niedziela, 18 czerwca 2017

Kuchenne czarowanie

Mądra kucharka (czy kucharz) wie, że jedzenie które przygotowuje wzmacnia lub osłabia nie tylko poprzez zawartość odpowiednich składników odżywczych, ale też poprzez emocje towarzyszące jego przygotowaniu. Potrawy i napoje sporządzone z miłością i uwagą nie tylko lepiej się udają i smakują, ale też przyczyniają się do wzrostu dobrego samopoczucia domowników i ich dobrobytu.

Znacie takie uczucia jak: znużenie codziennym gotowaniem, zmęczenie już na sama myśl o przygotowaniu uroczystego obiadu czy zawiązany na supeł żołądek, bo właśnie w naszej głowie zamieszkały zmartwienia? Wtedy jedzenie nie cieszy i nie służy, a przecież jest ważnym elementem - dostarcza nam energii życiowej, daje dobre zdrowie i wzmacnia odporność organizmu. Jeśli to my przygotowujemy posiłki dla całej rodziny, to jesteśmy też w jakiejś części odpowiedzialni za samopoczucie tych, których karmimy. Kucharzenie to bardzo odpowiedzialna sprawa, a samą kuchnię możemy porównać do serca domu.

Kuchnia i jadalna to najgorsze miejsce na spory. Negatywne emocje zepsują smak najlepszych dań i wywołają niestrawność, ponieważ nasz układ pokarmowy ma bezpośrednie połączenie z układem nerwowym, stąd wahania emocji mogą przekładać się na kłopoty z żołądkiem czy jelitami. Nie powinniśmy zabierać się za gotowanie, kiedy jesteśmy źli czy zmartwieni, lepiej jest kierować się dobrymi emocjami. Gdy gotujemy, miejmy w głowie i sercu tych, których kochamy, a codzienne obiady czy przygotowanie do przyjęć i świąt przestaną być tak męczące, jak to się czasami odczuwa...

Drugim sposobem na udane potrawy jest potraktowanie gotowania jak medytacji, w sumie kuchnia to równie dobre miejsce na zacieśnianie więzi z Bogiem jak każde inne.

Co jeszcze możemy zrobić, żeby spędzać czas w kuchni z prawdziwą przyjemnością, a przygotowane przez nas potrawy były smaczne i wartościowe?:

  • Przed wejściem do kuchni należy się wyciszyć, a złości i żale zostawić za sobą. Popatrzmy na widok za oknem, pogłaskajmy kota, zróbmy kilka spokojnych wdechów i wydechów.
  • Ważne jest planowanie prac kuchennych. Żywioł kuchenny nie może nas zalać, myślmy logistycznie, szczególnie jeśli w tym samym czasie robimy kilka potraw (przygotowanie składników, sprzątanie i zmywanie używanych naczyń na bieżąco, wykorzystanie czasu, kiedy coś się dusi, rośnie czy piecze).
  • Każdej wykonywanej czynności należy oddawać się w pełni. Wąchajmy przyprawy, cieszmy się ładnym, świeżym wyglądem poszczególnych składników, smakujmy i doprawiajmy z uczuciem i intencją, ciesząc się na miłe chwile podczas jedzenia i tym, że tworzymy dobre jedzenie.
  • Podczas gotowania można śpiewać albo słuchać ulubionej muzyki.
  • Włączmy do pracy chętnych domowników - kto może, u mnie takich brak :-)
  • Podczas gotowania skupiajmy się na pozytywnych uczuciach. Myślmy ciepło o ludziach, dla których gotujemy, przecież każdy ma w sobie iskierkę Boga! Kiedy gotujemy dla gości, starajmy się nie myśleć o wrażeniu, jakie wywołają nasze potrawy, nie wyobrażajmy sobie ani krytyki, ani pochwał - powściągnijmy rozdęte ego i poczujmy, że po prostu karmimy ludzi, których kochamy.
Dzięki  takiemu podejściu do gotowania, nasza kuchnia będzie miejscem z duszą, a nawet cały nasz dom taki będzie. Do takich domów chcą wchodzić ludzie, a domownicy ładują w nich swoje "akumulatory".

Takie jest to zwyczajne kuchenne czarowanie, a żeby było bardziej magicznie, na zakończenie podaję kilka sztuczek domowej czarownicy ;-) Magia to siła stwarzania, drzemiąca w polu każdego z nas, może zdecydujecie się wykorzystać chociaż jedną z nich?:
  • Kryształ górski umieszczony w pobliżu kuchenki podczas gotowania sprawia, że smak potraw wychodzi lepszy.
  • Doniczka z bazylią na parapecie kuchennym utrzymuje strefę bezpieczną od negatywnych wpływów.
  • Gotując mieszajmy w garnkach zgodnie z ruchem wskazówek zegara, oddala to negatywne wpływy od przygotowywanej potrawy.
  • Aloes jest mile widziany w kuchni - jego sok leczy drobne oparzenia kuchenne, a sama roślina przynosi szczęście.

Zioła i przyprawy, które możemy znaleźć w kuchni i ich magiczne właściwości -przyprawiajmy potrawy z intencją, wzmacniając ją poprzez dodanie któregoś z niżej podanych:

Sól, czarny pieprz - oczyszczanie, ochrona

Tymianek - pobudza i inspiruje do nowych działań, dobry na pokonanie poczucia straty

Rozmaryn - dobry na oczyszczanie i kłopoty sercowe

Rumianek - na pieniądze i szczęście, odwracanie klątw, reprezentuje też męską energię

Liście laurowe - moce psychiczne i wróżbiarstwo, sukces, pieniądze, spełnianie życzeń

Bazylia - domowa harmonia, ochrona domu, oczyszczanie, osłabianie negatywnych wpływów

Pietruszka - wróżbiarstwo, psychiczny rozwój, ochrona

Cynamon - wyższy poziom duchowych i psychicznych umiejętności, pożądanie i miłość

Goździki - oczyszczenie, dobrobyt i pomyślność

Imbir - dodaje siły do pracy, czerpanie z nowych doświadczeń

Oregano - radość, siła, witalność, energia

Mięta - zdrowie, spokojny sen, pozytywne zmiany, oczyszczenie

Wanilia - miłość, namiętność, odbudowanie energii

Nasiona maku - przyjemność, zwiększona świadomość, pomoc w bezsenności

Pieprz cayenne, papryka - postęp w separacji, przyspiesza efekty magicznych prac

Skórka pomarańczy - miłość, wróżbiarstwo, pieniądze, szczęście, emocjonalny spokój





sobota, 10 czerwca 2017

Dym z kadzidełka poniesie nasze pragnienia

CzaryMary
Chyba wszyscy lubią palić świece, a czy ktoś czasami zapala w domu kadzidła? Zapach kadzidła buduje pożądaną atmosferę i działa odprężająco na naszą psychikę, pomaga też rozwiązywać problemy i spełniać marzenia.

Dzisiaj bardzo łatwo możemy kupić dobre kadzidełka (na pręcikach lub w formie stożków) wykonane wyłącznie z naturalnych składników i chociaż straszy się nas, że trują, to nie popadajmy w paranoję - dobre kadzidełko, zapalone od czasu do czasu (potem oczywiście wietrzymy), jeszcze nikogo nie zabiło. Link do artykułu o szkodliwości kadzidełek.

Jak upewnić się,że kadzidełko wykonane jest ze zdrowych, niczym nie skażonych ziół? Czasami kadzidełka moczone przez producentów w benzynie, wtedy zamiast pomagać, szkodzą. Jeżeli kadzidełko jest czarne, będzie rozpalało się łatwo i kopciło czarnym dymem o dziwnym aromacie, to znak, że trafiliśmy na trujaka.

Do spalania możemy też używać suszonych ziół, kwiatów, żywic czy drewna (sandałowe, Palo Santo). Teraz używam wymiennie: kadzidełka bazyliowego, białej szałwi, liści laurowych oraz tybetańskiego kadzidełka Potala (nie pachnie zbyt przyjemnie, niestety, ale wygląda dobrze).

Zapach kadzidła utrzymuje się w domu około doby, a więc jeśli dobierzemy takie o przyjemnym zapachu, nasze mieszkanie będzie nim dyskretnie emanować, co ja akurat bardzo lubię. Ale zapach to nie jedyny powód dla którego palimy kadzidła. Robimy to także w celu:

  • oczyszczenia,
  • ochrony,
  • wzmocnienia i pobudzenia sił psychicznych czy witalnych,
  • osiągnięcia określonych celów,
Kadzidło jest symbolem ognia, a zapach i dym unoszący się z niego należy do żywiołu powietrza. Zaklęcia, prośby, słowa wypowiadane przy dymie z kadzidła, przemierzają przestrzeń bardzo łatwo. Tak więc praca z żywiołem powietrza charakteryzuje się szybkimi efektami, lecz są one mniej trwałe, dlatego warto wspomagać się innymi żywiołami.

Palenie kadzidła jest sposobem komunikowania się z siłami wyższymi. Podobnie jak świece, kadzidła również zapalamy w intencji tego, co chcemy otrzymać. Pomyślmy marzenie, życzenie, prośbę i zapalmy kadzidło -  wraz z dymem i zapachem nasze słowa wyruszą w świat i szybko się spełnią.

Jednak to nie takie proste, jakby się wydawało ;-) magia przyporządkowuje poszczególne zapachy dniom tygodnia i określonym działaniom. Chociaż wg mnie, to przypisywanie zapachu do dnia, służy chyba tym bardziej skrupulatnym osobom magicznym, a zresztą możliwości wyboru kadzideł mamy o wiele więcej niż z poniższej rozpiski wynika:
  • poniedziałek - mirt, piołun, fiołek afrykański,
  • wtorek - paczula i żywica dracen,
  • środa - lawenda, jaśmin,
  • czwartek - piżmo, cynamon, szałwia, gałka,
  • piątek - róża, wanilia, drzewo sandałowe,
  • sobota - mirra, czarny mak,
  • niedziela - cytryna, boswelia.

Ponadto zapachy przypisywane są poszczególnym planetom (ta wiedza jest raczej dla zaawansowanych) i wreszcie, co wydaje mi się najbardziej interesujące, określonym intencjom, co pokrótce można opisać następująco:

Na oczyszczanie przestrzeni i ochronę. Najsilniej oczyszcza biała szałwia i lawenda, można je zapalać podczas sprzątania, aby wygonić wszystkie złe energię, natomiast kadzidło miętowe wypędza złość i choroby. Pozostałe to: sosna, paczula, geranium, anyż, jałowiec, zielona herbata, werbena i inne.

Bogactwo i powodzenie przyciąga zapach: bursztynu, cytryny, goździków, cynamonu, pomarańczy i inne o słodkim i ciężkim zapachu. Gdy zapalimy kadzidełko na bogactwo, połóżmy obok podstawki kilka groszy. Jeśli prowadzimy jakiś biznes, każdego ranka palmy po troszeczkę kadzidło, ale tak naprawdę odrobinę - żeby zapach przyciągał klientów, a nie ich dusił.

Na miłość i namiętność: róża, piżmo, bergamotka, sandał. Należy palić wieczorem obok dwóch czerwonych świec na przyciągnięcie miłości.

Rozwój duchowy: fiołek, lotos, lilia, eukaliptus. Ich zapach przyciąga dobre pomysły i wprawia w dobry nastrój, relaksuje. 

Uniwersalne zapachy: drzewo sandałowe i mirra. Palimy je, kiedy czujemy, że trzeba rozruszać energię w domu. Pomagają zebrać myśli i doskonale przekazują nasze pragnienia.

Na zakończenie podaję właściwości wybranych roślin, zauważmy, ile mocy kryje się w każdej z nich. Wiedza o roślinach jest bardzo fascynująca i wielokierunkowa - możemy je wykorzystać do ozdoby, w kuchni, w leczeniu oraz w prostej magii - tutaj sprawdzą się zarówno żywe roślinki jak i ich susz.

Bazylia. Przyciąga dobrobyt i pieniądze, a noszony w portfelu listek zapewni, że pieniądze nas nie opuszczą. Pomaga zatrzymać w domu szczęście i miłość, rozsypana wokół ukochanej osoby zapewni jej wierność. Ochrania i oczyszcza, dobrze jest mieć na kuchennym oknie doniczkę z tym ziołem.

Krwawnik. Wpływa pobudzająco na świadomość, ochrania i wspomaga cały organizm, pozwala osiągnąć równowagę psychiczną i fizyczną z powodu dramatycznych przejść, przyspiesza gojenie się ran psychicznych i fizycznych, chroni dom i otoczenie, pomaga zerwać z nałogami i nieprzyjaznymi ludźmi, budzi zdrowe ambicje, przyciąga pomocnych ludzi.

Piołun. Służy do rytuałów ochronnych i oczyszczających, do wyznaczania magicznego kręgu, spalany jako kadzidło daje jasnowidzenie i zdolność wróżenia. Dodaje odwagi i wytrzymałości. Jest odtrutką na zatrucie muchomorami. Zwiększa siły psychiczne. Umożliwia ujrzenie swojej prawdziwej miłości we śnie w dzień św. Łukasza.

Werbena. Składnik w magii miłosnej i ochronnej. Każda część rośliny może być noszona przy sobie jako osobisty amulet. W rytuałach Indian Amerykańskich stosowana w celu wzmocnienia snów i oneiromancji. W Polsce używano do błogosławienia domostw i zaklęć miłosnych. Uważa się, że werbena stymuluje kreatywność poetów i pisarzy, więc warto mieć ją w ogródku. W Polsce występuje dziko, czasami jako roślina ozdobna, aczkolwiek właśnie dzikiej odmianie przypisuje się większą moc.

Na deser wrzos, który przywołuje dobre duszki i ... wywołuje deszcz :-)






wtorek, 30 maja 2017

W moim magicznym domu

Dla każdego z nas pojęcie "idealny dom" może oznaczać coś innego. Pomijając jego wystrój, jedni lubią, kiedy dom wręcz tętni życiem, a tłumy znajomych przewijają się codziennie. Inni z kolei wolą, kiedy dom stanowi dla nich ciche i wygodne schronienie przed zgiełkiem tego świata. Jest jednak coś, co każdy dom zdecydowanie powinien posiadać - dobrą, spokojną i czystą energię.

Co czujemy, kiedy wchodzimy do własnego domu?:

  • czy czujemy się tam swobodnie? 
  • czy nic nas nie złości, jesteśmy niespokojni, podenerwowani? 
  • czy w domu często wybuchają kłótnie?
  • czy coś nas blokuje albo osłabia?
  • czy w naszych związkach pojawiły się problemy?
  • czy źle śpimy?


Jeśli we własnym domu nie czujemy się swobodnie i bezpiecznie, to czas najwyższy by zadbać o energię w domu.

Po pierwsze - czystość fizyczna

Dom należy dokładnie odkurzyć, umyć okna, wymieść kurze ze wszystkich kątów, a podłogę umyć wodą z dodatkiem ulubionego naturalnego olejku eterycznego (może być cynamonowy).

Bardzo przydaje się oczyszczenie swojej przestrzeni poprzez wyrzucanie wszystkiego, co psuje nam humor i jest zbędne. Rzeczy, którymi się otaczamy wpływają na nasz nastrój, a ten ostatecznie decyduje o jakości naszego życia, dlatego odtąd świadomie zacznijmy wybierać rzeczy, które przynosimy do domu. Jeśli zgromadzone przedmioty będą dawały nam radość, świat od razu stanie się piękniejszy. Rezygnujmy z tego, co zabiera siły do życia, otaczajmy się tym, co kochamy (to wydaje się proste, ale nie dla "chomika"...).


Wyrzucając zbędne przedmioty, starajmy się unikać tych błędów:

  • nie pokazujmy innym, co chcemy wyrzucić, mogą chcieć nas przekonywać byśmy tego nie robili,
  • nie wyrzucajmy przedmiotów należących do domowników, pozwólmy im zdecydować,
  • nie zostawiajmy sobie rzeczy do noszenia po domu - spranych koszulek, starych spodni od dresu, wyblakłej sukienki - jeśli chcemy czuć się cały czas dobrze, w domu też nośmy to, co sprawia nam radość i w czym się sobie podobamy.


Po drugie - oczyść mury ze złych wspomnień

Czyli z myśli i emocji mieszkających w nim ludzi - te kłęby energii wplatają się w energię ścian i powinno się je neutralizować systematycznie. Nawet rozmowy o problemach zostawiają ślad w energii domu. Niżej podaję jeden z mniej skomplikowanych sposobów na oczyszczenie pomieszczeń:
  • dźwięk - najlepsze są misy i gongi tybetańskie (to dość drogie przedmioty), ale wystarczą i dzwonki, obchodzimy mieszkanie wzdłuż ścian dzwoniąc dzwonkami tak, by dźwięk obmył jak największą część ściany (częstotliwość tych fal dźwiękowych ma właściwości rozpraszające);
  • ogień - po dzwonieniu zapalamy świecę z prawdziwego wosku (nie z parafiny), topniejący wosk emituje cząsteczki, które oczyszczają przestrzeń, a ogień wspomaga rozpraszanie siatki energetycznej, podobnie jak z dzwonkami, posuwamy się wzdłuż ścian, później świecę zostawiamy do wypalenia się z intencją oczyszczenia mieszkania;
  • kadzidło - na koniec zapalamy kadzidełko z oczyszczającej białej szałwi, kiedy dym rozejdzie się po mieszkaniu, gasimy je i otwieramy okna, żeby porządnie wywietrzyć.
Po trzecie - zamień dom w magiczne miejsce

Postępując w wyżej zaprezentowany sposób otrzymamy czysty energetycznie dom, o którego atmosferę będziemy dbali. Dla niektórych to wystarczy, ale może znajdą się i tacy, którzy zdecydują się na posiadanie magicznego domu. Jak to zrobić? Niżej znajdziecie kilka prostych rad:
  • najpierw powiedzmy to sobie wyraźnie "mój dom jest miejscem magicznym" i spójrzmy na niego, jak na świątynię swojej duchowości;
  • stwórzmy święte miejsce, wykorzystując do tego żywioły ziemi, ognia, wody i powietrza czyli ustawiając tam symbole reprezentujące te żywioły (ziemia - sól, kamienie, ogień - świece, woda - kielich z wodą w którym możemy też umieścić kryształy górskie, powietrze - kadzidła), dobrze jest, jeśli w otoczeniu znajdują się rośliny;
  • przy tak przygotowanym miejscu (możemy je nazwać ołtarzem), codziennie odprawiajmy swoje praktyki duchowe, cokolwiek to będzie (osoby religijne zamiast symboli natury z pewnością będą wolały praktykować przed krzyżem i wizerunkami świętych - w domach naszych babć można było spotkać takie miejsca poświęcone Bogu, obecnie to zanika, jak udało mi się zaobserwować...);
  • im więcej odprawimy rytuałów, wypowiemy swoich modlitw, napiszemy afirmacji, tym więcej magicznej energii przeniknie do podłogi, ścian i powietrza wypełniającego nasz dom (słyszeliście o namodlonych obrazach, namodlonych kościołach? tak samo może być w naszych domach);
  • odprawiajmy swoją codzienną magię przy każdej okazji, łączmy swoje codzienne czynności z odpowiednimi intencjami, wystarczą słowa wypowiedziane prosto z serca, z mocą, np. podczas zamiatania podłogi - "oczyszczam ten dom ze wszystkiego co złe i przeszkadzające", przy doprawianiu posiłku - "dodaję miłość do dania tego, niech nas wszystkich chroni od złego", po prostu użyjmy wyobraźni!
To, o czym tutaj napisałam działa, od dłuższego czasu testuję na własnym domu i czuję pozytywną zmianę, jednak powinniśmy pamiętać, że głównie to my sami wnosimy do swoich domów energetyczne śmieci, narzekając, krzycząc na bliskich, czarnowidząc, plotkując, zazdroszcząc i tak dalej. Niech ta wiedza stanie się naszą motywacją do lepszego życia :-)



sobota, 20 maja 2017

Duchowa praktyka w codziennym życiu

Jak często podkreślam, dla większości kobiet życie to pasmo obowiązków: praca, mąż i dzieci, dbanie o dom i zwierzęta oraz milion innych spraw do załatwienia. Po wykonaniu wszystkich prac jesteśmy zwyczajnie zmęczone i chcemy już tylko spać. Czasami trudno jest znaleźć 10 minut na na modlitwę, medytację czy rytuały. Poza tym, rzadko bywamy same w domu, a nawet jeśli mamy swój pokój, to jednak trudno skupić się na duchowych czy magicznych praktykach z hałasem za ścianą.

Tak bardzo łatwo jest zepchnąć naszą duchowość na ostatnie miejsce w kolejce prac do wykonania. To zrozumiałe, aczkolwiek nie do końca bezpieczne dla nas samych. Jeśli wciąż czerpiemy energię z wewnętrznej studni, musimy robić coś, by ją napełniać, inaczej pewnego dnia wyczerpiemy wszystko i utracimy życiową równowagę.

Dla osób, które czują magię, ale nie bardzo wiedzą jak wprowadzić ją do swojej codziennej, zabieganej egzystencji, przedstawiam opracowany przeze mnie fragment książki "Współczesna czarownica" (tak na marginesie, zauważyłam, że autorzy Czaromarownika na 2017 rok również czerpali z tego źródła. Oto kilka pomysłów Deborah Blake na proste zintegrowanie duchowej praktyki z codziennym życiem:

ROZPOCZĘCIE DNIA
  • Przywitaj Boginię i/lub Boga na swój własny sposób lub powiedz: Pani / Panie, witam was. Pobłogosław moją ścieżkę na ten dzień i strzeż mnie, gdy będą iść nią i wypełniać zadania najlepiej jak potrafię.
  • Powitaj poranek lub słońce, które właśnie wzeszło. Zrób to swoimi słowami lub powiedz: Witam nowy dzień! Witam poranek! Witam słońce! Witam ziemię pod stopami i niebo nad moją głową! Niech będzie błogosławiony nowy dzień!
  • Codziennie zapal na swoim ołtarzu* świecę. Jeśli wychodzisz do pracy, możesz zapalić świecę, odmówić formułę i zgasić ją od razu, aby potem nie zapomnieć! Możesz wypowiedzieć wszystko, co tego poranka podpowie ci serce, lub wykorzystać jedno ze wspomnianych wyżej powitań. Możesz również powiedzieć: Wraz z tym światłem witam nowy dzień.
  • Poproś Boga / Wszechświat o pomoc w rozwiązywaniu probl emów, które mogą cię czekać tego dnia. Możesz powiedzieć: Na początku nowego dnia proszę o wsparcie w ..... I obiecuję, że postaram się jak najlepiej wykorzystać udzieloną mi pomoc.
  • Spędź chwilę w ciszy, aby posłuchać otaczającego świata, zanim zanurzysz się w hałasie i zgiełku codzienności. Poczuj więź łączącą cię z resztą świata, jeśli chcesz, zwróć się do Boga/Bogini.
  • Przeczytaj afirmację lub inspirujący fragment jakiejś książki.
  • Prowadź zapiski, zapisuj własne myśli, sny, porządkując je w ten sposób.
  • Wyjdź na spacer i poczuj związek z naturą. Nic nie może się równać z poczuciem łączności z Bogiem i światem podczas porannego spaceru, zwłaszcza, kiedy masz do dyspozycji jakieś ciche, spokojne miejsce (mnie musi teraz wystarczyć mój balkon).
Najważniejszy jest związek z Bogiem, naturą, innymi ludźmi i własnym wewnętrznym głosem. Jeśli rozpoczniesz dzień od tego połączenia, będzie to najwspanialszy dar dla twojej duchowości.

NA KONIEC DNIA
  • Podziękuj Bogu/Bogini lub wszechświatowi za kolejny miniony dzień. Powiedz to, na co masz w danej chwili ochotę lub możesz użyć tej formuły: Pani/Panie życzę wam dobrej nocy. Dziękuję za błogosławieństwa tego dnia i wszystkie dary, jakie na mnie spływają. Zapewnij mi spokojny sen i pogodny poranek. Niech będzie błogosławiony.
  • Obserwuj zachód słońca. Wyjdź na zewnątrz i spójrz na księżyc, jeśli go widzisz. Wypowiedz życzenie.
  • Wykąp się i zmyj z siebie negatywną energię nagromadzoną w ciągu dnia (skup się na tym celu, pamiętając o nim podczas mycia) lub oczyść się dymem z palącej się białej szałwi.
  • Odmów wieczorną modlitwę.
INNE
  • Palenie świec. Tę czynność możesz wykonywać w dogodnym dla ciebie czasie. Jeśli masz ołtarz, zapal na nim świecę, ale możesz to zrobić w dowolnym bezpiecznym miejscu. Możesz odmówić przy tym krótką modlitwę, możesz też skupić się na płomieniu jako symbolu światła. Jeśli wolisz, użyj kadzidła lub gałązki białej szałwi.
  • Modlitwy, afirmacje, zaklęcia. Odmawiaj wybraną modlitwę codziennie o tej samej porze. Powtarzalność tej czynności pomoże ci wprowadzić się w "świętą przestrzeń", nawet jeśli trwa to zaledwie parę minut. Oto przykład prostej modlitwy, którą możesz wykorzystać: 
Boże/Bogini wysłuchaj mojej modlitwy.
Obdarz mnie cierpliwością i spokojem,
gdy będę kroczyć przez twój świat.
Ochroń mnie i moich bliskich przed złem.
Oświetl ścieżkę, którą kroczę,
i schroń mnie w swych kochających ramionach.
Niech się stanie.

  • Związek z naturą. Postaraj się znaleźć kilka minut dziennie, aby nawiązać to połączenie:
- otwórz okno, poczuj zapachy związane ze światem natury;
- wsłuchaj się w śpiew ptaków, deszcz lub odgłosy burzy;
- idź na spacer;
- zdejmij buty i przejdź się boso po trawie lub pozwól swoim stopom ubrudzić się od błota lub pyłu;
- poczuj związek z żywiołem wody, może to być strumień, sadzawka lub choćby kałuża;
- poczuj związek z żywiołem powietrza - poczuj wiatr na twarzy, zapach kwiatów w powietrzu, wykonaj kilka głębokich wdechów;
- poczuj związek z żywiołem ognia - wyjdź na zewnątrz i rozpal ognisko, spędź chwilę na słońcu;
- poczuj związek z żywiołem ziemi - zasadź roślinę, usiądź na ziemi i poczuj zgromadzoną w niej energię;
- przytul drzewo;
jesienią ciesz się kolorowymi liśćmi, zimą - śniegiem;
- wyjdź nocą na zewnątrz i spójrz w niebo.
  • Medytacje. Poświęć na to pięć, dziesięć minut dziennie. Wycisz się i przestań się ruszać, dając sobie przestrzeń na nawiązanie połączenia z wewnętrznym głosem.
  • Afirmacje. Możesz wypowiadać je przed lustrem, powtarzać po przebudzeniu, lub przed zaśnięciem, wypowiadaj je w dogodnym czasie. Afirmacje zawsze wypowiadamy w czasie teraźniejszym, tak, jakby już były prawdą. Zwykle powtarzamy je kilkakrotnie. Powinny odzwierciedlać twoje potrzeby i pragnienia. Intencje naturalnie mogą ulegać zmianie.
  • Podziękowanie za posiłek. Nie musi to być oficjalna modlitwa, po prostu przez chwilę wyraź wdzięczność, że masz co jeść i możesz cieszyć się pokarmem, który lubisz.
  • Świadome ćwiczenia. Ciało, umysł i dusza stanowią integralną całość. Jest kilka rodzajów aktywności fizycznej, które w szczególny sposób tworzą spokojną, cichą przestrzeń, pozwalającą na otwarcie się ducha, np. joga, tai-chi, taniec brzucha, spacery. Każdy niech znajdzie swoje ulubione.
  • Czytanie książek. 
To już wszystkie propozycje z książki "Współczesna czarownica", jeśli chcecie dodać coś od siebie, to serdecznie zapraszam do komentowania!

I tak na marginesie - dla mnie Bóg to Bóg, nie neguję żadnej wiary i przekonań. Powyższe praktyki duchowe mogą zostać zaadaptowane przez każdego, zgodnie z jego przekonaniami. Najważniejsze, żeby w ogóle praktykować, a nie tylko się deklarować.

wtorek, 9 maja 2017

Nowoczesna czarownica

Trzeba przyznać, że słowo CZAROWNICA nie wszystkim dobrze się kojarzy. Narosło wokół niego mnóstwo negatywnych skojarzeń, między innymi z czarną magią, szatanem, grzechem, piekłem. Kiedy słyszymy CZAROWNICA, w głowie ostrzegawczy dzwoneczek odzywa - co na to Kościół? A kto zna historię, wie jak było.

W poprzednich postach pokazywałam jaka może być magia oraz ile tej magii każdy z nas może spotkać w swoim życiu. Czy to wydaje się czymś strasznym?... Myślę, że nieraz chełpiący się swą religijnością prawdziwy chrześcijanin jest w stanie o wiele bardziej naśmiecić w polu energetycznym bliźniego swego niż taka domowa czarownica, która przestrzega magicznego bhp ;-)

Dzisiaj kilka zdań o tym, jak zostać współczesną czarownicą, chociaż jeśli  to słowo budzi opór, to wcale nie musimy szufladkować swojego działania i nazywać się czarownicą, wiedźmą, wiccanką czy poganką - ważne byśmy odnaleźli ścieżkę, która nam odpowiada.  Nie musimy też mieć czarnego kota, miotły czy gara do gotowania mikstur, wystarczy byśmy odważyli się być sobą, wykonywali swoje magiczne rytuały i wierzyli w to co robimy.

A przyznanie się do tego, że być może czujemy magię wymaga od nas odwagi... Zresztą podobnie jak bycie sobą w jakiejkolwiek dziedzinie. Czasami łatwiej jest skoczyć ze spadochronu niż być sobą na co dzień, ostatecznie od dzieciństwa musimy kogoś słuchać (rodziców, nauczycieli, księdza), bo jak nie, to od razu niezgoda, pretensje łzy. Jesteśmy wytresowani w sztuce dopasowania się do reszty, a nawet często jesteśmy w stanie poświęcić siebie, byle nie odstawać od otoczenia.

A więc, jeśli czujemy, że magia to po prostu forma energii, którą możemy przywołać, skupiając swoje wewnętrzne JA na tym, czego pragniemy i jeśli nie boimy się tego, to pora, by dowiedzieć się, jak żyją współczesne czarownice.



Współczesna czarownica (jej działanie równie dobrze może się ograniczać do własnego domowego ogniska):

1. Przede wszystkim - doskonali się w sztuce mądrego życia.

2. Nie szkodzi innym (ludziom, roślinom, zwierzętom), bo rozumie, że wszystko co zrobi, wróci do niej "trzykrotnie".

3. Jest ufna, ale silna i pewna siebie, bo wie, że własna moc ją chroni.

4. Nie daje się wykorzystywać i nie skazuje samej siebie na cierpienia.

5. Ma swoją religię i przekonania, ale szanuje cudze wierzenia.

6. Nie jest podstępna i nie stosuje manipulacji.

7. Stara się odkryć swoją ścieżkę wśród innych ścieżek, decyduje jak ma to jej czarowanie wyglądać. Trzeba być realistką - prawie nikt nie dysponuje taką ilością wolnego czasu i energią, jaką chciałby przeznaczyć na magiczne praktyki, a te powinny być przecież wykonywane tylko wtedy, kiedy jesteśmy wypoczęci i zrelaksowani.

8. Prowadzi Księgę Cieni czyli osobistą księgę, w której notuje swoje wypróbowane przepisy na rytuały, afirmacje, sny, wróżby, znaczenie kart, osobiste spostrzeżenia i inne notatki (np. o olejkach eterycznych, kadzidłach). Księgę Cieni prowadzi się po to, żeby mieć porządek - przepisy na czary są jak przepisy na ciasto ;-) a nasza pamięć bywa ulotna. Oczywiście nikt niepowołany nie powinien mieć do niej dostępu. Niektóre nowoczesne czarownice prowadzą Księgi Cieni w formie internetowych blogów :-)


9. Praktykując magię uczy się dostrzegać ukryte powiązania pomiędzy sobą a światem. Świat stanowi otwartą księgę, codziennie uczymy się ją czytać poprzez obserwację otoczenia i intuicyjnego odbierania znaków - podobno nie ma przypadków. I nawet jeśli nie każdy "znak" będzie magicznym przesłaniem, to obserwacja ich pobudzi naszą intuicję. Przyglądajmy się pogodzie, zwierzętom, codziennym wydarzeniom i szeroko otwierajmy trzecie oko.

10. Rozwija się codziennie i szuka informacji. Jest wiele sposobów na pogłębianie swojej wiedzy:
  • strony internetowe, fora dyskusyjne, grupy na Facebooku, gdzie można zapisać się i wymieniać doświadczenia,
  • sklepy ezoteryczne w okolicy, targi ezoteryczne, gdzie można dowiedzieć się o spotkaniach,
  • kursy (choćby kursy parapsychologiczne na ESKK),
  • książki (jak np. mój ostatni nabytek pt. "Współczesna czarownica" Deborah Blake).
11. Stosuje magiczne BHP, oto wybrane punkty:
  • zanim przeprowadzisz rytuał upewnij się, że tego naprawdę potrzebujesz - nie robimy tego dla zabawy ani dla znudzonych przyjaciółek,
  • unikajmy czarów w których przywołuje się duchy czy inne byty astralne (oficjalna rada brzmi - przynajmniej na początku),
  • żeby uniknąć męczących snów, złego samopoczucia, należy pamiętać o ochronie - np. regularnej wizualizacji kokonu z jasnego światła, które otacza nasze ciało niczym zbroja,
  • przyjaźniąc się z innymi magicznymi osobami zawsze w pierwszej kolejności ufajmy swojej intuicji i miejmy własny rozum, nie pozwólmy sobą manipulować.
12. Gdy coś się nie udaje, czarownica powoli oddycha z ulgą i wizualizuje pozytywne zakończenie. Jest cierpliwa, rytuał prędzej czy później zacznie działać. Nie wpada w panikę, bo wie, że to wytraca jej siły. Pamięta, że mimo magii, nie wszystko, czego pragnie jest jej pisane - dobrze jest zrezygnować z celów, które zostały wybrane z chciwości lub emocjonalnego uzależnienia.

Wygląda na to, że dzisiejsze czarownice to bardzo grzeczne dziewczynki (o ile nie ulegną pokusie bycia wszechmocną, haha). A w następnym poście napiszę więcej o książce "Współczesna czarownica", wybiorę z niej dla Was kilka ciekawostek, np. o tym, jak może wyglądać przykładowy dzień "czarownicujacej" kobiety.

piątek, 28 kwietnia 2017

Cokolwiek uczynisz, powróci do ciebie po trzykroć

Cokolwiek uczynisz, powróci do ciebie po trzykroć - to prawo trójpowrotu, będące elementem wierzeń Wiccan. My również myślimy podobnie (a przynajmniej jakaś część z nas jest o tym przekonana): co wysyłasz, to do ciebie wraca, dlatego staramy się żyć tak, by nie szkodzić, by nie wysyłać w kierunku bliźnich, energetycznych śmieci. Tak samo starają się postępować również osoby zajmujące się magią.

Magia to - w wielkim skrócie rzecz ujmując - kierowanie energią w celu zdobycia określonego celu. Przyjmuje się, że jeśli ktoś ma niechlubne cele oraz manipuluje energią osób trzecich bez ich zgody, to jest to CZARNA MAGIA, a ta działa na niekorzyść człowieka, również tego, który ją stosuje. Osoby magiczne posiadające wyższy potencjał energetyczny (wgląd, świadomość), raczej nie zajmują się rytuałami odbijania czyjejś żony czy wbijaniem igieł w lalki, ponieważ wiedzą, że ograniczając wolę innej osoby, uderzają w samych siebie.

Z tego powodu, jeśli ktoś zajmuje się magią czy wróżeniem, to jest winien sobie i tym, którzy się z nim stykają, ciągłe doskonalenie. Takie osoby muszą doskonalić swoje umiejętności, podpatrywać mądrzejszych od siebie, kształcić się w zakresie socjologii, psychologii i wiedzy ezoterycznej.


By skutecznie pomagać innym poprzez przepowiednie czy rytuały należy wcześniej poznać ludzi i świat, począwszy od znajomości samego siebie, dlatego ścieżka magiczna wypełniona jest nieustanną pracą nad sobą i poszanowaniem każdego życia. Jeżeli wróżka ma w swojej głowie pełno negatywnych myśli, to jej wróżby również będą pokazywały głównie negatywne aspekty. Szanująca się wróżka pielęgnuje pozytywne myśli, dzięki czemu daje swoim klientom nadzieję na lepsze jutro, tak aby odzyskali wiarę w siebie i wzięli swoje życie we własne ręce. A oto jeszcze inne cechy dobrej wróżki (warto zwrócić na nie uwagę, korzystając z tego typu usług):

  • nie wróży bez wyraźnej zgody;
  • nie wymusza wyznawania tajemnic;
  • nie przekazuje wróżby jako wyroczni, a pozostawia klientowi prawo wyboru - wróżba winna być tylko podpowiedzią, a klient sam musi podjąć decyzję jak postąpić;
  • zawsze wybiera optymistyczny przekaz, pokazuje możliwości i szanse, nie straszy, ale pomaga uniknąć kłopotów - sytuacja w rzeczywistości nigdy nie jest całkowicie zła albo dobra, a człowiek powinien samodzielnie modyfikować swoją przyszłość, a nie uzależniać jej całkowicie od uzyskanej przepowiedni;
  • mówi tylko tyle ile potrzeba, ani więcej, ani mniej (nieświadomie można można wmówić różne sprawy osobom podatnym na sugestie), w zasadzie wypowiedzi wróżki powinny być neutralne;
  • traktuje klienta z godnością, nie wykorzystuje go w żaden sposób (emocjonalnie, seksualnie, finansowo), nie uzależnia go od siebie.
Tak więc, by zostać dobrą wróżką czy inną osobą magiczną, należy postawić na ciągły rozwój duchowy i osobowy oraz szlifowanie charakteru, co jest ważne również dlatego, że takie osoby pracują z różnymi energiami i szczególnie narażone są na uszkodzenia własnej aury. 

Na koniec mała dygresja: udowadniałam Wam w poprzednich postach, że często nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak wiele naszych codziennych czynności nosi znamiona magii. Powiem więcej: nie zdajemy sobie sprawy z tego, że będąc zwykłymi ludźmi codziennie praktykujemy czarną magię, a dzieje się to wtedy, kiedy wysyłamy do bliźnich myśli pełne niechęci, nienawiści, zemsty i knowań. Niczym innym, jak naruszeniem energii osób trzecich jest też zabijanie w imię religijnych czy rasowych przekonań, wszelka dyskryminacja czy niszczenie roślin, zwierząt i ziemi z powodu konsumpcjonizmu. 

Niewątpliwie ciągły rozwój to zobowiązanie dla każdego człowieka, natomiast osoby magiczne, jako bardziej świadome działania energii, zwykle nie pozwalają sobie na słabość w tym zakresie, ponieważ wiedzą one, że to ochrania je przed negatywnymi wpływami. Wiedzą też, że za każde zaklęcie rzucone w niecnym celu, za każdą ingerencję w wolną wolę drugiego człowieka, kiedyś przyjdzie im zapłacić. (Chociaż bez wątpienia znajdą się i tacy, dla których wizja zapłaty nie będzie stanowiła przeszkody...)

środa, 19 kwietnia 2017

Magiczny olejek w sam raz na wiosnę, jak to działa

Wiosna coraz mocniej naciera na zziębniętą ziemię i budzi naturę, my także czujemy się coraz bardziej ożywieni. Człowiek jest częścią natury i kiedy porusza się zgodnie z jej rytmem, łatwiej osiąga cele. Tak jak z nastaniem jesieni, nasze tempo życia stopniowo zwalnia, byśmy zimą mogli dać sobie więcej czasu na przesiadywanie pod ciepłym kocem, z kubkiem ulubionej herbaty i książką, tak samo wiosną naturalnie ożywiamy się i chcemy więcej działać, spotykać się z ludźmi, zakochujemy się.

Wiosna to czas odpowiedni na sporządzeniu pachnącego olejku - mieszanki prostej, a jednocześnie tak potężnej, że może pomóc w naszym miłosnym życiu. Powtarzam tu pewną opinię, sama nie zrobiłam takiego olejku, ponieważ męża już mam i nie szukam nikogo innego.

Tak więc niżej podaję przepis na magiczny olejek (w oryginale zwany sex euforia oil) oraz wyjaśniam swoimi słowami, dlaczego taki olejek działa, tzn. jakie warunki muszą być przez nas spełnione, by zadziałał. I znów okaże się, że magia to nie zawsze coś spektakularnego i nie potrzebujemy wielu nakładów, by zadziałała.

Nie potrzebujemy specjalnych składników ani skomplikowanych rytuałów, ale należy bezwzględnie trzymać się podanych zasad i przede wszystkim skupiać swoją energię na wykonywaniu procedury.

Olejek ten jest odpowiedni dla tych, którzy czują, że czegoś brakuje w ich miłosnym życiu i potrzebują świeżego, optymistycznego kopniaka!




RECEPTURA

1. Potrzebujemy równej ilości olejku cynamonowego i olejku pomarańczowego oraz oleju bazowego (np. olej migdałowy). Po 9 kropli tych olejków rozpuszczamy w 100 ml oleju bazowego.

2. Na swój olejek przygotujmy specjalną (może fantazyjna) butelkę. Np. odpowiednia będzie czerwona, ale równie dobrze możemy użyć różnych kolorów i kształtów, byleby to, co widzimy, wywoływało w nas uczucie "głodu życia".

3. Butelkę należy umyć i pozwolić, by wyschła na słońcu, które jest oczyszczającą siłą natury - to oczyści butelkę z negatywnej energii.

4. Procedurę należy rozpocząć w piątek (dzień Wenus - planety miłości), podczas przybywającego księżyca, a najlepiej podczas pierwszej kwadry.

5. Przygotuj olej bazowy. Następnie weź do ręki olejek pomarańczowy i wizualizuj kwitnący gaj pomarańczowy, skoncentruj się na tym obrazie, zobacz ptaki między gałęziami drzew, poczuj jak gaj tętni życiem. Kiedy poczujesz się gotowy, powiedz: Wzywam przynoszącą życie siłę natury! Matko Ziemio, błogosław ten olejek i uczyń go czystym." Kiedy wypowiesz zaklęcie, dodaj 9 kropli olejku do oleju bazowego.

6. Teraz weź olejek cynamonowy. Znów wizualizuj gaj, ale tym razem zobacz oczyma wyobraźni świecące nad nim słońce (tylko je wizualizuj, nigdy nie patrz bezpośrednio na nie!). Poczuj energię słońca, ciepło, jego twórczą, absolutną moc i powiedz: "Wzywam twórczą moc słońca! Ojciec słońce błogosławi ten olejek i pomaga mi dobrze się bawić". Potem dodaj 9 kropli do oleju bazowego.

7. Teraz zamknij butelkę i potrząśnij ją trochę. Trzymaj ją w ręku i wizualizuj siebie w centrum rozpromienionego słońcem, kwitnącego, żyjącego milionem stworzeń gaju pomarańczowego. Jesteś tam szczęśliwa, a obok stoi bardzo przystojny mężczyzna lub bardzo piękna kobieta (jeśli wolisz kobiety). Razem czujecie się całkowicie szczęśliwi.

8. Potem zostaw butelkę i przez 7 dni po prostu bierz ją do ręki i wizualizuj siebie z kimś specjalnym w tym samym lesie.

9. Po upływie tych dni wmasuj trochę oleju na swoją skórę po wyjściu z kąpieli, a potem ubierz się i wyjdź z domu (czy zrób cokolwiek innego) i baw się dobrze. Z pewnością będziesz czuła się szczęśliwa i gotowa na spotkanie miłości.

Receptura pochodzi ze strony Magical Recipes Online i powinna być stosowana tylko do użytku zewnętrznego. Nigdy nie należy używać olejku cynamonowego bezpośrednio na skórę.

Teraz przejdźmy do sedna sprawy, wyjaśnijmy sobie, w jaki sposób taki olej pomaga w przyciąganiu partnera, miłości do naszego życia.

Po pierwsze - wizualizacja.
Wizualizacja jest używana w psychoterapii i rozwoju osobistym. Bywa wykorzystywana m.in. do:
- walki z chorobami somatycznymi,
- rozwoju własnych umiejętności,
- redukcji lęku i niepokoju,
- zwiększenia motywacji,
- relaksacji i redukcji napięcia mięśniowego,
- redukcji agresji i pobudzenia nerwowego.

Ale ta sama wizualizacja jest też jedną z kluczowych umiejętności w praktyce magicznej. Krótko rzecz ujmując: polega na tworzeniu w wyobraźni wyraźnych i barwnych obrazów, nasyconych głosem, zapachem, odczuwaniem i emocjami. Jeżeli wizualizujemy byle jak (w naszej wizji brak jest detali), to i efekt będzie nie do końca taki, jakbyśmy oczekiwali. By porządnie wizualizować, musimy zapanować nad naszym umysłem (umiejętność koncentracji), a w tym pomoże relaksacja i medytacja. Nieocenione są również wszelkie ćwiczenia wizualizacji, których pełno w internecie.

Po drugie - afirmacja.
W recepturze mowa o zaklęciach, ale dla mnie są one porównywalne z afirmacjami.

Po trzecie - wyraźna intencja.
Już kiedyś pisałam o intencji, że podczas tego typu praktyk idealnie jest, kiedy czujemy intencję tak mocno, że sami niemal stajemy się nią. Intencje się czuje całym sobą, to bardzo silna emocja - niezwykle twórcza.

I wreszcie, po czwarte - moc zaklęta w olejkach eterycznych.
Naturalne lejki eteryczne zawierają cenne substancje chemiczne, wykorzystywane w leczeniu różnych chorób, pewnie nie raz zauważyliście olejki eteryczne w składzie lekarstw kupowanych w aptece. Sama codziennie stosuję olejki, choćby do odświeżania powietrza w mieszkaniu, co jednocześnie oczyszcza energię miejsca. Stosuję olejki również w przebiegu przeziębienia, zapalenia dziąseł, zapalenia spojówki (w odpowiednim stężeniu - oczywiście!) i w wielu innych sprawach, ale o tym innym razem.
Olejki eteryczne (naturalne) stosowane są również w różnych rytuałach magicznych, a każdy olejek ma przypisaną sferę działania. Dlaczego olejki trafiły do magii? Poprzez swój ścisły związek z naturą - są jakby duchem roślin, a każda roślina posiada cztery składniki tj. woda, ziemia, powietrze i ogień, które jak wiadomo, są żywiołami wspierającymi energetycznie działania magiczne.
Skoro dzisiaj mowa o dwóch olejkach: pomarańczowym i cynamonowym, to na ich działaniu się skupmy.

Olejek pomarańczowy: pozyskiwany z owoców drzewa pomarańczowego (ok. 6 zł) działa antyseptycznie, uspokajająco, tonizująco, przeciwskurczowo, antydepresyjnie, ułatwia zasypianie. Jest stosowany w rytuałach magii miłosnej (energia Słońca).

Olejek cynamonowy: pozyskiwany z kory cynamonowca cejlońskiego (przez co droższy - ok. 14 zł) jest jednym z najsilniejszych antyseptyków. Ma też działanie: rozgrzewające, przeciwzapalne i ściągające, silnie pobudza krążenie (co pozytywnie wpływa na redukcję cellulitu i tkanki tłuszczowej), antybakteryjne i przeciwwirusowe (pomocny podczas przeziębienia - np. składnik Amolu). Stosowany: w rytuałach przyciągających pieniądze, oczyszczających, ochronnych, w magii miłosnej.

I mamy magię rozłożoną na elementy, których umiejętne połączenie (wizualizacja + afirmacja + intencja + moc naturalnych olejków eterycznych) rzeczywiście może zdziałać cuda.
Magia dostępna dla każdego, nie czyniąca szkody, nie naruszająca przestrzeni innych osób (lepiej nie wyobrażać sobie podczas rytuału nikogo konkretnego, bo to już byłoby przekroczenie pewnych zasad...).
Każdy z tych elementów wykorzystywany jest poza sferą magiczną i nie budzi emocji negatywnych, chociaż... Czytałam ostatnio coś o wizualizacji na zwykłym portalu o zdrowiu psychicznym i znalazł się tam jakiś nawiedzony komentator, który zaczął coś bredzić o szatańskich sztuczkach. W komentarzach pod artykułem o jodze też spotkałam się ze straszeniem szatanem. Hmm... Ludzie, którzy wszędzie widzą szatana, pewnie za dużo o nim rozmyślają.


sobota, 8 kwietnia 2017

Magia planowania

Przyznaję, że sama ukułam termin "magia planowania", ale kiedy bliżej przyjrzymy się jak to działa, to zauważymy, że projektowanie przyszłości zawiera element jej "zaklinania", a kiedy przyszłość wreszcie zmienia się w teraźniejszość, widać często, że nie zawsze ciężka praca naszych rąk ma tu decydujące znaczenie.

Zacznijmy od stwierdzenia, że planowanie sprawdza się i w organizacji codziennych czynności, i w osiąganiu większych celów życiowych (takich jak ścieżka kariery, budowa domu czy podróże na koniec świata). Człowiek bez planów zwykle wolno posuwa się do przodu, żyjąc z dnia na dzień, drepcząc karnie w kieracie codzienności. Dopiero snucie planów, myśli skupionych na konkretnym celu, nadaje naszemu życiu rozpędu. Nic dziwnego, myśl to przecież energia, fizycy kwantowi prowadzą doświadczenia, które dowodzą, że myśli mogą wpływać w mniejszym lub większym stopniu na materię.

Zatem, jeśli planujemy bliższą czy dalszą przyszłość w różnych aspektach, dlaczego nie pokusić się o zaplanowanie starości? Nawet jeśli to dla nas jeszcze dość odległa przyszłość, warto już dzisiaj wyrabiać sobie o niej jak najlepsze zdanie.

Wiemy, że na sposób starzenia się wpływa wiele czynników: stres, intensywny tryb życia, aktywność fizyczna, wpływ środowiska, geny i inne takie. Nasze wierzenia i przekonania też mają na to wpływ, i nie chodzi tutaj tylko o to, że wybieramy takie, a nie inne zachowania w oparciu o swoje przekonania. Otóż  w zależności od tego, jaki mamy stosunek do starzenia się, tak zachowuje się nasze ciało. 


I tak, np. jeśli uważamy, że starość to 50 lat, to w tym wieku możemy spodziewać się określonych symptomów w naszym ciele - będziemy czuli się staro i będziemy się zachowywali zgodnie z naszym pojęciem o starości. Inaczej - jeśli uważamy, że starość zaczyna się w jakimś wieku i cechują ją określone objawy, to możemy się ich spodziewać u siebie.

Idąc tym torem rozumowania, dlaczego nie wymyślić sobie, że zestarzejemy się dopiero około setki, że długo będziemy żyć w pełni sił fizycznych i umysłowych, a starość będzie lekkim i radosnym doświadczeniem?

To właśnie moja, może trochę szalona (ale tylko na pierwszy rzut oka!) propozycja: ZAPROGRAMUJMY SWOJĄ STAROŚĆ. Zamiast bać się jej, pomyślmy już dzisiaj jak świetnie będziemy na starość się bawić, żyjąc w zdrowiu i dostatku, a kiedy nadejdzie czas na rozstanie się z tym światem, nasza śmierć będzie dobra. Myśli takie pielęgnujmy niczym skarb, co jakiś czas do nich wracajmy, tak by w końcu stały się dla nas czymś tak oczywistym, jak to, że po nocy nastaje dzień.

Kiedyś obejrzałam film (YT) z Aliaksandrem Haretskim, w którym ten znany lekarz namawiał do planowania ile chcemy żyć. Takie plany, solidnie ugruntowane w świadomości, pomagają w przypadku życiowych kryzysów np. choroby. Mając to zaplanowane, organizm walczy o życie - bez takiego planu, odczytuje kryzys jako nadchodzący kres życia i zwyczajnie poddaje się.

Już wiosna, a ja serwuję Wam ostatnie fotki mrozu - naprawdę boska geometria!

Podsumowując: Mimo, że starość dla niektórych jest dość odległa, to jednak kiedyś nadejdzie i będzie trwała może nawet kilkadziesiąt lat (10, 20, 30...), a to szmat czasu. Dlatego już dzisiaj myślmy o swojej starości pozytywnie, zaplanujmy ile lat będziemy żyć, może nawet pomyślmy o sprawach ostatacznych. 

Część osób powie "bzdura, będzie co ma być, może wpadnę pod samochód, może dostanę raka, albo alzheimera, a poza tym, emerytom się nie przelewa". Cóż, w tym kraju każdy ma prawo wierzyć w to co chce, jednak przyznajmy uczciwie: nikt z nas nie ma pewności jak będzie naprawdę, a skoro tak, to dlaczego nie zacząć w myślach rysować tej piękniejszej wersji starości? Prawo przyciągania działa, spróbujmy wykorzystać je i w tej kwestii.

Abstrahując od powyższych wywodów, zawsze warto mieć też na uwadze mądre słowa: NA STAROŚĆ PRACUJEMY PRZEZ CAŁE ŻYCIE. 

Często to, co cechuje nas w wieku dojrzałym, na starość nabrzmiewa. Negatywne cechy, które teraz ledwie są u nas zauważalne, z każdym rokiem będą stawały się coraz wyraźniejsze, by na starość rozkwitnąć w całej okazałości. I tak mamy starszych ludzi przeżywających swoje dni bez organizacji, byle jakim życiem, nieustannie zrzędzących na cały świat, nieustannie domagających się od młodszych szacunku, miłości i zainteresowania - bo im się należą. Należą się, owszem, tak samo jak każdemu człowiekowi.
Na szczęście nas czeka lepszy los, wierzę w to głęboko!



środa, 29 marca 2017

Codzienna magia świec

Lubię siedzieć w blasku palącej się świecy, a szczególnie - świecy z pszczelego wosku, której zapach jest dla mnie po prostu kojący (dodatkowo, świece woskowe nie kopcą i ujemnie jonizują powietrze!). Nastrojowe światło i obserwacja płomienia działa na mnie wyciszająco, przywraca równowagę po zabieganym dniu. 

Nastrojowe światło świec sprawia, że jest magicznie, i tak też twierdzą osoby zupełnie z magią niezwiązane, ale właśnie często dzieje się magia, kiedy jesteśmy zupełnie tego faktu nieświadomi. Podpowiem Wam, jak ją dostrzec w codziennej, dla większości zwykłej czynności, jaką jest palenie świec, wymienię również najważniejsze zasady magii świec, które możemy praktykować każdego dnia, niejako "przy okazji".

Płonące świece są też oczywiście częścią większych, złożonych i czasochłonnych rytuałów, jednak która z nas ma na co dzień warunki, by je praktykować? Przeważnie mamy mało czasu tylko na swoje potrzeby, a zresztą - zwykle ktoś nam towarzyszy, w każdej chwili możemy zostać o coś poproszone, dzieci zawsze mogą nas potrzebować. Takie jest życie, ale to nie oznacza, że musi być ono pozbawione magii.

Z jakichś powodów świece towarzyszą nam w najważniejszych okolicznościach naszego życia, takich jak kościelne sakramenty czy rocznice urodzin. Natomiast w domu palimy je, żeby stworzyć przyjemną atmosferę, żeby się zrelaksować, żeby było nastrojowo itd., a więc... mamy intencję, a właśnie intencja jest istotnym składnikiem każdej magii. Oczywiście, większość z nas faktu istnienia intencji aż tak bardzo sobie nie uświadamia, a więc następnym razem, kiedy będziemy zapalać świece, warto mocniej skupić się na tym, co chcemy osiągnąć, zamiast działać nawykowo (rach-ciach wytarta zapałka, świeca zapalona i po krzyku).

WYBRANE ZASADY MAGII ŚWIEC:

1. Dzisiaj mamy do wyboru świece w różnym kolorze i kształcie, co dla wtajemniczonych ma znaczenie, ponieważ do konkretnych rytuałów używa świec o dobranych wg klucza właściwościach. Każdy z nas może sobie łatwo wyszukać w internecie informację o znaczeniu kolorów czy kształtów i kupić np. czerwoną świecę, kiedy zechce przyciągnąć do swego życia więcej miłości, ale nie dajmy się zwariować - magia istnieje od wieków, a kolorowe świece od niej zdecydowanie młodsze. Kolor wspomaga, ale to płomień - symbol żywiołu ognia - jest mistrzem pierwszego planu. Jeśli chcemy kupić kolorową świecę, a nie mamy dostępu do informacji o znaczeniu koloru, wystarczy zaufać swojej intuicji i wybrać to, co nam podpowiada.

2. Do rytuałów, nawet tych najprostszych, zawsze przystępujemy odpowiednio przygotowani. Przede wszystkim, należy się wyciszyć, pozbyć negatywnych emocji, odpocząć. Można wziąć prysznic czy tylko symbolicznie się oczyścić. Przeszkodą w wykonywaniu rytuałów jest również choroba czy słabe samopoczucie. Oczywiście, nie mam tu na myśli zwykłego zapalenia świecy dla przyjemności, nie sadzę, by cokolwiek mogło tutaj zaszkodzić.

3. Świecę przeznaczoną do rytuału należy oczyścić. Są różne metody oczyszczania, ale o tym innym razem, my swoją świecę możemy tymczasem oczyścić pod bieżącą wodą i osuszyć. Świecę możemy też namaścić wybranym olejkiem i wygrawerować na niej intencję w najprostszej formie. Intencja powinna być sformułowana w czasie teraźniejszym.

4. Kiedy świeca zgaśnie, w magicznych kręgach twierdzi się, że nie jest to dobry czas na dany rytuał. Z przeprowadzeniem następnego należy odczekać 28 dni.

5. Intencja, z jaką zapalamy świecę, powinna być precyzyjna, konkretna. Dla naszego dobra - ponieważ istnieje ryzyko, że możemy otrzymać coś na kształt naszych myśli, lecz jednak nie to, o co nam chodziło. Intencja nie może naruszać wolnej woli drugiej osoby! 

6. Do rytuału używamy nowych świec: 1 rytuał = 1 świeca, która powinna dopalić się do końca, a jej pozostałości - wg magicznych zaleceń - najlepiej powierzyć żywiołom, czyli np. zakopać w ziemi. Jedną świecę możemy używać kilka razy, jeśli dotyczy tej samej sprawy, np. ktoś pisze przy świecy afirmacje, codziennie taka samą, przez kilka tygodni, albo zapala świecę codziennie wieczorem w tej samej intencji.

7. Wg magicznych zasad, zapałki to nie najlepszy pomysł na zapalanie świecy, ma to związek z siarką, która jest symbolem ciemnych mocy. Spotkałam się z opisem zapalania świec podczas rytuału za pomocą tzw. świecy pomocniczej. Generalnie zaleca się zapalniczki. Poprawnie gasimy świece za pomocą kapturka do gaszenia świec lub zwykłego kieliszka, zdumchniecie płomienia mogłoby rozwiać "zgromadzone szczęście", nie dusimy też ognia palcami.

8. Dla przypomnienia: księżyc rosnący - rytuały przyciągające, po pełni - oczyszczające, które, dla silniejszego działania, wykonujemy po zachodzie słońca.

To już wszystkie najważniejsze zasady, z których można wziąć coś dla siebie. Na zakończenie przedstawię Wam świecę czerwoną i - dla kontrastu - czarną. Uwaga - jeśli wybieramy świece farbowane, to najlepiej, żeby były one farbowane na 100 procent, a nie tylko po wierzchu.

ŚWIECE CZERWONE:

  • przyciągają miłość
  • dodają siły i wigoru
  • chronią przed złą energią
  • pomagają odzyskać chęć do życia
  • wzmacniają strefę seksu i namiętności
  • dobrze robią na niskie ciśnienie, przy kłopotach z wątrobą i depresją
Zaleca się zapalanie ich, gdy jesteśmy zmęczeni, brakuje nam energii, odwagi albo kreatywności. Wzmacniają każdy rytuał! Nie palimy czerwonych świec, kiedy mamy wysokie ciśnienie, gorączkę, przy nadpobudliwości i nerwowości - wzmacniają te stany.


ŚWIECE CZARNE

Tych świec wiele osób boi się dotykać, oczywiście poprzez skojarzenie z siłami nieczystym, ale one również mogą być bezpiecznie i skutecznie wykorzystywane w rytuałach. Pomagają odciąć nas od zła, przeszkadzających ludzi, zakończyć pewne etapy w życiu. Pomagają wyjść z poczucia winy i żalu, skutecznie odcinają od nałogów. PALĄC JE POWINNIŚMY MIEĆ KRYSZTAŁOWO CZYSTE INTENCJE I WIEDZIEĆ CZEGO NAPRAWDĘ CHCEMY. Nie należy palić ich zbyt często.


Sama korzystałam z magii czarnej świecy i uzyskałam dużą poprawę jakości życia. Potwierdzam - znakomicie odcina od niepotrzebnych już spraw, od tzw. "trupów w szafie".

Do tematu magii świec mam zamiar wrócić jeszcze raz - jesienią, kiedy dni staną się krótsze i znów nastanie czas nastrojowych, długich wieczorów. Wtedy dokończę to, czego nie dopowiedziałam dzisiaj.

niedziela, 19 marca 2017

Jesteśmy częścią natury - antybiotyk pradziadka

Mamy XXI wiek - cywilizacja wkroczyła do każdej miejscowości, do każdego domu w naszym kraju. Oczywiście są wyjątki, są też ludzie, którzy nie dają się zwariować, jednak dzień wielu z nas wygląda podobnie: rano pobudka, szybki prysznic i szykowanie się do pracy, później zwykle 8-godzinna praca. Po pracy szybkie zakupy w markecie, szybka obiado-kolacja, ogarnięcie spraw domowych, telewizor czy  komputer, może chwila z książką i sen.

Jeśli ktoś uprawia jakąś aktywność fizyczną, to zwykle w siłowni czy w domu, ćwicząc przy włączonym filmiku na YT. Mamy mnóstwo urządzeń, które powinny ułatwiać nam życie, dzięki którym powinniśmy mieć więcej wolnego czasu, ale czy rzeczywiście tak się dzieje? Można zaryzykować powiedzenie, że im więcej cywilizacji w naszym życiu, tym mniej mamy czasu na wypoczynek, a natura zaczyna nas nudzić, a nawet przerażać (bo cicho, nic się nie dzieje, nie ma zasięgu i w ogóle nudy, komary i inne robactwo).

Zabiegani, zmęczeni i coraz bardziej uzależnieni od dóbr materialnych tracimy równowagę, którą mieliśmy w sobie od urodzenia, a która jest stale obecna w naturze: pory roku zmieniają się, noc przeplata się z dniem, dyktując rytm dla wszystkiego co żyje, jedno się rodzi, drugie umiera...

Myślę, że jedną z cech wspólnych wszystkich osób poszukujących "czegoś więcej", jest przekonanie, że jesteśmy częścią natury. Takie osoby podświadomie czują, że oddalając się od natury, tracą równowagę, dlatego uwielbiają wpatrywać się w ogień czy w niebo, przebywać wśród drzew (czy nawet przytulać się do nich), słuchać śpiewu ptaków i chodzić boso. Dbają jak mogą o środowisko naturalne naturalne, dobrze jedzą i dbają o to, by żyć zgodnie z naturalnym rytmem dobowym i rocznym.

Osoby zajmujące się magią zawsze mocno związane są z naturą, mają z nią ścisły kontakt, wszak magia opiera się na wykorzystaniu mocy czterech żywiołów: wody, ognia, powietrza i ziemi. Żeby skutecznie "czarować" należy współpracować z tymi żywiołami. Ponadto, takie osoby, zarówno w praktyce magicznej (i nie tylko), używają ziół, naturalnych kamieni, świec z wosku pszczelego oraz najchętniej otaczają się przedmiotami wykonanymi z naturalnych surowców, a chemii zwykle unikają, jeśli tylko mają taką okazję. Można powiedzieć, że charakteryzują się proekologiczną postawą na co dzień. A-ha, i kochają zwierzęta, przy czym często deklarują, że nie jedzą mięsa (co udało mi się zaobserwować w iluś-tam przypadkach).

Tutaj przypomina mi się  żartobliwy tekst, który przeczytałam na blogu "Po zmierzchu przed świtem", noszący tytuł "Jak poznać, że twoja partnerka jest czarownicą ;P":
"
  • ubiera się na czarno bądź dziwacznie (odbiegając przy tym od normy);
  • mamrocze pod nosem przygotowując posiłki, robiąc różne dziwne wygibasy i gesty ręką;
  • na spacerze zbiera patyczki, liście, kamienie;
  • nosi brzęczące bransoletki z tajemniczymi symbolami;
  • ma kota, albo nawet dwa, na spacerze zwierzęta podchodzą do niej, ptaki towarzyszą w drodze;
  • w łazience ma pełno tajemniczych słoiczków, maści, olejków, mydełek, świec w różnych kolorach;
  • w czasie burzy nie chowa się pod kocem, wręcz przeciwnie, jak zahipnotyzowana patrzy na zjawisko;
  • jak ją dotykasz przechodzi cię prąd;
  • wszędzie robią jej się węzły (symbol czarownic), na kablu od odkurzacza, ładowarkach, sznurówkach;
  • zamyka się w swoim pokoju / kąciku robiąc tajemnicze rzeczy;
  • ogólnie jest tajemnicza, uśmiecha się jak kot... czasem jest milusia ale też potrafi pokazać pazurki;
  • zawsze wie jaka jest faza księżyca;
  • biega po domu z kadzidełkiem, okadzając wszystkie kąty."
I jak to wygląda u Was?... ;-)

...Wracamy do tematu, a właściwie - kończymy go:
Z oddaleniem od natury zwykle wiążą się nasze kłopoty zdrowotne i nadmierna nerwowość czy depresje, przy czym nie serwuję tu wyroków, co do podstaw chorób u poszczególnych osób, (te mogą być bardzo złożone), a po prostu twierdzę, że osoby mające częsty kontakt z naturą zwykle są w lepszym stanie psychicznym i fizycznym, a także mają lepszą odporność niż zaprzęgnięci w cywilizacyjny kierat ich rówieśnicy.

Słabsza odporność daje w kość szczególnie w okresach przejściowych: przed nadejściem wiosny i podczas pierwszych chłodów jesiennych. W tym czasie warto wspomagać się naturalnymi specyfikami, takimi jak antybiotyk pradziadka. Jeśli będziemy tę miksturę regularnie łykać, nasza odporność wzrośnie, a jeśli już zachorowaliśmy, to po prostu należy zwiększyć jej dawki. A oto przepis - jeden z wielu, ale chyba o najbogatszym składzie - właśnie taką miksturę zrobiłam sobie przed nadejściem tegorocznej wiosny i grzecznie łykam. Na razie jestem z efektów jej działania zadowolona.

ANTYBIOTYK PRADZIADKA:

  • 25 ząbków jędrnego czosnku;
  • 0,5 szklanki świeżo wyciśniętego soku z imbiru;
  • 0,5 szklanki soku z cytryny;
  • szklanka miodu;
  • szklanka ekologicznego octu jabłkowego.
Korzeń imbiru obierz, pokrój na kawałki i wrzuć do sokowirówki. Czosnek obierz, ząbki przekrój na pół. Włóż do blendera: sok z imbiru i cytryny, czosnek, ocet jabłkowy, miód oraz szczyptę pieprzu cayenne. Zblenduj na gładką masę. Przelej do ciemnego słoika i włóż do lodówki na 5 dni. 
Jeśli przeszkadza ci zbyt gęsta konsystencja, możesz odcisnąć miksturę przez gęstą gazę.
Antybiotyk pradziadka nie jest wskazany dla kobiet w ciąży - rozkurcza mięśnie macicy!

JAK ZAŻYWAĆ:
  • by wzmocnić odporność i dodać sobie sił witalnych, wystarczą 2 łyżeczki rozpuszczone w wodzie, wypite rano na czczo;
  • gdy już dopadnie cię infekcja, pij 3 - 4 razy dziennie po łyżeczce rozpuszczonej w szklance wody, pierwszy raz również na czczo;
  • na sercowe dolegliwości lepiej zaczynać od mniejszych dawek, np. 2 razy dziennie po pół łyżeczki, następnego dnia 3 razy, a kolejnego - 4 razy.
Przepis pochodzi z Gwiazdy mówią, a oto moje uwagi:
- nie wiem jakie macie sokowirówki, ale w mojej trudno jest zrobić sok z imbiru, lepsza byłaby wyciskarka, stąd kawałek imbiru po prostu zblendowałam z resztą składników;
- moja mama ma przepis na bardzo podobną miksturę, złożoną z miodu, soku z cytryny i czosnku, wg jej przepisu mikstura ma "dojrzewać" przez 10 dni, w tym czasie należy ją codziennie mieszać, pomyślałam, że to mieszanie to dobry pomysł...;
- może jednak i 10 dni to również dobry pomysł, gdyż zauważyłam, że po takim okresie składniki zaczynają opadać na dno;
- zrobiłam miksturę w jasnym słoju, ponieważ i tak przechowuję ją w lodówce, gdzie przecież zwykle jest ciemno, natomiast w przepisie brak jest zalecenia, co do przechowywania, mama trzyma swoją w szafce kuchennej i twierdzi, że nigdy się jeszcze nie zepsuła z tego powodu.

Oczywiście, takie metody leczenia są szczególnie odpowiednie dla osób magicznych! ;-)

piątek, 10 marca 2017

W co wierzysz - tak masz, talent magiczny i czar lustra

Niektórzy z nas po prostu wiedzą, czują, że do życia potrzeba im czegoś więcej niż "mędrca szkiełko i oko", inni z kolei śmieją się z tego. I jedni i drudzy żyją w swoich światach, gdzie wszystko jest im dane według ich wiary, bo to, w co wierzymy pojawia się w naszym życiu.

Wszyscy, którzy zaglądają na takie blogi, jak chociażby ten, są tymi "wiedzącymi" czy może tylko przeczuwającymi, że jest coś więcej niż bezmyślna konsumpcja i ściganie się - kto pierwszy, kto więcej. Szukają odpowiedzi, o co z tą magią chodzi, czy każdy może to robić?

Otóż twierdzi się, że tak - każdy człowiek ma ten dar, lecz nie każdy z niego korzysta w równym stopniu, a niektórzy nie korzystają wcale. Kiedyś przeczytałam, że coś, co potrafi jeden z nas, reszta też powinna potrafić, jednak indywidualne ograniczenia, wpajane od dzieciństwa przekonania sprawiają, że istnieją dla nas rzeczy niewykonalne.

Uważam, że co prawda tworzymy swój świat za pomocą myśli, lecz istotny jest też talent, który w sobie nosimy, bo przecież każdy z nas nosi w sobie jakiś talent. Z obserwacji wynika, że istnieje również talent magiczny. Istotne jest też to, co my ze swoim talentem uczynimy. I tak dla porównania: są dwie osoby, które lubią i potrafią śpiewać, ale tylko jedna z nich stanie się gwiazdą estrady, druga przez całe życie będzie śpiewała podczas zmywania naczyń albo pod prysznicem. Tak samo z magią: jedna osoba osiągnie bardzo dużo, np. otworzy własna praktykę: będzie wykonywała rytuały na zlecenie, stawiała klientom Tarota, poprzez socjal media zaistnieje w przestrzeni publicznej, a drugiej wystarczy, że od czasu do czasu okadzi sobie mieszkanie białą szałwią i postawi Tarota w zaciszu własnej sypialni. 

I pewnie większość z nas jest wróżką jedynie w swoich czterech ścianach, jednak możemy codziennie uczyć się czegoś nowego i rozwijać swój magiczny talent. Warto czytać różne książki o magii i blogi wróżek, oglądać filmy na YT, ale nie warto wszystkiego bezmyślnie kopiować - należy raczej intuicyjnie wybrać to, co dla nas dobre, z czym się zgadzamy i z czym czujemy się dobrze i swobodnie. Warto też zarezerwować sobie czas na praktykę, bo dopiero ta dodaje nam pewności siebie.

Magia to nie spektakularne czary-mary, jakie oglądamy w filmach. W rzeczywistości magia to właśnie lata praktyki, obserwacja jak "pracuje" energia, zaglądanie w siebie, poszerzanie percepcji, praca nad rozwojem i kontakt z naturą.

"Fizycy ujawniają, że pod oczywistą fizyczną strukturą nie ma niczego oprócz energii, i że sami jesteśmy istotami z niej zbudowanymi. To znaczy, że oddziałujemy wzajemnie ze wszystkim dookoła. Dla naszej percepcji wszystko wygląda na fizyczne i stałe, jednak w rzeczywistości są to tylko oddziałujące ze sobą energie i siły. Oddziałując wzajemnie ze swoim środowiskiem, jednocześnie wchłaniasz i wysyłasz energię. Prawdopodobnie bliższe są ci określenia "dobra atmosfera" i "zła atmosfera". Są to fale energii, którymi wszyscy wibrujemy. Energia w twoim ciele odzwierciedla energię znajdującą się wokół ciebie, ponieważ atomy w twoim ciele nie tylko wydzielają energię ale również ją pochłaniają. Jeśli jesteś wyczulony na różnice między dobrymi i złymi wibracjami, zawsze udajesz się do miejsc, które zwiększają twoje szanse na przetrwanie, wzrost miłości itd., trzymasz się z daleka od sytuacji i miejsc, które mogłyby cię wykorzystać lub osłabić. Kiedy nie zwracamy uwagi na wibrację naszej energii, wtedy tracimy najważniejsze informacje z naszego środowiska." - Bruce Lipton (dla jednych guru, dla innych pseudonaukowiec).


Pocisnęłam dzisiaj filozoficznie, dlatego na osłodę rzucam czar lustra dla dodania pewności siebie (wyszukany w Gwiazdy mówią... ):

1. Przygotuj lusterko, którego codziennie używasz, a które widziało twoją twarz i uśmiechniętą, i smutną.

2. Usuń z jego powierzchni ewentualne negatywne energie: oczyść taflę miksturą złożoną w połowie z wody źródlanej, a w połowie z octu. Spryskaj nią zwierciadło i dokładnie przetrzyj czystą szmatką, mówiąc: czyste jak źródlana woda, wskażesz wszystko, co dobre i konieczne dla jasnej przyszłości.

3. Poświęć lustro czterem żywiołom: dla Powietrza okadź je swoim ulubionym kadzidłem, dla ognia trzykrotnie przesuń przed taflą zapaloną świecę w dowolnym kolorze (z prawej na lewo i z powrotem, i znów z prawa na lewo), dla wody spryskaj taflę czystą źródlaną wodą, dla Ziemi posyp lustro drobinami soli.

4. Za każdym razem, kiedy będziesz poświęcać lustro kolejnemu żywiołowi, powtarzaj: Poświęcam ku dobru. Poświęcam ku prawdzie. Poświęcam ku przeznaczeniu.

5. Zawsze, gdy będziesz przed magicznym lustrem robiła makijaż lub czesała włosy, spójrz sobie w oczy, uśmiechnij się do siebie i powiedz w myślach: Jestem dobra w tym, co robię, jestem mądra w tym, co postanowię. Jestem interesująca, jestem zaradna, jestem pewna siebie.

6. To afirmatywne zaklęcie powtórz na głos raz w południe i trzy razy przed snem, znów patrząc w lustro.

Zaklęcie przepisałam słowo w słowo, ale zachęcam do eksperymentowania - niech przybierze kształt dla nas najbardziej odpowiedni, tak by nie odstręczało czy nie budziło wątpliwości. Osobiście już wiem, co bym w nim zmieniła, ale zachowam to dla siebie :-)

wtorek, 28 lutego 2017

Kiedy w powietrzu wisi siekiera

Na wiosnę każdy (tak zakładam) odczuwa jakby instynktowną potrzebę uporządkowania swojego domu, odkurzenia i wietrzenia, wyrzucania zbędnych rzeczy. I bardzo dobrze, gdyż w energii domu swoje piętno odciskają emocje powstałe w wyniku kłótni, chorób i innych trudnych spraw, zaś chomikowanie to zły nawyk - niepotrzebne rzeczy poupychane w zakamarkach powodują, że czujemy zastój. Taką ciężką atmosferę w pomieszczeniach określa się żartobliwie: "siekiera wisi w powietrzu".

Gruntowne sprzątanie i wietrzenie pomieszczeń doskonale oczyści energię w domu. Wiedzieli o tym nasi przodkowie: i Wiccanie przed nadejściem Ostary (równonoc wiosenna, początek wiosny), i Słowianie przed Jarymi Godami (odpowiednik Ostary) przykładali ogromną wagę do radykalnego uprzątnięcia swoich domostw. Wierzono, że porządki przepędzają starą energię, która została po zimie, a najdokładniej czyszczono wszystkie kąty, podłogi i okna. Po sprzątaniu, pomieszczenia należało jeszcze okadzić i wywietrzyć (i o tym właśnie za chwilę)

Natomiast późniejsze chrześcijańskie święto Wielkiejnocy, zgodnie z wytycznymi papieża Grzegorza Wielkiego, ustanowiono w takim terminie, aby jednocześnie adaptować kulturę pogan na potrzeby nowej na tych terenach wiary. A ja przez całe dziesięciolecia zastanawiałam się skąd ta mania przedświatecznych porządków, czy nie można by sprzątać przez cały rok po trochę? Otóż można by było, ale taki rytuał najwidoczniej zakorzenił się w genach. Tak półżartem to napisałam, bo czy dzisiaj ktoś jeszcze zdaje sobie sprawę z istnienia takiego rytuału? (Oczywiście, nie mam tutaj na myśli tych, którzy zauważyli w sobie magiczną iskrę!)

Jak wspomniałam wyżej, po fizycznym uprzątnięciu domu, następowało okadzanie i wietrzenie. Okadzanie to oczyszczenie energetyczne miejsca i osób, które również dzisiaj z powodzeniem możemy wykonać samodzielnie i praktycznie od razu cieszyć się świeżą energią jaka powstaje po tej czynności. Czynność okadzania przez każdą specjalistkę od tych spraw jest przedstawiana odrobinę po swojemu i nie ma w tym nic złego, ponieważ najważniejsze jest, aby dana czynność idealnie współgrała z naszą psychiką - musi jakby wyrastać z nas samych. Jeśli wykonujemy cokolwiek bez stuprocentowego przekonania, z wątpliwościami, to nie możemy liczyć na pozytywne efekty.


Najlepsza do oczyszczania energetycznego jest suszona biała szałwia. Okadzanie nią idealnie oczyszcza przestrzeń (uwalnia od złych uczuć, nieproszonych bytów, jest bakteriobójcza). Warto zrobić rytał oczyszczania białą szałwią jeśli czujemy się zmęczeni, napięci, przytłoczeni nadmiarem problemów czy chorowici (od razu dodaje ciału energii).

Rytuał oczyszczania (okadzania) 

1. Zamykamy wszystkie drzwi i okna.

2. Zapalamy białą świecę w intencji oczyszczenia energii w danym miejscu.

3. Od świecy zapalamy gałązkę białej szałwi.

4. Najpierw okadzamy siebie, by się oczyścić. Możemy przy tym oczyszczać poszczególne czakry, zaczynając od czakry podstawy i kolejne w górę. Możemy też poprosić o ochronę Archanioła Michała. Okadzamy się zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Można w tym czasie (uważam, że to pomaga) wypowiadać słowa, które pasują do sytuacji, np.: "Niech dym z szałwi oczyści mnie ze złej energii". 

5. Następnie zaczynamy okadzać mieszkanie, rozpoczynając od drzwi wejściowych i najlepiej poruszając się zgodnie z ruchem wskazówek zegara, jest to ruch zgodny z prawami natury, przywracający ład i porządek energetyczny. Jeśli pójdziemy w przeciwnym kierunku, dym zabierze z danego miejsca każdą energię. Nastąpi wtedy energetyczny reset, po którym przydałby się jeszcze kolejny rytuał zapraszający konkretne energie.

6. Po oczyszczeniu, możemy zostawić szałwię by się do końca wypaliła.

7. Otwieramy okna i wietrzymy intensywnie mieszkanie.

8. Udajemy się pod prysznic, aby oczyścić ciało.

Oczyszczanie białą szałwią to nie jedyna metoda oczyszczania energetycznego. Skuteczne są także dobrane intuicyjnie mieszanki ziołowe (róża, lawenda, bazylia, liście laurowe, mięta, werbena) czy kadzidła z naturalnych składników (podczas zakupów dowiemy się, na co działają najlepiej - oczyszczenie, uspokojenie emocji itd.). 
Dobrze działa spray wykonany z wybranych olejków eterycznych i wody
Dzwonienie, klaskanie, bębnienie czy hałasowanie kołatką również porusza energię (tak na marginesie: jakieś skojarzenia?).

Warto energię w domu oczyszczać regularnie, a nie tylko w krytycznych momentach. Ostatnio miałam okazji doświadczyć jak oczyszczanie mieszkanie za pomocą dymu z kadzidła wpływa na przebieg mojej grypy - oczywiście pozytywnie!

Dla szczególnie zainteresowanych dodaję informację na temat wpływu księżyca na oczyszczanie: rytuały oczyszczające najlepiej jest wykonywać przy ubywającym księżycu, aż do nowiu (włącznie) - przy rosnącym księżycu mogą nie odnieść upragnionych skutków. 

To teraz zabieramy się za porządki wiosenne, ptaszki ćwierkają, że wiosna tuż tuż ;-)



poniedziałek, 20 lutego 2017

Jak dbać pozytywne nastawienie

Kiedy wreszcie zapragniemy rozwijać się duchowo, to prawdopodobnie na początku drogi wejdziemy w fazę czytania wszystkiego na temat rozwoju oraz pierwszych hurraoptymistycznych prób życia zgodnie z tym, co wyczytaliśmy w mądrych książkach czy na blogach zajmujących się taką tematyką. I zaczną się schody...

Bowiem prędko okaże się, że trudno nam dorównać tym wszystkim ludziom piszącym tak mądre rzeczy. Co prawda w głowie mamy duży zasób wiedzy, jednak w w starciu z rzeczywistością, zwykle zapominamy o przeczytanych mądrościach i działamy nawykowo: denerwujemy się, martwimy się, czujemy strach i obawy.


Myślę, że to normalne i większość z nas (jeśli nie wszyscy) ma słabsze i lepsze dni, bo przecież rzeczywistość jest jaka jest - stykamy się z różnymi ludźmi i sytuacjami, z czego duża część wydaje się nam co najmniej irytująca. Kiedyś wreszcie do nas dotrze, że nie da się być przez cały czas pozytywnym, a chwile słabości to część naszego życia, jednak możemy sprawić, by te słabsze okresy występowały rzadziej. Niżej przedstawiam moje sposoby na zachowanie pozytywnego nastawienia, zacznijmy od tych mniej magicznych:

1. Uświadomienie sobie, że prawo przyciągania NAPRAWDĘ DZIAŁA. Negatywne przyciąga negatywne, uśmiech przyciąga uśmiech, hojność przyciąga dostatek, życzliwość - przyjaciół. Jeśli nie zauważyliśmy u siebie takiej prawidłowości, to proszę, przyjrzyjmy się uczciwie swoim pobudkom i nastawieniu - może uśmiechamy się do kogoś przez zaciśnięte zęby, a w sercu mamy lodową pustynię?...

2. Nie angażowanie się emocjonalnie w plotki i negatywne sytuacje, choćby najbardziej słuszne. Podkreślam specjalnie owo "nie angażowanie się", bo to głównie poprzez źle wydatkowane emocje ucieka z nas energia. Jeśli zdarzy się nam zetknąć z czymś takim, czym prędzej zostawmy to za sobą, odetnijmy się.

3. Zajmujmy się sobą -  nie "mieszajmy nikomu w garnkach", nie próbujmy chodzić w cudzych butach, nie zastanawiajmy się co inni o nas myślą. Po prostu róbmy swoje.

4. Zamieńmy słowa negatywne na pozytywne. Dużo mówi się o pozytywnym myśleniu, o myśli jako energii, a wypowiadane słowa również są ważne, ponieważ tak jak myśli wpływają na nasze samopoczucie, dodają energii lub wręcz przeciwnie - bezmyślna paplanina potrafi nieźle osłabić. Używajmy miłych słów, twórzmy przekazy pozytywne.

5. Uważnie wybierajmy, co oglądamy w TV. Zauważcie, jak czujecie się po serii złych wiadomości, ociekających przemocą filmach, obrazach biedy. Pamiętam, że kiedyś zupełnie nie zwracałam na to uwagi, z czasem nauczyłam się zauważać co dzieje się ze mną po obejrzeniu takich programów. Zresztą, podobnie zachowujmy się też w życiu - nie skupiajmy sie zbyt długo na sprawach i rzeczach, które nas dołują, lepiej nauczyć się skupiać na tym co piekne i spokojne, a wtedy więcej piękna i spokoju przyciągnięmy do swojego życia.

6. Jedzmy mądrze i zadbajmy o aktywność fizyczną.

A teraz te bardziej magiczne sposoby:

7. Oczyszczający oddech. Chyba wszyscy znamy moc głębokiego, przeponowego oddechu, naprawdę potrafi odprężyć i dodać energii. Jego działanie możemy wzmocnić dodając do tej czynności odpowiednie intencje: podczas wdechu powtarzamy (w myślach), że wdychamy światło, miłość, spokój (co tylko w danej chwili wydaje się nam ważne), podczas wydechu mówimy, że wydychamy ciemność, lęk, złość itp. DZIAŁA! Uspokaja i szybko przywraca równowagę.

8. Oczyszczenie domu. Wiadomo, czysty i przewietrzony dom = czysty umysł, lepsze samopoczucie i przypływ energii. Ale sprzątaniu można również nadać magiczny wymiar, jak zawsze kluczowe pozostają intencje, z jakimi przystępujemy do działania, co oznacza, że podczas odkurzania, odgruzowywania i układania w szafkach jesteśmy przekonani, że w ten sposób zaprowadzamy jednocześnie ład i porządek w swoim umyśle i w swoim życiu. O oczyszczaniu energii w domu można naprawdę dużo napisać, ale każdy artykuł powinien mieć jakieś rozsądne granice, więc może innym razem do tego wrócę.

9. Oczyszczenie swojej energii. Oczyszczający oddech możemy połączyć z wizualizacją np. otoczenia się białym światłem, które wypłukuje z nas to, co negatywne, ciemne i brudne, a w zamian wprowadza dobro, zdrowie, pozytywną energię.

10. Odcięcie się. Zdarza się, że uparcie myślimy o czymś albo o kimś i te myśli są tak intensywne i męczące, że odbierają nam chęć do życia. Pomoże odcięcie więzów energetycznych, które wykonać możemy samodzielnie i na różne sposoby - są rytuały wymagające czasu, spokoju i świec, są także szybkie i też skuteczne sposoby na lżejsze okazje. I tak np. wystarczy kilka minut odosobnienia, w czasie których możemy wykonać to poprzez mentalne wezwanie Archanioła Michała i proszenie go o odcięcie od wszystkich niechcianych więzów energetycznych (ten Archanioł m.in. odcina negatywne energie). Oczywiście, zadziała jeśli jesteśmy w stanie uwierzyć w taką postać jak Archanioł Michał, bo wszystko rozbija się tutaj o moc, która tkwi w naszej wierze. Ech, w tym miejscu chciałabym chociaż wspomnieć jedno słówko "egregor", jeszcze kiedyś napiszę o tym więcej! Jeśli nie przejdzie u nas wiara w Anioły, to możemy znów skorzystać z wizualizacji i "zobaczyć" te sznury przez które uchodzi z nas energia, a następnie przeciąć je za pomocą kryształu górskiego albo zwyczajnie złożonych rąk (pamiętajmy o intencji, która powinna w tym momencie wypełniać nasze myśli i emocje).

11. MODLITWA również może nam pomóc.


Nie jest to katalog zamknięty, każdy może dołożyć coś od siebie, coś co na daną osobę działa, jednak starałam się tu zamieścić wszystko, co powinno zadziałać na każdego, oczywiście konieczne jest nasze zaangażowanie, a w przypadku sposobów magicznych również otwarcie na tego typu doznania. Post ten ma charakter przekrojowy, stąd (jak wyżej wspomniałam) punkty magiczne napisane są bardzo ogólnikowo, jednak z czasem powstaną inne posty na ten temat.

Myślę, że do dbania o pozytywne nastawienie nie muszę nikogo namawiać. Negatywne nastawienie to smutne myśli i taki sam humor. Przesiąknięte smutkiem, ponure i byle jakie emocje to samo zło dla naszego organizmu, mogą one powodować choroby, a w efekcie prowadzić do śmierci. Nie wspomnę już o jakości codziennego życia, któremu towarzyszą negatywne emocje :-( 
I to akurat bez magii możemy łatwo zauważyć i jeśli trzeba - zmienić, jednak umiarkowana szczypta magii też nie zaszkodzi, a może pomóc w codziennym zmaganiu z problemami ;-)