czwartek, 28 grudnia 2017

Jak czerpać moc z żywiołu wody

Woda to głębokie uczucia, intuicja, harmonia, czułość, opiekuńczość, uczy poddania się i akceptacji zmian. Kierunek zachodni, kolor niebieski, niebieskozielony. Mamy w sobie około 70% wody, kiedy woda pozostaje w nas w harmonii z innymi żywiołami, to  fizycznie, nasze ciało oczyszcza się ze złogów i toksyn, których pozbywamy się z moczem, potem i łzami. 

Oczyszczanie to uzdrawianie, przez brak harmonii z innymi żywiołami, nerki nie spełniają odpowiednio funkcji oczyszczającej i organizm zaczyna się zatruwać, czego objawem jest opuchlizna na rękach, nogach, pod oczami. Woda w ciele stoi jak w zbiorniku bez odpływu i niszczy zamiast uzdrawiać. Natomiast brak wody oznacza dla ciała osłabienie.

Na poziomie duchowym, kiedy mamy w sobie za dużo żywiołu wody, cechuje nas bierność, lenistwo, nadwrażliwość, przesadna emocjonalność. Za mało żywiołu wody to brak umiejętności odprężenia się, okazywania i przeżywania uczuć.

Żeby zaczerpnąć mocy z żywiołu wody, połączyć się z nim, należy zwolnić tempo życia, pójść nad wodę (morze, jezioro, rzekę) i zanurzyć rękę w wodzie, po to by tę wodę poczuć. Można też wybrać się na spacer - boso po rosie, w deszczu, we mgle. Jeszcze pełniejszą formą jest kąpiel, jeśli nie w naturalnych zbiornikach wodnych to po prostu w wannie czy pod prysznicem. Twierdzi się, że szczególną moc ma wodospad ze swoją kaskadą spadającej z hukiem wody, rozbijającej się o kamienie na tysiące kropelek, tam dopiero jest energia!

Woda oczyszcza, ale żeby zadziałała również na poziomie duchowym, musimy to mieć w głowie. Biorąc prysznic intensywnie myślimy o tym, żeby woda zmyła z nas wszystko czego nie potrzebujemy, dodatkowo możemy wizualizować naszą aurę świecącą jasnym światłem. Możemy też przygotować wodę księżycową (wystawiając naczynie z wodą na światło księżyca w pełni), albo wodę kryształową (umieszczając w niej na kilkanaście godzin kryształ górski) - używamy takiej wody do symbolicznego oczyszczania.


Inną ciekawą praktyką, którą sama każdego ranka wykonuję, jest wypicie szklanki wody, w której symbolicznie (za pomocą myśli i skupienia) umieszczam wszystko to, czego pragnę w ciagu dnia doświadczyć. Potem wypijam swoją wodę małymi łykami, wyobrażając sobie, że z każdym łykiem napełniam się energią i otaczam się białym, ochronnym światłem. Dobrze jest z samego rana tak pozytywnie zaprogramować się na nadchodzący dzień, widzę dużą różnicę na plus w jakości życia od kiedy tak robię. Niby rano wszyscy się spieszymy, ale te 5 minut zawsze można wykroić.

Każdy kontakt z wodą może być magiczny, jeśli tak postanowimy, a pomoże nam w tym praktyka uważności i odrobina wysiłku by skupić się na wybranej intencji. Nawet zmywanie naczyń może takie być.

Życzę więc owocnych kontaktów z żywiołem wody i w ogóle z wszystkimi żywiołami. O pozostałych napiszę dopiero na początku stycznia, bo szczerze powiedziawszy, teraz zamierzam skupić się na rodzinie, domu i stworzeniu odpowiedniej atmosfery na nadchodzące Święta. Jak by nie patrzeć, to właśnie my, kobiety, potrafimy wyczarować najpiękniejsze chwile dla rodziny i przyjaciół, ale i tutaj potrzebujemy naszej uważności, nie rozmieniajmy jej więc w tym pięknym czasie na drobne i otwórzmy się w całości na drugiego człowieka.

WESOŁYCH ŚWIĄT! 🌠✩❅❆✯🌠

wtorek, 5 grudnia 2017

Moc ziemi

Magia jest to zdolność świadomego wykorzystywania praw Wszechświata, tak aby osiągnąć pożądany skutek. Od zwyczajnego życia różni się... świadomością. Ciekawa definicja, coś w tym jest, nie przeczę. 

Nie da się również zaprzeczyć, że człowiek posiada moc, która na całym świecie jest taka sama, a moc ta, odpowiednio ukierunkowana intencją, może pomóc nam iść przez życie. Różnie tę moc dzisiaj nazywają i różne metody pracy nad nią nam proponują: budowa poczucia wartości, pozytywne myślenie i zakaz narzekania, afirmacje, wizualizacje, medytacje, aromaterapia, joga. Tak się dziwnie składa, że elementy te stanowią podstawy magicznego świata - wspierają pracę z energią. Czy to nie daje do myślenia?

Dużo mówi się też dzisiaj o kontakcie z naturą, która ma nas relaksować, wzmacniać i przewracać do równowagi, całkiem poważnie mówi się też o leczniczej mocy drzew. W świecie magii natura też jest niezwykle istotna, osoby pracujące z energią kochają naturę i cenią moc żywiołów, które są esencją świata: ziemi, wody, ognia i powietrza. Każdy z żywiołów również dysponuje właściwą sobie mocą, z której możemy korzystać, używając żywiołów do wprowadzenia energii w ruch.

Kolejny aspekt to MY, jako mieszanina czterech żywiołów, przy czym do harmonijnego istnienia potrzebne nam są wszystkie cztery. Pracując z żywiołami wszystkimi na raz, należy zaczynać od najcięższego, a kończyć na najlżejszym, a wagę żywiołów określa kolejność, w jakiej opuszczają ciało począwszy od chwili śmierci:

  • pierwsze znika powietrze, jako ostatni oddech, jest najlżejsze,
  • drugi znika ogień, wraz ze spadającą temperaturą ciała,
  • trzecia znika woda, ta wyparowuje z ciała po dłuższym czasie,
  • czwarta, ostatnia - ziemia, jako ciało, które ulega rozpadowi.

Tym samym dzisiaj rozpoczynam krótki cykl o czterech żywiołach, a w pierwszej kolejności opowiem, jak możemy pracować z żywiołem ziemi (tym najcięższym). Jest to bardzo naturalne i niewiele w tym udziwnień, każdy z nas może wzmacniać więź z ziemią nie wzbudzając ciekawości sceptycznej części społeczeństwa.

Żywioł ziemi obdarza nas stabilnością, siłą, spokojem, dostatkiem, poczuciem godności, a jego brak charakteryzuje się podejmowaniem błędnych decyzji, brakiem umiejętności bogacenia się (czy wręcz biedą), strachem, samotnością. Jeśli mamy nadmiar tego żywiołu, wtedy cechuje nas fanatyzm, nadmierny konserwatyzm i materializm. Kierunek - północny, kolor - czarny, brązowy, zielony. Symbolem ziemi może być garść ryżu, sól, kamienie czy ziemia właśnie.

Jak wzmacniamy kontakt z ziemią? Poprzez uprawianie ogródka czy nawet mini-ogródka na balkonie. Poprzez dotykanie ziemi nawiązujemy z nią kontakt. Medytacją ziemi jest też spacer po lesie czy łące, najlepiej boso, żeby kontakt ten był bezpośredni. Wtedy każdy krok niech będzie uważnym ale i radosnym zetknięciem stopy z podłożem. Inną formą kontaktu jest obejmowanie drzew, pielęgnacja roślin i robienie porządków.



Ubierz się skąpo i usiądź lub połóż się tak, by skóra stykała się z ziemią. 
Kontempluj odczucia płynące z tego kontaktu. Wyobrażaj sobie, że wrastasz w ziemię.
Można spróbować tego samego w domu, siedząc na krześle i stosując ćwiczenia oddechowe.

Kiedy czujemy się gorzej, mamy wrażenie, że coś wyciąga z nas energię, najlepiej jest położyć się na ziemi lub choćby dotknąć ziemi rękami i stopami i wyszeptać trzykrotnie: a wszystko, co złe, niech wsiąknie w ziemię, a wszystko, co złe, niech w dobre się zamieni.

Żywioł ziemi broni nas przed negatywnymi wpływami, transformuje i oczyszcza, na czym opiera się wyżej wspomniane zaklęcie. W ziemi zakopujemy przedmioty, których energii chcemy pozbyć się na dobre ze swego życia, ziemia może też pomóc w pozbyciu się nadmiaru energii tzw. uziemianie energii. 

Także systematyczne działanie (np. wstawanie i jadanie posiłków o tej samej porze, codzienna medytacja) pobudza w nas żywioł ziemi. Systematyczność powoduje, że nasze podejście do życia staje się bardziej rzeczowe, nabieramy ochoty do działania, by zmaterializować nasze plany. Pewnie sami to nieraz poczuliście.

I jak wasze odczucia po przeczytaniu tego tekstu? Słyszeliści już o żywiołach? Jak widać, magia ta jest prosta i naturalna, a dająca siłę i stabilność, bo ziemia to fundament pod trwałe osiągnięcia, potrzebujemy go,  by nadać kształt naszym planom i marzeniom. Można  śmiało powiedzieć, że magia i życie pięknie się przenikają.


niedziela, 19 listopada 2017

Jak działa na nas muzyka

Muzyka działa na  nas: pomaga nam odprężyć się, poprawia nastrój, badania naukowe potwierdzają, że muzyka uzdrawia ciało i duszę (wspomaga leczenie chorób, ułatwia poród, jest wykorzystywana w rehabilitacji, a także do poprawy kondycji psychofizycznej). Leczenie muzyką to inaczej muzykoterapia.

Czy każda muzyka tak wspaniale na nas działa? Cóż, nie jestem wybitnym znawcą tematu, a nawet powiem więcej - nigdy muzyką nie interesowałam się głębiej, bo słuchanie ulubionych wykonawców to chyba trochę za mało, by mówić o wiedzy muzycznej. Jednak tej jesieni, kiedy moje zatoki bardzo dawały mi w kość, zaczęłam szukać wszędzie czegoś, co mogłoby wspomóc ich leczenie. I tak trafiłam na uzdrawiające tonacje muzyczne.

Na wstępie warto zaznaczyć, że w 1953 r. muzyka na całym świecie została dostrojona do częstotliwości 440 Hz (ISO 16) i to mimo sprzeciwu świata muzycznego w tym temacie. Tak z czasem narodziła się kolejna teoria spiskowa...

U podstaw tej teorii leży przekonanie, że częstotliwości i wibracje posiadają moc wpływania na nasze życie i zdrowie, na społeczeństwo i świat. Są kluczami i fundamentami do stworzenia materii i życia na ziemi, zaś wprowadzona tonacja 440 Hz ma spowodować odseparowanie człowieka od Boga. Znawcy tematu uważają, że 440 Hz jest tonacją nienaturalną, a tym samym wływającą negatywnie na ludzkie centra energetyczne. Dzięki przestrojeniu na 440 Hz staliśmy się więźniami świadomości w której działamy, myślimy i czujemy się w określony sposób, jaki został nam narzucony. Co więcej, częstotliwość ta ma zwiększać depresję, predyspozycje do choroby fizycznej i pobudzenie emocjonalne. Natomiast muzyka opierająca się na uzdrawiającej tonacji 432 Hz transmituje korzystną, uzdrawiającą energię, są to czyste dźwięki podstawowej matematyki natury, spójne z wszechświatem.

Jak często słuchamy muzyki w tonacji 440 Hz? Czy zwracamy uwagę na ton? Od kiedy zainteresowałam się uzdrawiającymi tonacjami i sprawdziłam jak brzmią, mogę stwierdzić, że np. dźwięk w udrawiającej tonacji 432 Hz faktycznie nie męczy głowy, jest czysty, a 440 Hz jest drapieżny, ostry, denerwujący. Wyczujemy to wyraźnie odsłuchując te dźwięki bezpośrednio jeden po drugim. TUTAJ znajdziecie nagrania utworów w obu tonacjach, zachęcam do porównania.

Wszechświat oparty jest na wibracjach o określonych częstotliwościach, wszystko (ludzie, zwierzęta, przedmioty, słowa) posiada swoje naturalne, unikalne wibracje. Inaczej, nadaje na danej częstotliwości, jak radio. Dźwięk może ukoić, uleczyć, ale może też być wykorzystany w złych celach - za pomocą dźwięku można wprowadzać ludzi w różne stany, np. złości, nienawiści, osłabienia, obniżenia aktywności myślowej.

Ciało człowieka składa się w 60 - 70% z wody i jeśli wpływa na nie dźwięk niezgodny z naturą, to w cząsteczkach wody zaczyna powstawać chaos. Możemy więc wysnuć kolejną teorię - dyskoteki mogą mieć działanie ogłupiające...

Jak wyżej wspomniałam, częstotliwość 432 Hz jest pierwotna i naturalna, jest dźwiękiem uzdrawiającym. Wszystkie dźwięki natury - szum drzew, śpiew ptaków, szum płynącej wody, brzęczenie owadów - są o tej częstotliwości, jednak nie jest to jedyna uzdrawiająca tonacja. Tak zwane częstotliwości solfeżowe uważane są za uzdrawiające (mogące poprawić funkcjonowanie organizmu), na ich podstawie tworzona jest muzyka relaksacyjna, która słuchana w formie medytacji, poprawia pamięć i koncentrację, pomaga pozbyć się wewnętrznego niepokoju i chaosu, poprawia ogólny stan zdrowia, pomaga wyciszyć się, zrelaksować i zregenerować umysł.


Oto krótki opis poszczególnych częstotliwości:

  • 174 Hz - uwalnia od podświadomych lęków i traum, pomaga uśmierzyć ból i wspiera pracę narządów wewnętrznych;
  • 285 Hz - przyspiesza rozwój świadomości i odbudowuje tkanki;
  • 396 Hz UT - uwalnia od poczucia winy i strachu, pozwala osiągnąć wewnętrzny spokój;
  • 417 Hz RE - odwraca bieg wydarzeń, ułatwia przemiany, pobudza kreatywność i pasje, pogłębia odczuwanie radości i przyjemności, może okazać się pomocna w uwolnieniu od agresji, zaakceptowaniu siebie i innych, pozbyciu się nieśmiałości;
  • 528 Hz MI - transformacja i cuda (naprawa DNA);
  • 639 Hz FA - połączenie, relacje międzyludzkie, może okazać się pomocna w zmaganiach ze zranieniem, emocjonalnym ciężarem po rozstaniu, wybaczaniem i uwalnianiem od urazów, traum i przykrości;
  • 741 Hz SOL - budzenie intuicji, odpowiednia dla osób mających problemy z asertywnością, pewnością siebie, krytyką i podatnością na manipulację;
  • 852 Hz LA - powrót do duchowości, dedykowana osobom ze zbyt materialistycznym podejściem do życia, traktujących wszystkich przedmiotowo;
  •  936 Hz - przebudzenie, powrót do naturalnego stanu, ma aktywować do pracy szyszynkę, która jest m.in. odpowiedzialna za produkcję melatoniny, zalecana osobom chronicznie zmęczonym, żyjącym w stresie, mającym problemy z bezsennoscią i zachowaniem rytmu bazowego.
Takiej muzyki oczywiście słuchamy w słuchawkach. Warto również stymulować mózg specjalnie przygotowaną muzyką o częstotliwości poszczególnych fal mózgowych:
  • Delta - (fala wolna o częstotliwości do 4 Hz) głęboki sen i nieświadomość, medytacje z byciem w pustce lub próżni białego światła;
  • Theta - (fala wolna 4 - 8 Hz) pamięć, nauka, medytacja, zwiększenie kreatywności, redukcja stresu, budzenie intuicji, medytacje wyjścia poza ciało;
  • Alfa - (pogranicze fal wolnych i szybkich 8 - 13 Hz) głęboki ale czujny odpoczynek, wyciszenie, motywacja, redukcja stresu, łączona z medytacją Zen "otwartego skupienia";
  • Beta - (fala szybka 12 - 35 Hz) inspirująca energia, działanie logiczne i analityczne myślenie, zaangażowanie intelektualne i werbalna komunikacja, to typowy rytm dzienny mózgu, pobudzenie tych fal zmniejsza wrażenie zmęczenia i poprawia jakość snu;
  • Gamma - (fala szybka 36 - 44 Hz) myślenie, integralne myślenie, przetwarzanie i obróbka informacji, skojarzenia.
Jak wspomniałam na wstępie, niedawno wpadłam na te uzdrawiające częstotliwości, słucham i podoba mi się to, jak te dźwięki na mnie wpływają. Myślę, że tego typu terapie zadziałają, jeśli bedziemy systematyczni w swoim działaniu. 5 minut słuchania na próbę z pewnością nikomu nie poprawi samopoczucia czy zdrowia.

Inna kwestia to odpowiedni czas. Każdy z nas dojrzewa w swoim czasie do takich czy innych czynności. Pisząc "dojrzewa" nie mam tu na myśli jakiejś wyższej formy rozwoju, a raczej to, że akurat w danym okresie życia coś do nas ma szanse dotrzeć (coś, na co miesiąc wcześniej nie zwrócilibyśmy uwagi) - jest to jak najbardziej w porządku, zgodne z naszym naturalnym rytmem życia. Nic na siłę, jeśli taka muzyka dzisiaj wprawia nas jedynie w rozdrażnienie, to nie znaczy, że jest zła - po prostu na dzisiaj nie jest dla nas, może za rok do tego wrócimy z innym nastawieniem.









czwartek, 9 listopada 2017

Drzewa, lekarze ciała i duszy - sosna

"Człowiek, który potrafi rozmawiać z drzewem, nie potrzebuje psychiatry. Niestety, sporo ludzi uważa inaczej." - Phil Bosmans

Tak się cieszę, że na mojej działce na wsi, gdzie rozbudowuję dom, rośnie bardzo dużo drzew. Lasek tuż obok domu składa się głównie z brzóz i sosen, tak więc na wyciągnięcie ręki będę miała swoich naturalnych lekarzy.

Do przytulania drzew jestem przekonana od dawna, już na moim pierwszym blogu pisałam na ten temat LINK. Drzewa dobrze nam służą na różne sposoby:
  • są naturalnym źródłem tlenu;
  • wchłaniają z powietrza pyły, sadze, toksyny;
  • wytwarzają jony ujemne;
  • wydzielają fitoncydy (olejki eteryczne) - lotne substancje, które hamują rozwój bakterii i grzybów, poprawiają jakość powietrza i odkażają górne drogi oddechowe;
O leczniczym działaniu drzew jest głośno, tematem tym zajmują się już nie tylko bioenergoterapeuci, ale też lekarze i naukowcy. Spacer wśród drzew świetnie na nas wpływa, a poprzez dotyk możemy jeszcze wyraźniej doświadczyć ich dobroczynnej energii. Pole energetyczne zdrowych drzew ma potencjał ujemny, działa korzystnie na ludzi chorych i zestresowanych. W tym miejscu warto nadmienić, że każdy gatunek drzewa emanuje inną energią, niektóre mogą nam wręcz zaszkodzić - nie przytulajmy się do topoli, olchy, wiązu, osiki czy cisu. 

Aktualnie: widok z mojej wiejskiej sypialni (wiosna 2017)
Drzewa liściaste podzielą się z nami swoją energią od wiosny do jesieni, natomiast iglaste - przez cały rok i dlatego właśnie teraz jest dobra pora by przypomnieć sobie o sośnie. Godzinka spaceru po lesie sosnowym wzmocni nasze nerwy i obniży ciśnienie krwi. Sosna dobrze działa na górne drogi oddechowe i podnosi odporność organizmu, bezpośrednie obcowanie z jej energią leczy bóle głowy, zaburzenia krążenia i schorzenia reumatyczne. Ponadto sosna wzmacnia inteligencję, pozwala odzyskać wewnętrzną równowagę, przeciwdziała zmęczeniu i depresji. Dorosła sosna produkuje tlen wystarczający dla trzech osób. (Słowianie uważali, że drzewo to posiada właściwości uzdrawiające i magiczne.) 

Oczywiście to nie całe dobro, jakie dostarcza nam sosna. Z sosny pozyskujemy surowce lecznicze: igliwie, pączki, młode szyszki i korę. Pączki i młode pędy zbiera się wiosną, najwartościowsze są pączki szczytowe, zawierają olejek eteryczny i witaminę C. Surowce z sosny działają przeciwbakteryjnie, wykrztuśnie i słabo moczopędnie. Dużą uznaniem cieszy się syrop z pędów sosny i kąpiele aromatyczne z dodatkiem olejku sosnowego. 

Pędy sosny to inaczej roczny przyrost drzewa, zerwiemy pęd, nie urośnie gałązka, dlatego zbierając pędy na syrop powinniśmy pamiętać, aby nie prowadzić "gospodarki rabunkowej" - nie niszczyć przy okazji drzew. Weźmy tyle ile potrzebujemy i nie zapomnijmy o wdzięczności. Zebrany surowiec najlepiej przetwarzać zaraz po zebraniu, żeby olejki nie uleciały.

A tak na marginesie... Ostatnio "wynalazłam" dobry sposób na świeże powietrze w sypialni. Otóż posiadam dużą lampę solną (z soli himalajskiej), skrapiam tę lampę olejkami eterycznymi i włączam. Po chwili w sypialni mam zapach jak w lesie... (tzn. zależy jakiego olejku użyję, może być też lawendowy, eukaliptusowy, rozmarynowy czy jaki sobie wymyślimy).

Działanie sosny na tym się nie kończy! Pozytywne działanie przynosi również bezpośredni kontakt z przetworzonym drewnem sosnowym zastosowanym we wnętrzach mieszkalnych. Świetne są domy z bali. Takie domy zapewniają dobre powietrze we wnętrzu, tworzą zdrowy mikroklimat, chłodne latem, ciepłe zimą. Drewno sosnowe ma właściwości antybakteryjne i nie uwalnia szkodliwych substancji.

Podsumowując:
  • idźmy na spacer do lasu, z dala od szosy. Wybierzmy drzewo zdrowe i dorodne, przytulmy się do niego - najlepiej całym ciałem,
  • zamknijmy oczy i poprośmy je w myślach o użyczenie energii, nie myślmy wtedy o problemach, a starajmy się osiągnąć jedność z drzewem, poczujmy tę energię,
  • wystarczy 20 minut, potem podziękujmy za pomoc.
Oczywiście wybieramy drzewo intuicyjnie, możemy poczuć, że niektóre z nich nas przyciągają - takie może stać się naszym drzewami mocy. A może ktoś zechce na swojej działce posadzić sosenkę...? Ich zapach o poranku czy w letnie wieczory jest nie do przecenienia, a zieleń igliwia jesienią i zimą ożywia smętny krajobraz. Kilka gałązek wstawionych do wazonu wniosą do domu świeży zapach.
Bezsprzecznie nadszedł czas na sosnę (i jej iglaste kuzynostwo).

piątek, 20 października 2017

Sezon na świece

Nadszedł (wreszcie?) okres, kiedy chętnie palimy świece, nawet tęskniłam za tym, bo zapalona świeca tworzy wyjątkowo przyjemną atmosferę. Podczas długich wiosennych i letnich dni o wiele trudniej znaleźć dobrą porę na cieszenie się urokiem palącej się świecy. Przy tej okazji warto przypomnieć, że nie tylko ten urok się liczy, należałoby jeszcze zwrócić uwagę, co tak naprawdę spala się w naszym domu, ponieważ nie każda świeca służy naszemu zdrowiu.

W sklepach pełno jest świec za grosze, które podczas spalania emitują do otoczenia szkodliwe substancje, takimi powszechnie spotykanymi trucicielami są świece parafinowe, kto się na nie nie skusił? Dobra cena i piękny wygląd, a do tego wzbogacane zapachami...

Problem w tym, że parafina jest pochodną ropy naftowej, a większość produktów dla przemysłu świecowego, wykonywana jest z odpadów po rafinacji ropy naftowej. Takie świece podczas spalania wydzielają między innymi toksyczny toluen i rakotwórczy benzen. Sadza ze spalanych świec parafinowych jest podobna do tej, która wydostaje się z rury wydechowej samochodu z silnikiem diesla. 

Sytuacja pogarsza się, jeśli używamy świec barwionych czy wzbogaconych aromatami. Używane do produkcji świec barwniki i aromaty są substancjami syntetycznymi, które spalając się, uwalniają lotne związki organiczne, które podrażniają skórę, oczy, nos, powodują bóle głowy i nudności. Dodatkowo knoty świec parafinowych bywają nasączone substancjami łatwopalnymi.

Oczywiście okazjonalne palenie takich świec nie zrujnuje nam zdrowia, ale w żadnym wypadkiem nie powinno stać rytuałem dnia. Po wypaleniu świecy parafinowej należy dobrze wywietrzyć pomieszczenie. Przychodzą tu na myśl tak popularne kąpiele w otoczeniu świec, zwłaszcza jeśli łazienka jest słabo wentylowana...

Innym przykładem nieświadomego podtruwania się jest urok cmentarza na Wszystkich Świętych, skąpanego w dyskretnym blasku i delikatnej woni palących się setek zniczy... Spacer po takim rozświetlonym cmentarzu jest wyjątkowy, lecz pewnie niezbyt zdrowy. Ale jak wcześniej napisałam, taki incydent z pewnością nas nie zabije, w dzisiejszych czasach podobnych pułapek czyha na nas wiele.



Dla równowagi, napiszę teraz o świecach, które nie tylko nie trują, a wręcz sprzyjają naszemu zdrowiu. Są to świece z naturalnego wosku pszczelego. Droższe od świec parafinowych, ale wiedząc jakie skutki niesie za sobą palenie parafiny, zdecydowanie wolę dopłacić kilka złotych. Spalający się wosk pszczeli nie dymi się i nie uwalnia do otoczenia substancji szkodliwych, a wręcz przeciwnie - wpływa na nas poztywnie i wspomaga nasze zdrowie. Oto zalety świec woskowych:

  • oczyszczają i ujemnie jonizują powietrze, co ma pozytywny wpływ na zdrowie, zwłaszcza u osób cierpiących na choroby układu oddechowego i alergie;
  • pięknie pachną miodem;
  • uspokajają, łagodzą stres, dodają pozytywnej energii;
  • niwelują promieniowanie elektromagnetyczne wytwarzane przez urządzenia elektroniczne, są naturalnymi odpromiennikami;
  • energizują osłabione ciało energetyczne człowieka po przebytych chorobach, uzupełniają uszkodzoną aurę;
  • likwidują przykre zapachy w domu;
  • ułatwiają koncentrację i skupienie myśli, wyciszają emocje, łagodzą nadpobudliwość, szczególnie przydatne dla osób pracujących nad rozojem duchowym;
  • zapalone z intencją, sprzyjają jej spełnieniu.
Ogólnie rzecz ujmując, palące się świece z naturalnego wosku pszczelego stwarzają niepowtarzalny, naturalny i sprzyjający zdrowiu klimat w pomieszczeniu. Takie świece również dostępne są w różnych formach (od podgrzewaczy za ok. 1,50 zł, poprzez walce, stożki, kule do różnych figurek) i kolorach, ale te w naturalnym kolorze wosku też są piękne. Do produkcji świec woskowych używa się knotów z naturalnej bawełny.

Dodatkowo (do celów magicznych) świece możemy namaścić wybranym naturalnym olejkiem eterycznym, który odpowiednio (w zależności  od przypisanego działania) wzbogaci działanie świecy, np. zdrowiu sprzyja olejek lawendowy, rozmarynowy czy gożdzikowy.

Świece z wosku dobrze jest palić profilaktycznie przez 15 - 20 min. przed snem, co powinno wspomóc nocny wypoczynek. Jeśli palimy świecę wieczorem dla relaksu, to również nie krócej niż przez kwadrans. 

W przeciwieństwie do poprzednich postów o włosach, gdzie podawałam informacje, co do których sama nie chciałam określać: prawda czy między bajki włożyć, tutaj jestem całkowicie przekonana o szkodliwości świec z parafiny, od lat już takich nie kupuję. Natomiast używam świec z wosku pszczelego, a wszyscy, którzy chcą mi zrobić prezent, dostają podpowiedź, że mogą mi taką sprezentować, a na pewno się przyda.

Z uwagi na mój wyjazd z okazji Wszystkich Świętych, a zapewne nie tylko ja wyjeżdżam, następny post na PMM zostanie opublikowany 10.11.br. 



wtorek, 10 października 2017

Piękne i zdrowe włosy - część druga

Naturalny kolor naszych włosów jest przyporządkowany określonemu żywiołowi: Powietrza, Ziemi, Ognia, Wody lub Ducha, tym samym włosy mogą o nas dużo powiedzieć. Ponadto każdy z nas poprzez włosy absorbuje strumienie niezbędnej energii o określonej długości fali, a kolor z którym się urodziliśmy powoduje, że trafia do nas energia, która jest dla nas właściwa.

Blond - żywioł Powietrza
Powietrze to błyskotliwość i intelekt, a więc blondyni potrzebują bodźców intelektualnych jak tlenu. Mają przenikliwy umysł, intuicję i poczucie humoru, uważają, ze podstawą kontaktów jest rozmowa. Są obdarzone wyobraźnią i bardzo kreatywne, stąd często żyją w świecie swojej wyobraźni. Chętnie podróżują i znajdują się w ciągłym ruchu. Są emocjonalne i zdarzają im się huśtawki nastrojów, bywają roztargnione i roztrzepane, ale jeśli coś skłoni je do zachowania dyscypliny, wtedy stają się obowiązkowe i uporządkowane.

Brąz - żywioł Ziemi
Ziemia daje zrównoważenie, potrzebę harmonii i spokój wewnętrzny. Osoby z brązowymi włosami zawsze realnie oceniają sytuację, rzadko wpadają w histerię. Zwykle są silnie związane ze swoim domem. Podróże nie są ich pasją, mimo, że chętnie poznają nowe miejsce, to zawsze z ulgą wracają do domu i bliskich. Kultywują tradycję i rodzinne rytuały. Mają wysokie poczucie sprawiedliwości, długo podejmują decyzje. Osoby te mają silne osobowości, moc i hart ducha, nie poddają się presji otoczenia i zawsze dążą do pozostawania w zgodzie ze sobą. Mają silną uzdrawiającą energię, a ich obecność wpływa kojąco na innych. Energię czerpią z natury, to dzięki niej regenerują swoje siły.

Rudy - żywioł Ognia
Od ognia dostały ogromną życiową energię i płomienność. Są nieokiełznane i nieprzewidywalne, ich reakcje często zaskakują nawet ich najbliższych. Są niestereotypowe, snują śmiałe plany i mają odwagę, żeby je realizować. Wiedzą dokąd dążą i jak osiągnąć cel. Ich najmocniejszą stroną jest silna wola, potrafią kreować rzeczywistość. Chadzają własnymi ścieżkami, przy czym bywają tak nieracjonalne, że mogą wydawać się szalone. Są wizjonerami. Są też ciekawe świata i umieją cieszyć się ze wszystkiego. Ich wewnętrzna moc sprawia, ze tworzą bardzo silną magię ochronną. Ich gorsze strony to zapalczywość, łatwe wpadanie w gniew, czasami bezwzględność, a nawet okrucieństwo.

Czarne - żywioł Wody
Osoby z czarnymi włosami są pełne tajemnic, zmienne i nieprzeniknione, posiadają też niezwykłą głębię uczuć, są wrażliwe, uczuciowe i pełne miłości. Świetnie wyczuwają i rozumieją emocje innych osób, a emocjonalność jest narzędziem w ich rękach, choć zwykle upewniają się, że nikogo nie skrzywdzą. Zdeterminowane mogą osiągnąć wszystko. Są niezwykle zmysłowe. Mają silnie rozwiniętą intuicję, która ostrzega je przed życiowymi pułapkami, ich świat jest pełen szczęśliwych zbiegów okoliczności. Również są silnie związane z naturą i czerpią z niej siłę.

Siwe - żywioł Ducha
Każdy z tych kolorów prędzej czy później zmienia się w biały, połączony z żywiołem Ducha, który łączy cechy wszystkich pozostałych. Daje on swoim podopiecznym doświadczenie życiowe i mądrość, z każdym rokiem stajemy się coraz mądrzejsi, spokojniejsi, bardziej doświadczeni i zbliżamy się do jedności z Wszechświatem. Osoby, które urodziły się z albinizmem uważane są w wierzeniach ludowych za osoby magiczne, gdyż od momentu narodzin znajdują się we władaniu Ducha. Niestety podopieczni Ducha swojej mocy mogą również używać do czynienia zła.

Kiedy farbujemy włosy, organizm zaczyna otrzymywać energię dla niego nieodpowiednią, co może skutkować zaburzeniami w obrębie organizmu, a nawet chorobą. Praktycznie większość farb zawiera silnie działającą chemię, która niszczy strukturę włosów, sprawia, że stają się martwe i przestają spełniać funkcje związane z gromadzeniem energii.
źródło

To wszystko skłania do pielęgnacji włosów w sposób jak najbardziej naturalny. Także grzebienie powinny być zrobione z naturalnych materiałów, które nie naruszają struktury włosów i dobrze usuwają zebrane w ciągu dnia informacje (włosy mają pamięć!). Rozczesywanie włosów przed snem pozwala pozbyć się negatywnej energii z całego dnia, by dobrze odpocząć w nocy. Raz do roku swój grzebień palimy i zastępujemy nowym.

Włosy możemy pielęgnować i ścinać w rytmie księżyca, ale jeśli nas to nie interesuje, to róbmy to, kiedy nam się podoba.
Faza nowiu: nie należy obcinać włosów, będą słabiej rosły i gorzej się układały.
Pierwsza kwadra: obcięte będą szybciej rosły i staną się silniejsze, doskonały czas by podciąć końcówki, co poprawi ogólną strukturę włosa. Obcinamy między 12:00 a 18:00.
Pełnia: najlepszy czas na radykalne cięcie dla włosów bardzo zniszczonych, matowych, suchych - będą lepiej rosły, staną się zdrowsze, gęstsze, mocniejsze. Zabieg najlepiej wykonać między 6 rano a południem, dzień przed pełnią lub tego samego dnia, kiedy rozpoczyna się pełnia.
Ostatnia kwadra: jeśli nasze włosy są zbyt grube lub zbyt szybko rosną, to idealny czas by je obciąć, wtedy będą rosły wolniej, co pozwoli dłużej utrzymać fryzurę. Obcinamy między 6 rano a południem.
To bardzo ogólne zasady, są jeszcze bardziej szczegółowe, powiązane z przebywaniem księżyca w określonym znaku, ale tutaj daruję sobie ich cytowanie, a zainteresowanych odsyłam do kalendarza księżycowego.

Na zakończenie jeszcze bardziej magicznie. Jeśli chcemy, by włosy były naszą prawdziwą ozdobą, możemy wykonać nieskomplikowane działania magiczne, do którego potrzebujemy: olejek rozmarynowy, olej bazowy, żółta świeca, kadzidełko lawendowe.
Zapalmy żółtą świecę i kadzidełko lawendowe  myśląc o swoich pięknych włosach. Zmieszajmy kilka kropli olejku rozmarynowego z olejem bazowym i wyobrażając swoje włosy jako piękne, namaszczamy je tak przygotowanym olejem, mówiąc: NIECH PIĘKNO MEGO WNĘTRZA DLA KAŻDEGO UJAWNI SIĘ, UCZYŃ WŁOSY KORONĄ MEGO PIĘKNA, JAK CHCĘ, TAK NIECH STANIE SIĘ.

sobota, 30 września 2017

Piękne i zdrowe włosy to nie tylko ozdoba

Słowiańska wiedza w włosach - LINK
Włosy są naszą naturalną ozdobą, świadczą również o kondycji organizmu - jeśli jesteśmy osłabieni i zestresowani, one również będą marnie wyglądały. Okazuje się, że to nie wszystko. W magii, a po części też w wierzeniach ludowych (w tradycji), włosom przypisuje się inne, bardzo ważne znaczenie dla człowieka i o tym będzie w dzisiejszym artykule. 

W tym miejscu muszę zaznaczyć, że to, o czym niżej piszę, nie jest dla mnie oczywiste, aczkolwiek też nie odrzucam tego zdecydowanie. Może być to prawdą w całości lub w części, nawet nie zamierzam tego rozstrzygać, przecież nie wszystko musi być do końca dopowiedziane (chociaż dzisiaj tak wolimy - znać odpowiedź na każde pytanie, choćby fałszywą).

Każda część naszego ciała jest po coś, włosy również nie rosną wyłącznie dla naszej ozdoby, a ich kondycja, długość, kolor i sposób noszenia mają znaczenie dla jakości naszego życia. Włosy określane są jako nasza siła życiowa, anteny w kontakcie ze światem czyli jakby przedłużenie systemu nerwowego. Wychwytują energię z otoczenia i przekazują tym samym do mózgu ważne informacje.

Dzięki długim włosom odbywa się to sprawniej, natomiast krótkie odcinają nas od otoczenia, wtedy w swoich decyzjach bazujemy głównie na intelekcie. Spotkałam się ze stwierdzeniem, że włosy - aby mogły tę funkcję wypełniać - muszą mieć min. 7 cm, ale im dłuższe, tym oczywiście lepiej.

Rozpuszczone włosy, to fryzura wymagająca dużo wewnętrznej siły. Poruszając się wśród obcych ludzi z rozpuszczonymi włosami, zbieramy z otoczenia bardzo dużo energii, co może nas przytłaczać, a poznać to można po tym, że włosy nagle zaczynają nam przeszkadzać, denerwują nas, czujemy, że natychmiast musimy je związać. I tak należy zrobić. Fryzura z rozpuszczonych włosów pozwala na łatwiejsze nawiązanie kontaktu ze światem duchowym,  jednak włosy powinniśmy rozpuszczać w miejscach, gdzie czujemy się bezpiecznie. U Słowian istniała tradycja, że kobieta mogła rozpuścić włosy tylko w domu lub na łonie natury, ponieważ rozpuszczone lub krótko przystrzyżone włosy  (u słowiańskiej kobiety średnia długość włosów oznaczała do pośladków!) zbierały całą negatywną energetykę, również pożądliwe myśli mężczyzn. Hmm... Może to i dziwne, ale z drugiej strony często w tradycji tkwi ziarno mądrości.

Włosy bramą do naszego wnętrza. Po przykrych przeżyciach lepiej jest od razu umyć głowę. Osoby pracujące z energią wierzą, że dotknięcie cudzych włosów może sprawić, że te zaczną gorzej rosnąć, a nawet wypadać, i tu znów wtręt z tradycji: kiedyś do naszych włosów mógł dotknąć jedynie ktoś bliski. Tak więc, o podcinanie końcówek lepiej jest prosić osobę, o której wiemy, że dobrze nam życzy. Tak samo oddawanie komuś obciętych włosów to dowód zaufania (pukiel włosów jako dowód miłości - daje się jeszcze???), można ich przecież użyć w złych intencjach. Ba, ostrzyżone włosy i paznokcie należy jak najszybciej spalać, ponieważ jeśli wyrzucone części ciała człowieka gdzieś gniją, to wpływa na cały organizm człowieka - tylko czy to aby wykonalne dla wszystkich w dzisiejszych czasach, gdzie miałabym palić swoje włosy mieszkając w bloku...?

LINK

Razem z włosami obcinamy swoją intuicję, ale też pamięć i przeżycia emocjonalne, dlatego człowiekowi, który przeżył ogromny ból radzi się ostrzyc włosy. Tak samo podczas choroby obcinając włosy pozbywamy się energii z tą chorobą związanej.
Kiedy kobieta zmienia fryzurę z długiej na krótką, zaraz po obcięciu włosów doświadcza wzrostu energii życiowej, lekkości i zadowolenia, a wytłumaczenie tego stanu rzeczy brzmi następująco: wyzwolona została energia nagromadzona w długich włosach i wytraca się na krótkotrwałą eksplozję, euforia nie będzie trwała długo.

Jeszcze ciekawa sprawa związana z grzywką. Otóż, polecane jest odsłonięcie czoła, wtedy czujemy się silni i otwarci na świat. Być może ma to związek z tym, że kości czołowe są porowate i przepuszczają światło do gruczołu szyszynki w mózgu, a ta, jak wiadomo, jest powiązana z czakrą trzeciego oka.

To jeszcze nie wszystkie rewelacje włosowe, mam tego więcej, ale opowiem  innym razem, bo kto ma dzisiaj czas i siły na czytanie godzinami jednego artykułu? Ciekawa jestem, ile z tego jesteście w stanie przyjąć za prawdę, a co wydaje Wam się wierutną bzdurą...

Zresztą, bzdury czy nie bzdury, ale mnie osobiście temat wciągnął. Ciąg dalszy nastąpi!

niedziela, 17 września 2017

Księżyc w pełni

Pełnia Księżyca następuje 14 dni i 19 godzin po nowiu i trwa około trzech dób - oczywiście podczas drugiej doby ma największą moc. Księżyc znajduje się wtedy po przeciwnej stronie Ziemi niż Słońce i dlatego jest maksymalnie przez nie oświetlony, jednak zawsze widzimy tylko jedną jego stronę. Mimo, że Księżyc świeci odbitym światłem słonecznym, to i tak podczas bezchmurnej pełni potrafi rozświetlić nocne niebo i swym tajemniczym blaskiem wybudzić nas ze snu.

Ustawienie Księżyca, Ziemi i Słońca w linii prostej powoduje, że pływy wody stają się wielokrotnie silniejsze, dotyczy to również naszych ciał, w których woda stanowi ok. 60% (u dorosłego człowieka). Dlatego Księżyc bezsprzecznie wpływa na organizmy żywe, powodując zaburzenia snu, nadpobudliwość i drażliwość. Osoby chore psychicznie są w czasie pełni silnie pobudzone. Ponadto statystyki wskazują na zwiększenie liczby przestępstw, wypadków drogowych i ataków serca w tym czasie. Ze względu na obniżoną krzepliwość podczas pełni, warto odłożyć zabiegi chirurgiczne - rany goją się wolniej. Wtedy również nie powinniśmy przycinać roślin.

A pozytywnie? Podczas pełni rodzi się więcej dzieci, do głów przychodzi więcej unikalnych pomysłów oraz wzrasta ilość artystycznych wizji. Zioła zbierane podczas pełni mają największą moc... I tym samym wkraczamy w bardziej magiczne rewiry.

Z tego samego powodu pełnia Księżyca ma duże znaczenie magiczne, oznacza bogactwo, urodzaj, rozkwit, a my jesteśmy pełni energii. Podczas pełni wykonuje się - tak jak przy księżycu rosnącym - rytuały związane ze wzrostem, rozwojem, pomnażaniem, ekspansją, a im bliżej pełni tym bardziej energia Księżyca je wzmacnia.

Twierdzi się, że medytacja podczas pełni przynosi większe rezultaty (przyspieszenie w rozwoju). Można wykonywać wizualizację wchłaniania w siebie blasku księżyca, co sprzyja osiągnięciu równowagi życiowej, wyciszeniu a także rozwijaniu intuicji i zdolności jasnowidzenia.

Na światło Księżyca warto warto wystawić przedmioty, które mają dla nas znaczenie magiczne, np. runy, świece, kamienie. Możemy też tym światłem naładować wodę, której później będziemy używać w szczególnych okazjach (do oczyszczania, medytacji, błogosławieństw, reprezentacji żywiołu wody).
Ładowanie wody. Do wody wsypać sól morską czy himalajską, umieścić w niej kryształ i wystawić na światło Księżyca w pełni (lub rosnącego).

12 pełni księżyca - onet

Pełnia księżyca kryje jeszcze jedną ciekawostkę: każda pełnia księżyca w poszczególnych miesiącach roku ma swoją nazwę (a nawet kilka nazw - z pewnością wszystkich tu nie wymieniam!) oraz przyporządkowane znaczenie w magii. Zaczynamy odliczanie:

I. Styczeń. PEŁNIA WILCZEGO KSIĘŻYCA (Lodowa Pełnia, Stary Księżyc): oczyszczenie przestrzeni fizycznej i energetycznej.

II. Luty. PEŁNIA ŚNIEŻNEGO KSIĘŻYCA (Pełnia Świec, Gładka Pełnia): również sprzyja oczyszczeniu, a także leczeniu - dobry moment, by zadbać o ciało, wybrać się do lekarza, spróbować samouzdrawiania.

III. Marzec. PEŁNIA KSIĘŻYCA ZASIEWU (Czysta Pełnia, Sokowa Pełnia): przyroda budzi się do życia, a czas ten sprzyja nowym przedsięwzięciom, warto rozpocząć coś, co ma wkrótce przynieść "plon".

IV. Kwiecień. PEŁNIA RÓŻOWEGO KSIĘŻYCA (Pełnia Jajeczna, Rybna): sprzyja rozpoczynaniu nowych aktywności, obcięte włosy urosną piękniejsze.

V. Maj. PEŁNIA KWIATOWEGO KSIĘŻYCA (Mleczna Pełnia, Zajęcza Pełnia): najlepszy czas dla miłości i płodności.

VI. Czerwiec. PEŁNIA TRUSKAWKOWEGO KSIĘŻYCA (Pełnia Różanego Księżyca, Gorąca Pełnia): sprzyja godzeniu się partnerów, scalaniu związków, zwiększa możliwość zajścia w ciążę, istotna w sprawach uczuciowych.

VII. Lipiec. PEŁNIA ZIELNEGO KSIĘŻYCA (Pełna Koźlego Księżyca, Burzowa Pełnia): sprzyja magii i czarom, idealna na rytuały magiczne, wizyty u wróżki.

VIII. Sierpień. CZERWONA PEŁNIA (Pełnia Księżyca Jesiotrów, Zbożowa Pełnia): czas zbiorów, co zasialiśmy, przyniesie zysk.

IX. Wrzesień. PEŁNIA KSIĘŻYCA ŻNIWIARZY (Pełnia Księżyca Plonów, Kukurydziana Pełnia): sprzyja wykonywaniu rytuałów ochronnych, można wykonać swój amulet.

X. Październik. PEŁNIA KSIĘŻYCA MYŚLIWYCH (Księżyc Podróżnych, Księżyc Więdnących Traw): sprzyja refleksjom, osiąganiu wewnętrznej równowagi, wyciszeniu, medytacji.

XI. Listopad. PEŁNIA ŚNIEŻNEGO KSIĘŻYCA (Pełnia Bobrzego Księżyca, Szronowa Pełnia): dobry czas dla snów i intuicji, która w tym czasie jest niezawodna.

XII. Grudzień. PEŁNIA KSIĘŻYCA DŁUGIEJ NOCY (Pełnia Zimnego Księżyca, Dębowa Pełnia): sprzyja poprawie relacji rodzinnych - okazujmy bliskim, że są dla nas ważni.

Jak widać, pełnia to nie byle co, szkoda tylko, że osobiście bardzo rzadko ją oglądam, ponieważ muszę spać, żeby rano wyspana wstać, gdyż do pracy trzeba iść. Ale na emeryturze to sobie odrobię (wszyscy tak o sobie mówią). Tylko czasami blade światło księżyca pada na moją poduszkę i wtedy zawsze budzę się pełna energii, chociaż to środek nocy.



niedziela, 13 sierpnia 2017

Olejek na szybkie szczęście i ... wyczekany urlop!

Długo w tym roku czekałam na urlop, ale wreszcie jest - trzy tygodnie wolnego od budzika, od takiej sobie pracy i związanego z nią stresu. Teraz mam zamiar po prostu odpoczywać i robić same fajne rzeczy. W każdym razie obowiązków i spraw typu "muszę zrobić" zamierzam unikać!

Żeby wypoczynek był pełny, równolegle robię sobie urlop również od pisania i dlatego kolejny post na blogu pojawi się dopiero 20 września - to już prawie jesienią! A do tego czasu zostawiam Was z recepturą na olejek SZYBKIE SZCZĘŚCIE, i pamiętajcie: to, czy faktycznie zadziała, zależy wyłącznie od waszej wewnętrznej mocy i wiary w siebie. Co innego pójść do wróżki i posłuchać co dobrego mówi, a znów co innego samemu i z własnej inicjatywy dobro dla siebie wyczarować. Olejek może nam w tym pomóc.


OLEJEK NA SZYBKIE SZCZĘŚCIE

We wtorek, podczas rosnącego księżyca (nów mamy już jutro, a więc od tego momentu księżyc będzie rosnąć), zmieszać 12 kropli olejku cynamonowego z 12 kroplami wanilii w 100 ml oleju bazowego (może być słonecznikowy).

Wybierzmy butelkę, która kojarzy nam się ze szczęściem i przyciąga nasz wzrok w sensie pozytywnym. Przelejmy do niej olej i olejki, mieszajmy zgodnie z ruchem wskazówek zegara 12 razy, wizualizując szczęście jako błyszczące, złote światło wnikające w naszą miksturę. 

Olejku używajmy w miarę zapotrzebowania, np. wcierając w wybraną część ciała. Jeśli włożymy w jego tworzenie energię swoich myśli, prawdopodobnie nam pomoże. Oczywiście, szczęście nie zależy broń Boże od jakichś olejków, a jedynie od nas samych, a olejek to tylko sprytny gadżet, który to właśnie my sami obdarzamy mocą. I dlatego działa. 
Bo moc zawsze jest w nas!

środa, 9 sierpnia 2017

Magia spadających gwiazd

Link do strony pełnej wiadomości na temat spada-
-jących gwiazd, z której pochodzi to zdjęcie.
Zazwyczaj piszę o tym, czego osobiście w jakimś stopniu doświadczyłam, ale nie dzisiaj, bo dzisiaj będzie o spadających gwiazdach, a ja - może trudno w to uwierzyć - nigdy jeszcze nie obserwowałam tego zjawiska. A to już niedługo...

Jak co roku, gwiazdy spadają od 17 lipca do 24 sierpnia, ale najwięcej spadnie ich między 12 a 13 sierpnia, wtedy to ich średnia ilość na niebie może sięgać nawet 100 na godzinę.

Są to Perseidy, roje meteorytów obserwowane od 2000 lat, którym od zawsze szamani i czarodzieje przypisywali znaczenie w prognozowaniu przyszłości. Współcześnie wierzy się, że ujrzenie spadającej gwiazdy i w tym samym czasie pomyślenie albo wypowiedenie życzenia sprawi, że ono się spełni.

Życzenie powinno być pomyślane (wypowiedziane) zanim gwiazda zniknie z naszego pola widzenia, dlatego najlepiej jest wymyślić zawczasu coś krótkiego, konkretnego i na temat. Uwaga, podobno życzenie powinniśmy zachować tylko dla siebie, inaczej się ne spełni!

Prognozy są takie, że najwięcej gwiazd w tym roku spadnie w nocy z sobotę na niedzielę, a dokładnie: od 16:00 w sobotę (12.08.) do 4:30 w niedzielę (13.08). To szczęśliwy traf, ponieważ tę noc niektórzy będę mogli zarwać bez żadnych konsekwencji, wystarczy wziąć leżak, koc do przykrycia i cierpliwie obserwować spektakl na niebie. Gwiazdy - wiadomo - najlepiej jest obserwować poza miastem, gdzie brak jest tzw. łuny miejskiej. Podobno najwięcej ich pojawia się zwykle przed świtem...

Zatem ochotnikom życzę wytrwałości i szczęścia oraz oby opasły księżyc za bardzo nie przeszkadzał w obserwacjach pięknego nieba. Sama jestem śpiochem, więc mimo szczerych chęci uczestniczenia w niebiańskim spektaklu, nie wiem jak tym razem będzie. Może tak jak zwykle na chęciach sie skończy.

niedziela, 30 lipca 2017

Naturalne olejki eteryczne - praktycznie i magicznie

Nasze samopoczucie psychiczne idzie w parze z samopoczuciem fizycznym, czyli im lepszy mamy nastrój, tym mniej dolegliwości fizycznych. Aromatyzacja powietrza za pomocą naturalnych olejków eterycznych na pewno poprawi nasze samopoczucie, o ile znajdziemy odpowiednie dla siebie zapachy.

Zresztą, bez względu na indywidualne gusta, wiele olejków rzeczywiście pozytywnie wpływa na obniżony nastrój czy nawet na chorobowy stan psychiczny, obniżając poziom stresu i wspomagając leczenie depresji - cytrynowy, pomarańczowy czy bergamotowy, działają podobnie jak antydepresanty.

Każdy z olejków posiada jakieś właściwości lecznicze. Dla przykładu wspomnę o moim ulubionym olejku cynamonowym, który działa antyseptycznie, rozgrzewająco, przeciwzapalnie, ściągająco, jest dobry na bóle reumatyczne, silnie pobudza krążenie krwi, jest antybakteryjny i antywirusowy.
Ze względu na swoje właściwości może być używany:
  • do masażu rozgrzewającego (kilka kropli olejku połączyć z olejem bazowym);
  • do aromatyzacji pomieszczeń;
  • do inhalacji w okresie podczas przeziębienia czy stanu zapalnego górnych dróg oddechowych;
  • jako dodatek do pasty do zębów czy płynu do płukania jamy ustnej;
  • do kąpieli rozgrzewającej;
  • jako dodatek do peelingu np. z kawy.
Olejek cynamonowy świetnie komponuje się z cytrynowym, eukaliptusowym czy pomarańczowym. Jest to jeden z bardziej drażniących olejków, dlatego należy używać go z rozwagą, bo może nieprzyjemnie podrażnić, nigdy nie stosujemy go bez rozcieńczenia z olejem bazowym. 


Mam w domu wiele olejków eterycznych i korzystam z nich na różne sposoby, ciągle kupuję nowe zapachy i nie będzie przesady w stwierdzeniu, że teraz nie wyobrażam sobie, żebym w domu ich nie miała. A oto jak korzystam z tych cudownych darów natury: 

1. Do sprzątania, oczyszczania i aromatyzacji powietrza w domu. Do wody (250  ml) dodaję tak około 20 - 30 kropli wybranych olejków eterycznych. Dobieram je w zależności od celu, i tak do dezynfekcji powierzchni kuchennych najlepszy będzie olejek z drzewa herbacianego, ale już do aromatyzacji i oczyszczania dobieram olejki tak, jak podpowiada mi intuicja. Czasami jest to lawenda, czasami sosna czy właśnie cynamon albo radosna pomarańcza. Tak rozcieńczony olejek rozpylam w mieszkaniu. Spray z olejkami może równie dobrze służyć jako mgiełka do ciała, a także do włosów! 

2. Do mycia podłogi również dodaję 10 kropli olejku, później ulubiony zapach unosi się w całym domu.

3. Na upierdliwe komary olejki są najlepsze! Wcześniej, tj. przed odkryciem olejków, spryskiwałam się chemią i miałam wrażenie, że duszę się tak jak te komary. W ubiegłym roku kupiłam w aptece opaskę na komary czymś pachnącą (za 10 zł!), pachniała porządnie i działała przez pierwszą dobę, później wiadomo. Szybko doczytałam, że opaska pachnie olejkiem cytronellowy, którego opakowanie 10 ml kosztuje tyle co wspomniana opaska. Rachunek był prosty. Inne olejki, których nie lubią komary to np.: eukaliptusowy, cynamonowy, goździkowy, miętowy, z drzewa herbacianego. Jak stosować? Możemy kilka kropli olejków zmieszać z olejem kokosowym i natrzeć tym odsłonięte fragmenty ciała, możemy korzystać z kominków do aromatyzacji powierza, albo rozpylić w pomieszczeniu.

4. Do pralki - pranie i pralka są znakomicie odświeżone. Także na filtr odkurzacza.

5. Na bóle mięśniowe, np. cynamon czy eukaliptus z tłuszczem bazowym (masło shea, olej kokosowy). Korzystałam z tej kombinacji podczas nocnego bólu łydek i pomogło.

6. Na poprawę odporności przyjmujemy doustnie olejek oregano albo pichtowy na łyżeczce miodu (osobiście spożywałam, żyję i mam się dobrze).

6. Na zwiększenie metabolizmu: olejek grejpfrutowy, cynamonowy, imbirowy.

7. Ból głowy i migreny: kilka kropli olejku lawendowego i miętowego wtarte w skronie.

8. Płyn do płukania jamy ustnej. Od kilku miesięcy sama robię taki płyn, dodając do szklanki wody po pięć kropli wybranych olejków. Wg mnie świetnie sprawdza się mięta, eukaliptus, cynamon, pomarańcza, sosna, lawenda. Możliwości jest wiele. Płyn nie psuje się szybko, a szczególnie kiedy dodaję olejek cynamonowy, który widać świetnie zabija bakterie, ale też dodaje ciekawego smaku i dobrze odświeża.

9. Sen - tutaj niezastąpiona jest lawenda i podobno jeszcze rumianek.

10. Aromatyzacja wody do picia - znakomicie sprawdzi się olejek cytrynowy, miętowy, a nawet sosnowy!

11. Odświeżanie stóp, butów: lawenda, mięta, eukaliptus.

12. Na pleśń - olejek z drzewa herbacianego.

13. Kosz na śmieci. Na jego dnie kładziemy wacik skropiony wybranym olejkiem.

14. Na zaczerwienione, bolące dziąsła zrobiłam sobie mazidło z użyciem olejku goździkowego.

15. Na zapalenie spojówek wykorzystałam mocny napar z szałwi (1/4 szklanki) z dodatkiem trzech kropli olejku lawendowego. To hardcorowy przepis, ale pomógł za pierwszym użyciem, jeśli ktoś miałby się skusić na wykorzystanie pomysłu, to proponuję dodać 1 kroplę olejku.

16. Do zwalczania niedoskonałości skóry. Od dawna na pryszcze używam wyłącznie olejków eterycznych, np. z drzewa herbacianego. Ostatnio wspomagałam olejkami również leczenie zajadów.



17. Wykorzystanie olejków w magii. Naturalne olejki eteryczne nazywane są duchami roślin, ponieważ każda roślina składa się z wody, ziemi, powietrza i ognia (słońce), czyli z czterech żywiołów, które transformują w te unikalne związki chemiczne. W magii olejki wykorzystywane są do namaszczania świec, co odpowiednio wzmacnia magiczne działania. I tak np.:
Olejek bergamotowy - przyciąganie dobrobytu, pieniędzy, sukcesu.
Olejek cedrowy - magia ochronna.
Olejek cynamonowy - przyciąganie pieniędzy, oczyszczanie, ochrona, magia miłości i płodności.
Olejek jaśminowy - magia miłosna, przyciąganie dobrobytu, oczyszczanie, ochrona, kończenie.
Olejek lawendowy - przyciąganie obfitości, miłości, płodność, ochrona, wspomaganie.

Jak widać, każdy ww. olejek może być użyty w popularnych intencjach. Z olejków można też tworzyć magiczne kompozycje, przydatne w różnych okolicznościach:

Olejek na szybkie pieniądze: 7 kropli paczuli + 5 kropli cedru + 4  krople wetiweru + 2 krople imbiru. W celu przyciągnięcia pieniędzy wcieramy w ciało, namaszczamy dłonie lub świece. Przed dokonaniem zakupu namaszczamy pieniądze, wtedy te szybko do nas powrócą.

Cytrusowy olejek oczyszczający otoczenie: 3 kropli pamarańczy + 2 krople trawy cytrynowej + 2 krople cytryny + 1 kropla limetki. Namaszczamy białe świece i spalamy by oczyścić dom.

Olejek oczyszczający: 4 krople kadzidłowca + 3 krople mirry + 1 kropla sandałowego. Dodajemy do kąpieli lub wcieramy w ciało, aby odepchnąć negatywne energie (sandałowego używam podczas pracy z Tarotem).

Oczywiście, rozpylanie olejków eterycznych w pomieszczeniu (opisane w punkcie 1) pomoże nam również oczyścić energię w mieszkaniu, podobnie jak spalanie kadzideł.

Jak widać, zastosowanie naturalnych olejków eterycznych jest przeogromne, jednak warto wspomnieć, że olejki te można również przedawkować, dlatego nie należy przesadzać z ich użyciem. Żeby nie przedłużać, zainteresowanych bhp stosowania olejków eterycznych odsyłam do artykułu TUTAJ, gdzie wszystko zostało szczegółowo wyłożone, więc po co się  powtarzać. Oczywiście sztuczne kompozycje zapachowe nie posiadają tych wszystkich cudownych właściwości, a dodatkowo szkodzą zdrowiu, tak więc warto dołożyć dosłowie kilka złotych i kupić wartościowy, naturalny produkt.

A jak jest u Was - stosujecie naturalne olejki eteryczne czy może dopiero je odkryjecie, zachęceni lekturą tego artykułu?


środa, 19 lipca 2017

Wszystko zaczyna się w głowie

W dużym uproszczeniu - aura to pole energetyczne , które otacza wszystko, co żyje. Aura otacza nasze ciało i odzwierciedla naszą życiową energię. Obiekty nieożywione również posiadają aurę, ale jest ona związana z energią, którą my w ich stronę kierujemy. 

Aura człowieka chwyta i koduje każdy przepływ energii, nawet wtedy, kiedy nie jesteśmy tego świadomi. Wpływ na nas ma zarówno energia wysyłana przez innych, jaki i ta wysyłana przez nas do kogoś innego - wypowiadane przez nas słowa oraz nasze myśli, przede wszystkim wibrują w naszym własnym polu energetycznym.

Oczywiście, negatywne nastawienie, narzekanie, gniew, plotki itp. osłabiają naszą aurę, przez co słabnie nasza życiowa energia, dlatego nigdy nikomu nie życzmy źle, a zwłaszcza sobie samym. Dobrze jest też pamiętać, że tak naprawdę nie przechodzimy obojętnie obok żadnych, dziejących się wokół nas zdarzeń, nawet jeśli nam się wydaje, że to coś nic dla nas nie znaczy.

To takie proste i jednocześnie trudne - zachować czystość myśli i mowy. Kiedy zaczęłam się obserwować pod tym kątem, bardzo szybko zauważyłam, że o ile z ograniczeniem ględzenia idzie mi łatwiej, to nawyk "skrzeczących" myśli wyskakuje niczym diabeł z pudełka. Jednak kiedy wróg zostaje rozpoznany, to możemy otrąbić połowę sukcesu. Zwykle nasze zainteresowanie rozwojem wewnętrznym idzie w parze z rosnącą świadomością tego, jakie informacje trafiają do naszej aury.

Jest jeszcze jedna zasada, która czasami budzi w nas sprzeciw, lecz jest to sprzeciw nieuzasadniony: to czy będziemy szczęśliwi, zależy tylko od nas, a nasze poczucie szczęścia zaczyna się właśnie w głowie. Jeśli nasze myśli będą niezharmonizowane, katastroficzne albo złośliwe, to prawdopodobnie w naszym świecie nie będzie działo się najlepiej, a to jeszcze nie wszystko - ponieważ nie żyjemy w próżni, to nasze nieszczęście będzie emanowało na otoczenie i znajdujących się w nim osoby.

Biorąc powyższe rozważania pod uwagę, czyż nie jest obowiązkiem skanowanie tego, co wychodzi z naszej głowy, skoro wywiera to wpływ na przyszłość naszą i innych ludzi? Bez wzgledu na to, jak bardzo wydaje nam się to trudne, zawsze wybierajmy dobro, ponieważ to, kim jesteśmy dzisiaj, wynika z tego, o czym myśleliśmy wczoraj.

Na zakończenie dwie podpowiedzi na to, jak własną myślą można stworzyć własne szczęście:

1. Kogo widzimy w osobach w osobach bliskich? Bywa, że właśnie w bliskich relacjach trudno jest dostrzec coś dobrego. Jeśli męczą nas uprzedzenia związane np. z partnerem (denerwuje nas, uważamy, że się zaniedbał, nie kocha nas tak jak dawniej), musimy ponownie uwierzyć, że partner to ktoś niezwykły, choćby na siłę dostrzegać w nim dobro i podkreślać to przy każdej okazji. Powinniśmy również wysyłać do niego prosto z serca mnóstwa miłości, szczerze! Niech będzie to zwyczajna miłość do wszystkiego, co żyje, przecież nawet takiej brakuje w bardziej skostniałych związkach. Jeśli zależy nam na partnerze i wytrzymamy w swoim postanowieniu, ten po kilku dniach pod wpływem naszej postawy  stanie się ponownie miły dla serca i oka.

2. Trudne relacje w pracy. Szef nas gnębi, a koleżanki z pracy to wydry? Ich wszystkich również możemy "załatwić" pozytywnym nastawieniem. Myślmy i mówmy o szefie dobrze, szczerze uśmiechajmy się do niego i zwracajmy się jak do osoby, którą darzymy sympatią. Oczywiście, żeby zadziałało, nasza postawa musi być spójna w każdym detalu, w działaniu nie może być miejsca na fałsz. Jeśli uda nam się polubić drugą osobę, taką jaka jest, to i ona otworzy się pod wpływem naszych uczuć i tym samym uzyskamy spokój.

Oczywiście to, czy zechcemy podjąć trud takich działań, zależy od nas, czasami bardziej opłaca się znaleźć inną pracę lub odejść od partnera, kiedy ten zachowuje się, na tyle toksycznie, że niszczy nam życie. To indywidualne decyzje, nie podlegające niczyjej ocenie, jednak wydaje się, że warto chociaż trochę zawalczyć, nie skreślać od razu. Z powyższymi punktami sama pracowałam z dużym powodzeniem i ciekawa jestem, czy macie również podobne doświadczenia - na to, że wszystko zaczyna się w głowie.


niedziela, 9 lipca 2017

Wykorzystanie kamieni w leczeniu, medytacji, magii

Twierdzi się, że wiedza o leczeniu kamieniami (litoterapia) znana była ponad 3 tys. lat temu, już starożytni Egipcjanie, mieszkańcy Babilonii i Arabowie wrzucali kamienie do wody, by nadać jej odpowiednią właściwość energetyczną, i do beczek z winem, by uszlachetnić jego smak i zabezpieczyć przed octowaniem. Ponadto, kamieniom przypisuje się również właściwości magiczne oraz wpływ na psychikę człowieka, np. dodawanie odwagi, ułatwienie skupienia.

Sama dopiero od kilku miesięcy interesuję się tym tematem, a że jest to jedno z moich rozlicznych zainteresowań, zdobywanie i wiedzy, i nowych okazów kamieni, idzie mi wolno. Jedna z Was, pod poprzednim postem wspomniała o tym, że zbyt dużo zainteresowań nam nie służy i myślę, że to prawda -  znam to z autopsji, ponieważ niestety należę do grona osób, które ciągle zbyt wiele mają w głowie. O wiele więcej mogą osiągnąć  ci, którzy interesują się jednym czy dwoma tematami, niż tacy jak ja, którzy nie wiedzą już w którą stronę patrzeć, bo wszystko takie fascynujące. Od kiedy dotarło do mnie, że sama sobie szkodzę, staram się swoje zainteresowania ograniczać, z mniejszym lub większym skutkiem...

Ale wróćmy do kamieni. Będzie dość ogólnie, tak, żeby zainteresować tematem tych, którzy dotąd z nim nie się spotkali, lub wydobyć ciekawe informacje od tych, którzy coś już o kamieniach wiedzą.

Dzisiaj bez problemu kupimy kamienie, które nas interesują - choćby w licznych internetowych sklepach czy na aukcjach Allegro. Możemy nabyć kamienie w stanie surowym czy mniej lub bardziej obrobione ręką człowieka. Możemy również nosić biżuterie z naturalnymi kamieniami, dzięki czemu te będą zawsze przy nas, jednak, żeby oddziaływały na nas pozytywnie, powinniśmy o nie w określony sposób zadbać - kamyki przejmują z otoczenia energię, także negatywną, którą później nam oddadzą. Najlepsze właściwości terapeutyczne czy magiczne posiadają kamienie w stanie surowym, im mniej interweniował w ich kształt człowiek, tym lepsze efekty pracy z nimi osiągniemy. 


Każdy kamień używany do terapii powinien być regularnie oczyszczany z przejętej od otoczenia energii. Najprostsze metody to:

  • płukanie pod bieżącą wodą;
  • zamknięcie na 2-3 godziny w zamrażalniku;
  • za pomocą promieni słonecznych, jednak tylko bursztyny możemy poddawać działaniu ostrych promieni słonecznych, inne kamienie lepiej jest wystawiać na słońce w godzinach, kiedy operuje słabiej;
  • dym z kadzidła.
Po oczyszczeniu kamieni, należy zaktywizować ich pierwotne działanie:
  • słońce również do tego celu się nadaje;
  • za pomocą światła księżyca, najlepiej rosnącego;
  • za pomocą kryształów górskich, układając wybrany kamień w grupie kryształów górskich na (przynajmniej) 2 godziny.
Możemy też wspomagać oczyszczanie i ładowanie kamieni poprzez odpowiednie myśli, słowa czy wizualizacje.


Jak wykorzystać właściwości kamieni?

Kamienie posiadają szeroki wachlarz właściwości, bez sensu jest przepisywanie tutaj wszystkich jednym ciurkiem, ponieważ istnieją miejsca w sieci, gdzie to już zostało zrobione, oto jedno z nich: http://forumezo.pl/litoterapia-czyli-leczenie-kamieniami-t76.html . Pod tym adresem powinniście zaspokoić ewentualny głód wiedzy, w tym miejscu wspomnę jedynie o krysztale górskim - kamieniu wręcz mistrzowskim, uważanym za najlepszy kamień uzdrawiający. 

Kryształ od wieków służył również do oczyszczania przestrzeni, przesyłania energii, medytacji, relaksacji, oczyszczenia i wzmocnienia organizmu. 

Sposoby:
  • spożywanie wody kryształowej - używamy kamieni najlepiej surowych, wcześniej oczyszczonych i naenergetyzowanych;
  • ułożenie 7 kryształów wzdłuż kręgosłupa lub z przodu ciała, tak jak zlokalizowane są czakry, należy wtedy wolno oddychać oraz oczywiście wizualizować sobie jak kryształy wyciągają z nas zanieczyszczenia, a potem napełniają energią życiową (sesja ok. 20 minut);
  • służy do oczyszczania innych minerałów czy ziół;
  • działa jak odpromiennik w pomieszczeniach, w których znajdują się telewizory, komputery, telefony - można też kupić kryształ w postaci piramidki;
  • łączy się go z innymi minerałami, by potęgować ich właściwości;
  • noszenie kryształowej biżuterii;
Żeby kamień działał na nas pozytywnie, nie musimy nosić go bezpośrednio na skórze, wystarczy, żeby znalazł się w granicach naszej aury, tj. ok. 30 cm.

Ogólne oddziaływanie kryształu górskiego na nasz organizm:
  • wzmocnienie układu odpornościowego;
  • zwiększanie przepływu krwi przy problemach z krążeniem;
  • pomaga odblokować przepływ energii w ciele;
  • przy problemach z prostatą, pęcherzem, tarczycą;
  • właściwości emocjonalne - wspomaga przy nadwrażliwości, osłabieniu, przygnębieniu, roztargnieniu i lękliwości, uwalnia od nałogów, traumy i blokad.
Jak wspomniałam wyżej, każdy kamień ma swoje właściwości, które możemy wykorzystać, jeśli tylko będziemy mieli minimum wiedzy na ten temat. Możemy sobie kupić kryształy górskie albo inne kamienie (agaty, hematyty, opale, ametysty, kwarc różowy i wiele, wiele innych), a najlepiej jest wybierać je intuicyjnie: kupujemy takie kamienie, które przyciągają naszą uwagę - po prostu zaufanie swojej intuicji i szybki wybór.


Na zakończenie tego, jakże ogólnego, wywodu o kamieniach, podaję magiczny sposób na uwolnienie problemów, poprzez oddanie ich ziemi:

Wybierz hematyt, który cię przyciąga. Hematyt jest skuteczny w uziemianiu i jako kamień ochronny. Doprowadza do równowagi ciało, umysł i duszę. 

Znajdź ciche, spokojne miejsce i tam powierz hematytowi swoje problemy. Jeden po drugim, nieważne ile czasu ci to zajmie, wypowiedz wszystko dokładnie, do czysta. 

Kiedy skończysz, zakop kamień z dala od domu.

Kiedy ziemia zneutralizuje negatywną energię, którą umieściłaś w kamieniu, będziesz uwolniona od problemów.

Powodzenia! ;-)

wtorek, 27 czerwca 2017

Twój skarbczyk

Są różne domy. Są takie, po wejściu do których, już po pierwszym spojrzeniu na wnętrze, możemy odkryć, że właściciel posiada ciekawą osobowość. Zdarza się też spotkać domy, które wewnątrz wyglądają po prostu jak wycięte z szablonu. Może zobaczymy na ścianach zdjęcia członków rodziny, ale nic ponadto, co mogłoby nam powiedzieć coś więcej o osobach tam zamieszkujących, za wyjątkiem tego, że płynią na fali aktualnych trendów i lubią porządek.

Wiecie już do czego zmierzam? Spotkaliście takie nijakie, aczkolwiek dobrze prezentujące się domy?

Żeby zaakcentować swoją pasję, nie musimy od razu dedykować temu całego mieszkania, jednak uważam, że czemuś tak cennemu należy się choćby przysłowiowy kuferek, zapakowany wyjątkowymi dla nas przedmiotami.

I przykładowo, skoro od jakiegoś czasu zgłębiam klimaty magiczne, to w moim domu musiało znaleźć się miejsce dla rzeczy, które symbolizują dla mnie ten klimat. Pasjonat fotografii zaprezentuje liczne odbitki swoich zdjęć na ścianach, na półkach będzie miał stosy albumów, a pasjonat książek pokaże nam swoją piękną biblioteczkę wypełnioną ulubioną literaturą. Ktoś kochający podróże i poznawanie innych krajów, z pewnością znajdzie w swoim mieszkaniu kąt na pamiątki po takich wyprawach. Każdy ma w swoim "skarbczyku" przedmioty, które są dla niego szczególne, które go definiują.

Ponieważ jest to blog magiczny, wspomnę o przedmiotach ze skarbczyka należącego do osoby, która dostrzega magię w swoim życiu. Przedmioty te mogą być przechowywane w specjalnych szkatułkach, żeby nikt niepowołany nie bawił się nimi, a dokładnie rzecz ujmując, żeby nie "śmiecił" swoją energią.



MAGICZNY SKARBCZYK może zawierać...

  • pojemniczki z suszonymi ziołami do okadzania pomieszczeń (każde spalane zioło sprzyja określonym intencjom, o czym pisałam w poprzednich postach); 
  • zioła możemy też hodować w doniczkach, skrzynkach, ogródku między innymi na herbatki, które będą o wiele bardziej wartościowe, niż te kupione w sklepie, których proces produkcji pozbawia je prawie całkowicie cennych olejków eterycznych!
  • świece w różnych kolorach, w tym koniecznie białe świece, które mają zastosowanie uniwersalne, moim zdaniem, uniwersalne zastosowanie mają zwykłe, nie barwione świece woskowe i do zakupu świec z wosku, barwionych czy też nie, namawiam;
  • laseczki naturalnych kadzideł o zapachach, które z nami współgrają, używanych między innymi do wzmacniania naszych intencji, ochrony, oczyszczania;
  • zapałki do zapalania świec albo zapalniczkę (podobno zapałki nie za bardzo się nadają, przez siarkę...);
  • puchar z wodą, jako symbol żywiołu wody, mający wzmacniać naszą wewnętrzną moc;
  • wahadełko do dywinacji;
  • różne kryształy i kamienie (o tym w kolejnym poście);
  • różdżkę, najlepiej własnoręcznie robioną;
  • olejki eteryczne do aromatoterapii i wzmacniania intencji;
  • sól (np. morską czy himalajską, ze względu na bliski związek z naturą), do ochrony i oczyszczania;
  • kartki, długopis - do pisania, np. afirmacji;
  • Księgę Cieni;
  • i wiele, wiele innych...


Pasje są różne, nigdy nie wiadomo, co spowoduje żywsze bicie naszego serca (może głównie mężczyźni, jednak taka pasja może okazać się zgubna!) i świetnie, jeśli są obecne w naszym życiu. Ja interesuję się także Tarotem, uwielbiam czytać książki, zawsze też jakąś piszę, a później palę, ale czy dane mi będzie w końcu zostać zostać sławną pisarką? Bóg wie, na razie nie wygląda to zachęcająco. Ostatnio zainteresowałam się również zielarstwem. 

W tym miejscu zachęcam do podzielenia się swoimi pasjami, jestem ciekawa, jak to u Was wygląda. Czy w Waszych domach da się wyczuć Waszą osobowość? Jak to uzewnętrzniacie? 

Z biegem lat jestem coraz bardziej przekonana, że posiadanie pasji daje nam wieczną młodość, co prawda nie ciała, ale i młodego ducha też warto zawalczyć.



niedziela, 18 czerwca 2017

Kuchenne czarowanie

Mądra kucharka (czy kucharz) wie, że jedzenie które przygotowuje wzmacnia lub osłabia nie tylko poprzez zawartość odpowiednich składników odżywczych, ale też poprzez emocje towarzyszące jego przygotowaniu. Potrawy i napoje sporządzone z miłością i uwagą nie tylko lepiej się udają i smakują, ale też przyczyniają się do wzrostu dobrego samopoczucia domowników i ich dobrobytu.

Znacie takie uczucia jak: znużenie codziennym gotowaniem, zmęczenie już na sama myśl o przygotowaniu uroczystego obiadu czy zawiązany na supeł żołądek, bo właśnie w naszej głowie zamieszkały zmartwienia? Wtedy jedzenie nie cieszy i nie służy, a przecież jest ważnym elementem - dostarcza nam energii życiowej, daje dobre zdrowie i wzmacnia odporność organizmu. Jeśli to my przygotowujemy posiłki dla całej rodziny, to jesteśmy też w jakiejś części odpowiedzialni za samopoczucie tych, których karmimy. Kucharzenie to bardzo odpowiedzialna sprawa, a samą kuchnię możemy porównać do serca domu.

Kuchnia i jadalna to najgorsze miejsce na spory. Negatywne emocje zepsują smak najlepszych dań i wywołają niestrawność, ponieważ nasz układ pokarmowy ma bezpośrednie połączenie z układem nerwowym, stąd wahania emocji mogą przekładać się na kłopoty z żołądkiem czy jelitami. Nie powinniśmy zabierać się za gotowanie, kiedy jesteśmy źli czy zmartwieni, lepiej jest kierować się dobrymi emocjami. Gdy gotujemy, miejmy w głowie i sercu tych, których kochamy, a codzienne obiady czy przygotowanie do przyjęć i świąt przestaną być tak męczące, jak to się czasami odczuwa...

Drugim sposobem na udane potrawy jest potraktowanie gotowania jak medytacji, w sumie kuchnia to równie dobre miejsce na zacieśnianie więzi z Bogiem jak każde inne.

Co jeszcze możemy zrobić, żeby spędzać czas w kuchni z prawdziwą przyjemnością, a przygotowane przez nas potrawy były smaczne i wartościowe?:

  • Przed wejściem do kuchni należy się wyciszyć, a złości i żale zostawić za sobą. Popatrzmy na widok za oknem, pogłaskajmy kota, zróbmy kilka spokojnych wdechów i wydechów.
  • Ważne jest planowanie prac kuchennych. Żywioł kuchenny nie może nas zalać, myślmy logistycznie, szczególnie jeśli w tym samym czasie robimy kilka potraw (przygotowanie składników, sprzątanie i zmywanie używanych naczyń na bieżąco, wykorzystanie czasu, kiedy coś się dusi, rośnie czy piecze).
  • Każdej wykonywanej czynności należy oddawać się w pełni. Wąchajmy przyprawy, cieszmy się ładnym, świeżym wyglądem poszczególnych składników, smakujmy i doprawiajmy z uczuciem i intencją, ciesząc się na miłe chwile podczas jedzenia i tym, że tworzymy dobre jedzenie.
  • Podczas gotowania można śpiewać albo słuchać ulubionej muzyki.
  • Włączmy do pracy chętnych domowników - kto może, u mnie takich brak :-)
  • Podczas gotowania skupiajmy się na pozytywnych uczuciach. Myślmy ciepło o ludziach, dla których gotujemy, przecież każdy ma w sobie iskierkę Boga! Kiedy gotujemy dla gości, starajmy się nie myśleć o wrażeniu, jakie wywołają nasze potrawy, nie wyobrażajmy sobie ani krytyki, ani pochwał - powściągnijmy rozdęte ego i poczujmy, że po prostu karmimy ludzi, których kochamy.
Dzięki  takiemu podejściu do gotowania, nasza kuchnia będzie miejscem z duszą, a nawet cały nasz dom taki będzie. Do takich domów chcą wchodzić ludzie, a domownicy ładują w nich swoje "akumulatory".

Takie jest to zwyczajne kuchenne czarowanie, a żeby było bardziej magicznie, na zakończenie podaję kilka sztuczek domowej czarownicy ;-) Magia to siła stwarzania, drzemiąca w polu każdego z nas, może zdecydujecie się wykorzystać chociaż jedną z nich?:
  • Kryształ górski umieszczony w pobliżu kuchenki podczas gotowania sprawia, że smak potraw wychodzi lepszy.
  • Doniczka z bazylią na parapecie kuchennym utrzymuje strefę bezpieczną od negatywnych wpływów.
  • Gotując mieszajmy w garnkach zgodnie z ruchem wskazówek zegara, oddala to negatywne wpływy od przygotowywanej potrawy.
  • Aloes jest mile widziany w kuchni - jego sok leczy drobne oparzenia kuchenne, a sama roślina przynosi szczęście.

Zioła i przyprawy, które możemy znaleźć w kuchni i ich magiczne właściwości -przyprawiajmy potrawy z intencją, wzmacniając ją poprzez dodanie któregoś z niżej podanych:

Sól, czarny pieprz - oczyszczanie, ochrona

Tymianek - pobudza i inspiruje do nowych działań, dobry na pokonanie poczucia straty

Rozmaryn - dobry na oczyszczanie i kłopoty sercowe

Rumianek - na pieniądze i szczęście, odwracanie klątw, reprezentuje też męską energię

Liście laurowe - moce psychiczne i wróżbiarstwo, sukces, pieniądze, spełnianie życzeń

Bazylia - domowa harmonia, ochrona domu, oczyszczanie, osłabianie negatywnych wpływów

Pietruszka - wróżbiarstwo, psychiczny rozwój, ochrona

Cynamon - wyższy poziom duchowych i psychicznych umiejętności, pożądanie i miłość

Goździki - oczyszczenie, dobrobyt i pomyślność

Imbir - dodaje siły do pracy, czerpanie z nowych doświadczeń

Oregano - radość, siła, witalność, energia

Mięta - zdrowie, spokojny sen, pozytywne zmiany, oczyszczenie

Wanilia - miłość, namiętność, odbudowanie energii

Nasiona maku - przyjemność, zwiększona świadomość, pomoc w bezsenności

Pieprz cayenne, papryka - postęp w separacji, przyspiesza efekty magicznych prac

Skórka pomarańczy - miłość, wróżbiarstwo, pieniądze, szczęście, emocjonalny spokój