśmy tego nie robili,
  • nie wyrzucajmy przedmiotów należących do domowników, pozwólmy im zdecydować,
  • nie zostawiajmy sobie rzeczy do noszenia po domu - spranych koszulek, starych spodni od dresu, wyblakłej sukienki - jeśli chcemy czuć się cały czas dobrze, w domu też nośmy to, co sprawia nam radość i w czym się sobie podobamy.


Po drugie - oczyść mury ze złych wspomnień

Czyli z myśli i emocji mieszkających w nim ludzi - te kłęby energii wplatają się w energię ścian i powinno się je neutralizować systematycznie. Nawet rozmowy o problemach zostawiają ślad w energii domu. Niżej podaję jeden z mniej skomplikowanych sposobów na oczyszczenie pomieszczeń:
  • dźwięk - najlepsze są misy i gongi tybetańskie (to dość drogie przedmioty), ale wystarczą i dzwonki, obchodzimy mieszkanie wzdłuż ścian dzwoniąc dzwonkami tak, by dźwięk obmył jak największą część ściany (częstotliwość tych fal dźwiękowych ma właściwości rozpraszające);
  • ogień - po dzwonieniu zapalamy świecę z prawdziwego wosku (nie z parafiny), topniejący wosk emituje cząsteczki, które oczyszczają przestrzeń, a ogień wspomaga rozpraszanie siatki energetycznej, podobnie jak z dzwonkami, posuwamy się wzdłuż ścian, później świecę zostawiamy do wypalenia się z intencją oczyszczenia mieszkania;
  • kadzidło - na koniec zapalamy kadzidełko z oczyszczającej białej szałwi, kiedy dym rozejdzie się po mieszkaniu, gasimy je i otwieramy okna, żeby porządnie wywietrzyć.
Po trzecie - zamień dom w magiczne miejsce

Postępując w wyżej zaprezentowany sposób otrzymamy czysty energetycznie dom, o którego atmosferę będziemy dbali. Dla niektórych to wystarczy, ale może znajdą się i tacy, którzy zdecydują się na posiadanie magicznego domu. Jak to zrobić? Niżej znajdziecie kilka prostych rad:
  • najpierw powiedzmy to sobie wyraźnie "mój dom jest miejscem magicznym" i spójrzmy na niego, jak na świątynię swojej duchowości;
  • stwórzmy święte miejsce, wykorzystując do tego żywioły ziemi, ognia, wody i powietrza czyli ustawiając tam symbole reprezentujące te żywioły (ziemia - sól, kamienie, ogień - świece, woda - kielich z wodą w którym możemy też umieścić kryształy górskie, powietrze - kadzidła), dobrze jest, jeśli w otoczeniu znajdują się rośliny;
  • przy tak przygotowanym miejscu (możemy je nazwać ołtarzem), codziennie odprawiajmy swoje praktyki duchowe, cokolwiek to będzie (osoby religijne zamiast symboli natury z pewnością będą wolały praktykować przed krzyżem i wizerunkami świętych - w domach naszych babć można było spotkać takie miejsca poświęcone Bogu, obecnie to zanika, jak udało mi się zaobserwować...);
  • im więcej odprawimy rytuałów, wypowiemy swoich modlitw, napiszemy afirmacji, tym więcej magicznej energii przeniknie do podłogi, ścian i powietrza wypełniającego nasz dom (słyszeliście o namodlonych obrazach, namodlonych kościołach? tak samo może być w naszych domach);
  • odprawiajmy swoją codzienną magię przy każdej okazji, łączmy swoje codzienne czynności z odpowiednimi intencjami, wystarczą słowa wypowiedziane prosto z serca, z mocą, np. podczas zamiatania podłogi - "oczyszczam ten dom ze wszystkiego co złe i przeszkadzające", przy doprawianiu posiłku - "dodaję miłość do dania tego, niech nas wszystkich chroni od złego", po prostu użyjmy wyobraźni!
To, o czym tutaj napisałam działa, od dłuższego czasu testuję na własnym domu i czuję pozytywną zmianę, jednak powinniśmy pamiętać, że głównie to my sami wnosimy do swoich domów energetyczne śmieci, narzekając, krzycząc na bliskich, czarnowidząc, plotkując, zazdroszcząc i tak dalej. Niech ta wiedza stanie się naszą motywacją do lepszego życia :-)



sobota, 20 maja 2017

Duchowa praktyka w codziennym życiu

Jak często podkreślam, dla większości kobiet życie to pasmo obowiązków: praca, mąż i dzieci, dbanie o dom i zwierzęta oraz milion innych spraw do załatwienia. Po wykonaniu wszystkich prac jesteśmy zwyczajnie zmęczone i chcemy już tylko spać. Czasami trudno jest znaleźć 10 minut na na modlitwę, medytację czy rytuały. Poza tym, rzadko bywamy same w domu, a nawet jeśli mamy swój pokój, to jednak trudno skupić się na duchowych czy magicznych praktykach z hałasem za ścianą.

Tak bardzo łatwo jest zepchnąć naszą duchowość na ostatnie miejsce w kolejce prac do wykonania. To zrozumiałe, aczkolwiek nie do końca bezpieczne dla nas samych. Jeśli wciąż czerpiemy energię z wewnętrznej studni, musimy robić coś, by ją napełniać, inaczej pewnego dnia wyczerpiemy wszystko i utracimy życiową równowagę.

Dla osób, które czują magię, ale nie bardzo wiedzą jak wprowadzić ją do swojej codziennej, zabieganej egzystencji, przedstawiam opracowany przeze mnie fragment książki "Współczesna czarownica" (tak na marginesie, zauważyłam, że autorzy Czaromarownika na 2017 rok również czerpali z tego źródła. Oto kilka pomysłów Deborah Blake na proste zintegrowanie duchowej praktyki z codziennym życiem:

ROZPOCZĘCIE DNIA
  • Przywitaj Boginię i/lub Boga na swój własny sposób lub powiedz: Pani / Panie, witam was. Pobłogosław moją ścieżkę na ten dzień i strzeż mnie, gdy będą iść nią i wypełniać zadania najlepiej jak potrafię.
  • Powitaj poranek lub słońce, które właśnie wzeszło. Zrób to swoimi słowami lub powiedz: Witam nowy dzień! Witam poranek! Witam słońce! Witam ziemię pod stopami i niebo nad moją głową! Niech będzie błogosławiony nowy dzień!
  • Codziennie zapal na swoim ołtarzu* świecę. Jeśli wychodzisz do pracy, możesz zapalić świecę, odmówić formułę i zgasić ją od razu, aby potem nie zapomnieć! Możesz wypowiedzieć wszystko, co tego poranka podpowie ci serce, lub wykorzystać jedno ze wspomnianych wyżej powitań. Możesz również powiedzieć: Wraz z tym światłem witam nowy dzień.
  • Poproś Boga / Wszechświat o pomoc w rozwiązywaniu probl emów, które mogą cię czekać tego dnia. Możesz powiedzieć: Na początku nowego dnia proszę o wsparcie w ..... I obiecuję, że postaram się jak najlepiej wykorzystać udzieloną mi pomoc.
  • Spędź chwilę w ciszy, aby posłuchać otaczającego świata, zanim zanurzysz się w hałasie i zgiełku codzienności. Poczuj więź łączącą cię z resztą świata, jeśli chcesz, zwróć się do Boga/Bogini.
  • Przeczytaj afirmację lub inspirujący fragment jakiejś książki.
  • Prowadź zapiski, zapisuj własne myśli, sny, porządkując je w ten sposób.
  • Wyjdź na spacer i poczuj związek z naturą. Nic nie może się równać z poczuciem łączności z Bogiem i światem podczas porannego spaceru, zwłaszcza, kiedy masz do dyspozycji jakieś ciche, spokojne miejsce (mnie musi teraz wystarczyć mój balkon).
Najważniejszy jest związek z Bogiem, naturą, innymi ludźmi i własnym wewnętrznym głosem. Jeśli rozpoczniesz dzień od tego połączenia, będzie to najwspanialszy dar dla twojej duchowości.

NA KONIEC DNIA
  • Podziękuj Bogu/Bogini lub wszechświatowi za kolejny miniony dzień. Powiedz to, na co masz w danej chwili ochotę lub możesz użyć tej formuły: Pani/Panie życzę wam dobrej nocy. Dziękuję za błogosławieństwa tego dnia i wszystkie dary, jakie na mnie spływają. Zapewnij mi spokojny sen i pogodny poranek. Niech będzie błogosławiony.
  • Obserwuj zachód słońca. Wyjdź na zewnątrz i spójrz na księżyc, jeśli go widzisz. Wypowiedz życzenie.
  • Wykąp się i zmyj z siebie negatywną energię nagromadzoną w ciągu dnia (skup się na tym celu, pamiętając o nim podczas mycia) lub oczyść się dymem z palącej się białej szałwi.
  • Odmów wieczorną modlitwę.
INNE
  • Palenie świec. Tę czynność możesz wykonywać w dogodnym dla ciebie czasie. Jeśli masz ołtarz, zapal na nim świecę, ale możesz to zrobić w dowolnym bezpiecznym miejscu. Możesz odmówić przy tym krótką modlitwę, możesz też skupić się na płomieniu jako symbolu światła. Jeśli wolisz, użyj kadzidła lub gałązki białej szałwi.
  • Modlitwy, afirmacje, zaklęcia. Odmawiaj wybraną modlitwę codziennie o tej samej porze. Powtarzalność tej czynności pomoże ci wprowadzić się w "świętą przestrzeń", nawet jeśli trwa to zaledwie parę minut. Oto przykład prostej modlitwy, którą możesz wykorzystać: 
Boże/Bogini wysłuchaj mojej modlitwy.
Obdarz mnie cierpliwością i spokojem,
gdy będę kroczyć przez twój świat.
Ochroń mnie i moich bliskich przed złem.
Oświetl ścieżkę, którą kroczę,
i schroń mnie w swych kochających ramionach.
Niech się stanie.

  • Związek z naturą. Postaraj się znaleźć kilka minut dziennie, aby nawiązać to połączenie:
- otwórz okno, poczuj zapachy związane ze światem natury;
- wsłuchaj się w śpiew ptaków, deszcz lub odgłosy burzy;
- idź na spacer;
- zdejmij buty i przejdź się boso po trawie lub pozwól swoim stopom ubrudzić się od błota lub pyłu;
- poczuj związek z żywiołem wody, może to być strumień, sadzawka lub choćby kałuża;
- poczuj związek z żywiołem powietrza - poczuj wiatr na twarzy, zapach kwiatów w powietrzu, wykonaj kilka głębokich wdechów;
- poczuj związek z żywiołem ognia - wyjdź na zewnątrz i rozpal ognisko, spędź chwilę na słońcu;
- poczuj związek z żywiołem ziemi - zasadź roślinę, usiądź na ziemi i poczuj zgromadzoną w niej energię;
- przytul drzewo;
jesienią ciesz się kolorowymi liśćmi, zimą - śniegiem;
- wyjdź nocą na zewnątrz i spójrz w niebo.
  • Medytacje. Poświęć na to pięć, dziesięć minut dziennie. Wycisz się i przestań się ruszać, dając sobie przestrzeń na nawiązanie połączenia z wewnętrznym głosem.
  • Afirmacje. Możesz wypowiadać je przed lustrem, powtarzać po przebudzeniu, lub przed zaśnięciem, wypowiadaj je w dogodnym czasie. Afirmacje zawsze wypowiadamy w czasie teraźniejszym, tak, jakby już były prawdą. Zwykle powtarzamy je kilkakrotnie. Powinny odzwierciedlać twoje potrzeby i pragnienia. Intencje naturalnie mogą ulegać zmianie.
  • Podziękowanie za posiłek. Nie musi to być oficjalna modlitwa, po prostu przez chwilę wyraź wdzięczność, że masz co jeść i możesz cieszyć się pokarmem, który lubisz.
  • Świadome ćwiczenia. Ciało, umysł i dusza stanowią integralną całość. Jest kilka rodzajów aktywności fizycznej, które w szczególny sposób tworzą spokojną, cichą przestrzeń, pozwalającą na otwarcie się ducha, np. joga, tai-chi, taniec brzucha, spacery. Każdy niech znajdzie swoje ulubione.
  • Czytanie książek. 
To już wszystkie propozycje z książki "Współczesna czarownica", jeśli chcecie dodać coś od siebie, to serdecznie zapraszam do komentowania!

I tak na marginesie - dla mnie Bóg to Bóg, nie neguję żadnej wiary i przekonań. Powyższe praktyki duchowe mogą zostać zaadaptowane przez każdego, zgodnie z jego przekonaniami. Najważniejsze, żeby w ogóle praktykować, a nie tylko się deklarować.

wtorek, 9 maja 2017

Nowoczesna czarownica

Trzeba przyznać, że słowo CZAROWNICA nie wszystkim dobrze się kojarzy. Narosło wokół niego mnóstwo negatywnych skojarzeń, między innymi z czarną magią, szatanem, grzechem, piekłem. Kiedy słyszymy CZAROWNICA, w głowie ostrzegawczy dzwoneczek odzywa - co na to Kościół? A kto zna historię, wie jak było.

W poprzednich postach pokazywałam jaka może być magia oraz ile tej magii każdy z nas może spotkać w swoim życiu. Czy to wydaje się czymś strasznym?... Myślę, że nieraz chełpiący się swą religijnością prawdziwy chrześcijanin jest w stanie o wiele bardziej naśmiecić w polu energetycznym bliźniego swego niż taka domowa czarownica, która przestrzega magicznego bhp ;-)

Dzisiaj kilka zdań o tym, jak zostać współczesną czarownicą, chociaż jeśli  to słowo budzi opór, to wcale nie musimy szufladkować swojego działania i nazywać się czarownicą, wiedźmą, wiccanką czy poganką - ważne byśmy odnaleźli ścieżkę, która nam odpowiada.  Nie musimy też mieć czarnego kota, miotły czy gara do gotowania mikstur, wystarczy byśmy odważyli się być sobą, wykonywali swoje magiczne rytuały i wierzyli w to co robimy.

A przyznanie się do tego, że być może czujemy magię wymaga od nas odwagi... Zresztą podobnie jak bycie sobą w jakiejkolwiek dziedzinie. Czasami łatwiej jest skoczyć ze spadochronu niż być sobą na co dzień, ostatecznie od dzieciństwa musimy kogoś słuchać (rodziców, nauczycieli, księdza), bo jak nie, to od razu niezgoda, pretensje łzy. Jesteśmy wytresowani w sztuce dopasowania się do reszty, a nawet często jesteśmy w stanie poświęcić siebie, byle nie odstawać od otoczenia.

A więc, jeśli czujemy, że magia to po prostu forma energii, którą możemy przywołać, skupiając swoje wewnętrzne JA na tym, czego pragniemy i jeśli nie boimy się tego, to pora, by dowiedzieć się, jak żyją współczesne czarownice.



Współczesna czarownica (jej działanie równie dobrze może się ograniczać do własnego domowego ogniska):

1. Przede wszystkim - doskonali się w sztuce mądrego życia.

2. Nie szkodzi innym (ludziom, roślinom, zwierzętom), bo rozumie, że wszystko co zrobi, wróci do niej "trzykrotnie".

3. Jest ufna, ale silna i pewna siebie, bo wie, że własna moc ją chroni.

4. Nie daje się wykorzystywać i nie skazuje samej siebie na cierpienia.

5. Ma swoją religię i przekonania, ale szanuje cudze wierzenia.

6. Nie jest podstępna i nie stosuje manipulacji.

7. Stara się odkryć swoją ścieżkę wśród innych ścieżek, decyduje jak ma to jej czarowanie wyglądać. Trzeba być realistką - prawie nikt nie dysponuje taką ilością wolnego czasu i energią, jaką chciałby przeznaczyć na magiczne praktyki, a te powinny być przecież wykonywane tylko wtedy, kiedy jesteśmy wypoczęci i zrelaksowani.

8. Prowadzi Księgę Cieni czyli osobistą księgę, w której notuje swoje wypróbowane przepisy na rytuały, afirmacje, sny, wróżby, znaczenie kart, osobiste spostrzeżenia i inne notatki (np. o olejkach eterycznych, kadzidłach). Księgę Cieni prowadzi się po to, żeby mieć porządek - przepisy na czary są jak przepisy na ciasto ;-) a nasza pamięć bywa ulotna. Oczywiście nikt niepowołany nie powinien mieć do niej dostępu. Niektóre nowoczesne czarownice prowadzą Księgi Cieni w formie internetowych blogów :-)


9. Praktykując magię uczy się dostrzegać ukryte powiązania pomiędzy sobą a światem. Świat stanowi otwartą księgę, codziennie uczymy się ją czytać poprzez obserwację otoczenia i intuicyjnego odbierania znaków - podobno nie ma przypadków. I nawet jeśli nie każdy "znak" będzie magicznym przesłaniem, to obserwacja ich pobudzi naszą intuicję. Przyglądajmy się pogodzie, zwierzętom, codziennym wydarzeniom i szeroko otwierajmy trzecie oko.

10. Rozwija się codziennie i szuka informacji. Jest wiele sposobów na pogłębianie swojej wiedzy:
  • strony internetowe, fora dyskusyjne, grupy na Facebooku, gdzie można zapisać się i wymieniać doświadczenia,
  • sklepy ezoteryczne w okolicy, targi ezoteryczne, gdzie można dowiedzieć się o spotkaniach,
  • kursy (choćby kursy parapsychologiczne na ESKK),
  • książki (jak np. mój ostatni nabytek pt. "Współczesna czarownica" Deborah Blake).
11. Stosuje magiczne BHP, oto wybrane punkty:
  • zanim przeprowadzisz rytuał upewnij się, że tego naprawdę potrzebujesz - nie robimy tego dla zabawy ani dla znudzonych przyjaciółek,
  • unikajmy czarów w których przywołuje się duchy czy inne byty astralne (oficjalna rada brzmi - przynajmniej na początku),
  • żeby uniknąć męczących snów, złego samopoczucia, należy pamiętać o ochronie - np. regularnej wizualizacji kokonu z jasnego światła, które otacza nasze ciało niczym zbroja,
  • przyjaźniąc się z innymi magicznymi osobami zawsze w pierwszej kolejności ufajmy swojej intuicji i miejmy własny rozum, nie pozwólmy sobą manipulować.
12. Gdy coś się nie udaje, czarownica powoli oddycha z ulgą i wizualizuje pozytywne zakończenie. Jest cierpliwa, rytuał prędzej czy później zacznie działać. Nie wpada w panikę, bo wie, że to wytraca jej siły. Pamięta, że mimo magii, nie wszystko, czego pragnie jest jej pisane - dobrze jest zrezygnować z celów, które zostały wybrane z chciwości lub emocjonalnego uzależnienia.

Wygląda na to, że dzisiejsze czarownice to bardzo grzeczne dziewczynki (o ile nie ulegną pokusie bycia wszechmocną, haha). A w następnym poście napiszę więcej o książce "Współczesna czarownica", wybiorę z niej dla Was kilka ciekawostek, np. o tym, jak może wyglądać przykładowy dzień "czarownicujacej" kobiety.

piątek, 28 kwietnia 2017

Cokolwiek uczynisz, powróci do ciebie po trzykroć

Cokolwiek uczynisz, powróci do ciebie po trzykroć - to prawo trójpowrotu, będące elementem wierzeń Wiccan. My również myślimy podobnie (a przynajmniej jakaś część z nas jest o tym przekonana): co wysyłasz, to do ciebie wraca, dlatego staramy się żyć tak, by nie szkodzić, by nie wysyłać w kierunku bliźnich, energetycznych śmieci. Tak samo starają się postępować również osoby zajmujące się magią.

Magia to - w wielkim skrócie rzecz ujmując - kierowanie energią w celu zdobycia określonego celu. Przyjmuje się, że jeśli ktoś ma niechlubne cele oraz manipuluje energią osób trzecich bez ich zgody, to jest to CZARNA MAGIA, a ta działa na niekorzyść człowieka, również tego, który ją stosuje. Osoby magiczne posiadające wyższy potencjał energetyczny (wgląd, świadomość), raczej nie zajmują się rytuałami odbijania czyjejś żony czy wbijaniem igieł w lalki, ponieważ wiedzą, że ograniczając wolę innej osoby, uderzają w samych siebie.

Z tego powodu, jeśli ktoś zajmuje się magią czy wróżeniem, to jest winien sobie i tym, którzy się z nim stykają, ciągłe doskonalenie. Takie osoby muszą doskonalić swoje umiejętności, podpatrywać mądrzejszych od siebie, kształcić się w zakresie socjologii, psychologii i wiedzy ezoterycznej.


By skutecznie pomagać innym poprzez przepowiednie czy rytuały należy wcześniej poznać ludzi i świat, począwszy od znajomości samego siebie, dlatego ścieżka magiczna wypełniona jest nieustanną pracą nad sobą i poszanowaniem każdego życia. Jeżeli wróżka ma w swojej głowie pełno negatywnych myśli, to jej wróżby również będą pokazywały głównie negatywne aspekty. Szanująca się wróżka pielęgnuje pozytywne myśli, dzięki czemu daje swoim klientom nadzieję na lepsze jutro, tak aby odzyskali wiarę w siebie i wzięli swoje życie we własne ręce. A oto jeszcze inne cechy dobrej wróżki (warto zwrócić na nie uwagę, korzystając z tego typu usług):

  • nie wróży bez wyraźnej zgody;
  • nie wymusza wyznawania tajemnic;
  • nie przekazuje wróżby jako wyroczni, a pozostawia klientowi prawo wyboru - wróżba winna być tylko podpowiedzią, a klient sam musi podjąć decyzję jak postąpić;
  • zawsze wybiera optymistyczny przekaz, pokazuje możliwości i szanse, nie straszy, ale pomaga uniknąć kłopotów - sytuacja w rzeczywistości nigdy nie jest całkowicie zła albo dobra, a człowiek powinien samodzielnie modyfikować swoją przyszłość, a nie uzależniać jej całkowicie od uzyskanej przepowiedni;
  • mówi tylko tyle ile potrzeba, ani więcej, ani mniej (nieświadomie można można wmówić różne sprawy osobom podatnym na sugestie), w zasadzie wypowiedzi wróżki powinny być neutralne;
  • traktuje klienta z godnością, nie wykorzystuje go w żaden sposób (emocjonalnie, seksualnie, finansowo), nie uzależnia go od siebie.
Tak więc, by zostać dobrą wróżką czy inną osobą magiczną, należy postawić na ciągły rozwój duchowy i osobowy oraz szlifowanie charakteru, co jest ważne również dlatego, że takie osoby pracują z różnymi energiami i szczególnie narażone są na uszkodzenia własnej aury. 

Na koniec mała dygresja: udowadniałam Wam w poprzednich postach, że często nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak wiele naszych codziennych czynności nosi znamiona magii. Powiem więcej: nie zdajemy sobie sprawy z tego, że będąc zwykłymi ludźmi codziennie praktykujemy czarną magię, a dzieje się to wtedy, kiedy wysyłamy do bliźnich myśli pełne niechęci, nienawiści, zemsty i knowań. Niczym innym, jak naruszeniem energii osób trzecich jest też zabijanie w imię religijnych czy rasowych przekonań, wszelka dyskryminacja czy niszczenie roślin, zwierząt i ziemi z powodu konsumpcjonizmu. 

Niewątpliwie ciągły rozwój to zobowiązanie dla każdego człowieka, natomiast osoby magiczne, jako bardziej świadome działania energii, zwykle nie pozwalają sobie na słabość w tym zakresie, ponieważ wiedzą one, że to ochrania je przed negatywnymi wpływami. Wiedzą też, że za każde zaklęcie rzucone w niecnym celu, za każdą ingerencję w wolną wolę drugiego człowieka, kiedyś przyjdzie im zapłacić. (Chociaż bez wątpienia znajdą się i tacy, dla których wizja zapłaty nie będzie stanowiła przeszkody...)

środa, 19 kwietnia 2017

Magiczny olejek w sam raz na wiosnę, jak to działa

Wiosna coraz mocniej naciera na zziębniętą ziemię i budzi naturę, my także czujemy się coraz bardziej ożywieni. Człowiek jest częścią natury i kiedy porusza się zgodnie z jej rytmem, łatwiej osiąga cele. Tak jak z nastaniem jesieni, nasze tempo życia stopniowo zwalnia, byśmy zimą mogli dać sobie więcej czasu na przesiadywanie pod ciepłym kocem, z kubkiem ulubionej herbaty i książką, tak samo wiosną naturalnie ożywiamy się i chcemy więcej działać, spotykać się z ludźmi, zakochujemy się.

Wiosna to czas odpowiedni na sporządzeniu pachnącego olejku - mieszanki prostej, a jednocześnie tak potężnej, że może pomóc w naszym miłosnym życiu. Powtarzam tu pewną opinię, sama nie zrobiłam takiego olejku, ponieważ męża już mam i nie szukam nikogo innego.

Tak więc niżej podaję przepis na magiczny olejek (w oryginale zwany sex euforia oil) oraz wyjaśniam swoimi słowami, dlaczego taki olejek działa, tzn. jakie warunki muszą być przez nas spełnione, by zadziałał. I znów okaże się, że magia to nie zawsze coś spektakularnego i nie potrzebujemy wielu nakładów, by zadziałała.

Nie potrzebujemy specjalnych składników ani skomplikowanych rytuałów, ale należy bezwzględnie trzymać się podanych zasad i przede wszystkim skupiać swoją energię na wykonywaniu procedury.

Olejek ten jest odpowiedni dla tych, którzy czują, że czegoś brakuje w ich miłosnym życiu i potrzebują świeżego, optymistycznego kopniaka!




RECEPTURA

1. Potrzebujemy równej ilości olejku cynamonowego i olejku pomarańczowego oraz oleju bazowego (np. olej migdałowy). Po 9 kropli tych olejków rozpuszczamy w 100 ml oleju bazowego.

2. Na swój olejek przygotujmy specjalną (może fantazyjna) butelkę. Np. odpowiednia będzie czerwona, ale równie dobrze możemy użyć różnych kolorów i kształtów, byleby to, co widzimy, wywoływało w nas uczucie "głodu życia".

3. Butelkę należy umyć i pozwolić, by wyschła na słońcu, które jest oczyszczającą siłą natury - to oczyści butelkę z negatywnej energii.

4. Procedurę należy rozpocząć w piątek (dzień Wenus - planety miłości), podczas przybywającego księżyca, a najlepiej podczas pierwszej kwadry.

5. Przygotuj olej bazowy. Następnie weź do ręki olejek pomarańczowy i wizualizuj kwitnący gaj pomarańczowy, skoncentruj się na tym obrazie, zobacz ptaki między gałęziami drzew, poczuj jak gaj tętni życiem. Kiedy poczujesz się gotowy, powiedz: Wzywam przynoszącą życie siłę natury! Matko Ziemio, błogosław ten olejek i uczyń go czystym." Kiedy wypowiesz zaklęcie, dodaj 9 kropli olejku do oleju bazowego.

6. Teraz weź olejek cynamonowy. Znów wizualizuj gaj, ale tym razem zobacz oczyma wyobraźni świecące nad nim słońce (tylko je wizualizuj, nigdy nie patrz bezpośrednio na nie!). Poczuj energię słońca, ciepło, jego twórczą, absolutną moc i powiedz: "Wzywam twórczą moc słońca! Ojciec słońce błogosławi ten olejek i pomaga mi dobrze się bawić". Potem dodaj 9 kropli do oleju bazowego.

7. Teraz zamknij butelkę i potrząśnij ją trochę. Trzymaj ją w ręku i wizualizuj siebie w centrum rozpromienionego słońcem, kwitnącego, żyjącego milionem stworzeń gaju pomarańczowego. Jesteś tam szczęśliwa, a obok stoi bardzo przystojny mężczyzna lub bardzo piękna kobieta (jeśli wolisz kobiety). Razem czujecie się całkowicie szczęśliwi.

8. Potem zostaw butelkę i przez 7 dni po prostu bierz ją do ręki i wizualizuj siebie z kimś specjalnym w tym samym lesie.

9. Po upływie tych dni wmasuj trochę oleju na swoją skórę po wyjściu z kąpieli, a potem ubierz się i wyjdź z domu (czy zrób cokolwiek innego) i baw się dobrze. Z pewnością będziesz czuła się szczęśliwa i gotowa na spotkanie miłości.

Receptura pochodzi ze strony Magical Recipes Online i powinna być stosowana tylko do użytku zewnętrznego. Nigdy nie należy używać olejku cynamonowego bezpośrednio na skórę.

Teraz przejdźmy do sedna sprawy, wyjaśnijmy sobie, w jaki sposób taki olej pomaga w przyciąganiu partnera, miłości do naszego życia.

Po pierwsze - wizualizacja.
Wizualizacja jest używana w psychoterapii i rozwoju osobistym. Bywa wykorzystywana m.in. do:
- walki z chorobami somatycznymi,
- rozwoju własnych umiejętności,
- redukcji lęku i niepokoju,
- zwiększenia motywacji,
- relaksacji i redukcji napięcia mięśniowego,
- redukcji agresji i pobudzenia nerwowego.

Ale ta sama wizualizacja jest też jedną z kluczowych umiejętności w praktyce magicznej. Krótko rzecz ujmując: polega na tworzeniu w wyobraźni wyraźnych i barwnych obrazów, nasyconych głosem, zapachem, odczuwaniem i emocjami. Jeżeli wizualizujemy byle jak (w naszej wizji brak jest detali), to i efekt będzie nie do końca taki, jakbyśmy oczekiwali. By porządnie wizualizować, musimy zapanować nad naszym umysłem (umiejętność koncentracji), a w tym pomoże relaksacja i medytacja. Nieocenione są również wszelkie ćwiczenia wizualizacji, których pełno w internecie.

Po drugie - afirmacja.
W recepturze mowa o zaklęciach, ale dla mnie są one porównywalne z afirmacjami.

Po trzecie - wyraźna intencja.
Już kiedyś pisałam o intencji, że podczas tego typu praktyk idealnie jest, kiedy czujemy intencję tak mocno, że sami niemal stajemy się nią. Intencje się czuje całym sobą, to bardzo silna emocja - niezwykle twórcza.

I wreszcie, po czwarte - moc zaklęta w olejkach eterycznych.
Naturalne lejki eteryczne zawierają cenne substancje chemiczne, wykorzystywane w leczeniu różnych chorób, pewnie nie raz zauważyliście olejki eteryczne w składzie lekarstw kupowanych w aptece. Sama codziennie stosuję olejki, choćby do odświeżania powietrza w mieszkaniu, co jednocześnie oczyszcza energię miejsca. Stosuję olejki również w przebiegu przeziębienia, zapalenia dziąseł, zapalenia spojówki (w odpowiednim stężeniu - oczywiście!) i w wielu innych sprawach, ale o tym innym razem.
Olejki eteryczne (naturalne) stosowane są również w różnych rytuałach magicznych, a każdy olejek ma przypisaną sferę działania. Dlaczego olejki trafiły do magii? Poprzez swój ścisły związek z naturą - są jakby duchem roślin, a każda roślina posiada cztery składniki tj. woda, ziemia, powietrze i ogień, które jak wiadomo, są żywiołami wspierającymi energetycznie działania magiczne.
Skoro dzisiaj mowa o dwóch olejkach: pomarańczowym i cynamonowym, to na ich działaniu się skupmy.

Olejek pomarańczowy: pozyskiwany z owoców drzewa pomarańczowego (ok. 6 zł) działa antyseptycznie, uspokajająco, tonizująco, przeciwskurczowo, antydepresyjnie, ułatwia zasypianie. Jest stosowany w rytuałach magii miłosnej (energia Słońca).

Olejek cynamonowy: pozyskiwany z kory cynamonowca cejlońskiego (przez co droższy - ok. 14 zł) jest jednym z najsilniejszych antyseptyków. Ma też działanie: rozgrzewające, przeciwzapalne i ściągające, silnie pobudza krążenie (co pozytywnie wpływa na redukcję cellulitu i tkanki tłuszczowej), antybakteryjne i przeciwwirusowe (pomocny podczas przeziębienia - np. składnik Amolu). Stosowany: w rytuałach przyciągających pieniądze, oczyszczających, ochronnych, w magii miłosnej.

I mamy magię rozłożoną na elementy, których umiejętne połączenie (wizualizacja + afirmacja + intencja + moc naturalnych olejków eterycznych) rzeczywiście może zdziałać cuda.
Magia dostępna dla każdego, nie czyniąca szkody, nie naruszająca przestrzeni innych osób (lepiej nie wyobrażać sobie podczas rytuału nikogo konkretnego, bo to już byłoby przekroczenie pewnych zasad...).
Każdy z tych elementów wykorzystywany jest poza sferą magiczną i nie budzi emocji negatywnych, chociaż... Czytałam ostatnio coś o wizualizacji na zwykłym portalu o zdrowiu psychicznym i znalazł się tam jakiś nawiedzony komentator, który zaczął coś bredzić o szatańskich sztuczkach. W komentarzach pod artykułem o jodze też spotkałam się ze straszeniem szatanem. Hmm... Ludzie, którzy wszędzie widzą szatana, pewnie za dużo o nim rozmyślają.


sobota, 8 kwietnia 2017

Magia planowania

Przyznaję, że sama ukułam termin "magia planowania", ale kiedy bliżej przyjrzymy się jak to działa, to zauważymy, że projektowanie przyszłości zawiera element jej "zaklinania", a kiedy przyszłość wreszcie zmienia się w teraźniejszość, widać często, że nie zawsze ciężka praca naszych rąk ma tu decydujące znaczenie.

Zacznijmy od stwierdzenia, że planowanie sprawdza się i w organizacji codziennych czynności, i w osiąganiu większych celów życiowych (takich jak ścieżka kariery, budowa domu czy podróże na koniec świata). Człowiek bez planów zwykle wolno posuwa się do przodu, żyjąc z dnia na dzień, drepcząc karnie w kieracie codzienności. Dopiero snucie planów, myśli skupionych na konkretnym celu, nadaje naszemu życiu rozpędu. Nic dziwnego, myśl to przecież energia, fizycy kwantowi prowadzą doświadczenia, które dowodzą, że myśli mogą wpływać w mniejszym lub większym stopniu na materię.

Zatem, jeśli planujemy bliższą czy dalszą przyszłość w różnych aspektach, dlaczego nie pokusić się o zaplanowanie starości? Nawet jeśli to dla nas jeszcze dość odległa przyszłość, warto już dzisiaj wyrabiać sobie o niej jak najlepsze zdanie.

Wiemy, że na sposób starzenia się wpływa wiele czynników: stres, intensywny tryb życia, aktywność fizyczna, wpływ środowiska, geny i inne takie. Nasze wierzenia i przekonania też mają na to wpływ, i nie chodzi tutaj tylko o to, że wybieramy takie, a nie inne zachowania w oparciu o swoje przekonania. Otóż  w zależności od tego, jaki mamy stosunek do starzenia się, tak zachowuje się nasze ciało. 


I tak, np. jeśli uważamy, że starość to 50 lat, to w tym wieku możemy spodziewać się określonych symptomów w naszym ciele - będziemy czuli się staro i będziemy się zachowywali zgodnie z naszym pojęciem o starości. Inaczej - jeśli uważamy, że starość zaczyna się w jakimś wieku i cechują ją określone objawy, to możemy się ich spodziewać u siebie.

Idąc tym torem rozumowania, dlaczego nie wymyślić sobie, że zestarzejemy się dopiero około setki, że długo będziemy żyć w pełni sił fizycznych i umysłowych, a starość będzie lekkim i radosnym doświadczeniem?

To właśnie moja, może trochę szalona (ale tylko na pierwszy rzut oka!) propozycja: ZAPROGRAMUJMY SWOJĄ STAROŚĆ. Zamiast bać się jej, pomyślmy już dzisiaj jak świetnie będziemy na starość się bawić, żyjąc w zdrowiu i dostatku, a kiedy nadejdzie czas na rozstanie się z tym światem, nasza śmierć będzie dobra. Myśli takie pielęgnujmy niczym skarb, co jakiś czas do nich wracajmy, tak by w końcu stały się dla nas czymś tak oczywistym, jak to, że po nocy nastaje dzień.

Kiedyś obejrzałam film (YT) z Aliaksandrem Haretskim, w którym ten znany lekarz namawiał do planowania ile chcemy żyć. Takie plany, solidnie ugruntowane w świadomości, pomagają w przypadku życiowych kryzysów np. choroby. Mając to zaplanowane, organizm walczy o życie - bez takiego planu, odczytuje kryzys jako nadchodzący kres życia i zwyczajnie poddaje się.

Już wiosna, a ja serwuję Wam ostatnie fotki mrozu - naprawdę boska geometria!

Podsumowując: Mimo, że starość dla niektórych jest dość odległa, to jednak kiedyś nadejdzie i będzie trwała może nawet kilkadziesiąt lat (10, 20, 30...), a to szmat czasu. Dlatego już dzisiaj myślmy o swojej starości pozytywnie, zaplanujmy ile lat będziemy żyć, może nawet pomyślmy o sprawach ostatacznych. 

Część osób powie "bzdura, będzie co ma być, może wpadnę pod samochód, może dostanę raka, albo alzheimera, a poza tym, emerytom się nie przelewa". Cóż, w tym kraju każdy ma prawo wierzyć w to co chce, jednak przyznajmy uczciwie: nikt z nas nie ma pewności jak będzie naprawdę, a skoro tak, to dlaczego nie zacząć w myślach rysować tej piękniejszej wersji starości? Prawo przyciągania działa, spróbujmy wykorzystać je i w tej kwestii.

Abstrahując od powyższych wywodów, zawsze warto mieć też na uwadze mądre słowa: NA STAROŚĆ PRACUJEMY PRZEZ CAŁE ŻYCIE. 

Często to, co cechuje nas w wieku dojrzałym, na starość nabrzmiewa. Negatywne cechy, które teraz ledwie są u nas zauważalne, z każdym rokiem będą stawały się coraz wyraźniejsze, by na starość rozkwitnąć w całej okazałości. I tak mamy starszych ludzi przeżywających swoje dni bez organizacji, byle jakim życiem, nieustannie zrzędzących na cały świat, nieustannie domagających się od młodszych szacunku, miłości i zainteresowania - bo im się należą. Należą się, owszem, tak samo jak każdemu człowiekowi.
Na szczęście nas czeka lepszy los, wierzę w to głęboko!