wtorek, 28 lutego 2017

Kiedy w powietrzu wisi siekiera

Na wiosnę każdy (tak zakładam) odczuwa jakby instynktowną potrzebę uporządkowania swojego domu, odkurzenia i wietrzenia, wyrzucania zbędnych rzeczy. I bardzo dobrze, gdyż w energii domu swoje piętno odciskają emocje powstałe w wyniku kłótni, chorób i innych trudnych spraw, zaś chomikowanie to zły nawyk - niepotrzebne rzeczy poupychane w zakamarkach powodują, że czujemy zastój. Taką ciężką atmosferę w pomieszczeniach określa się żartobliwie: "siekiera wisi w powietrzu".

Gruntowne sprzątanie i wietrzenie pomieszczeń doskonale oczyści energię w domu. Wiedzieli o tym nasi przodkowie: i Wiccanie przed nadejściem Ostary (równonoc wiosenna, początek wiosny), i Słowianie przed Jarymi Godami (odpowiednik Ostary) przykładali ogromną wagę do radykalnego uprzątnięcia swoich domostw. Wierzono, że porządki przepędzają starą energię, która została po zimie, a najdokładniej czyszczono wszystkie kąty, podłogi i okna. Po sprzątaniu, pomieszczenia należało jeszcze okadzić i wywietrzyć (i o tym właśnie za chwilę)

Natomiast późniejsze chrześcijańskie święto Wielkiejnocy, zgodnie z wytycznymi papieża Grzegorza Wielkiego, ustanowiono w takim terminie, aby jednocześnie adaptować kulturę pogan na potrzeby nowej na tych terenach wiary. A ja przez całe dziesięciolecia zastanawiałam się skąd ta mania przedświatecznych porządków, czy nie można by sprzątać przez cały rok po trochę? Otóż można by było, ale taki rytuał najwidoczniej zakorzenił się w genach. Tak półżartem to napisałam, bo czy dzisiaj ktoś jeszcze zdaje sobie sprawę z istnienia takiego rytuału? (Oczywiście, nie mam tutaj na myśli tych, którzy zauważyli w sobie magiczną iskrę!)

Jak wspomniałam wyżej, po fizycznym uprzątnięciu domu, następowało okadzanie i wietrzenie. Okadzanie to oczyszczenie energetyczne miejsca i osób, które również dzisiaj z powodzeniem możemy wykonać samodzielnie i praktycznie od razu cieszyć się świeżą energią jaka powstaje po tej czynności. Czynność okadzania przez każdą specjalistkę od tych spraw jest przedstawiana odrobinę po swojemu i nie ma w tym nic złego, ponieważ najważniejsze jest, aby dana czynność idealnie współgrała z naszą psychiką - musi jakby wyrastać z nas samych. Jeśli wykonujemy cokolwiek bez stuprocentowego przekonania, z wątpliwościami, to nie możemy liczyć na pozytywne efekty.


Najlepsza do oczyszczania energetycznego jest suszona biała szałwia. Okadzanie nią idealnie oczyszcza przestrzeń (uwalnia od złych uczuć, nieproszonych bytów, jest bakteriobójcza). Warto zrobić rytał oczyszczania białą szałwią jeśli czujemy się zmęczeni, napięci, przytłoczeni nadmiarem problemów czy chorowici (od razu dodaje ciału energii).

Rytuał oczyszczania (okadzania) 

1. Zamykamy wszystkie drzwi i okna.

2. Zapalamy białą świecę w intencji oczyszczenia energii w danym miejscu.

3. Od świecy zapalamy gałązkę białej szałwi.

4. Najpierw okadzamy siebie, by się oczyścić. Możemy przy tym oczyszczać poszczególne czakry, zaczynając od czakry podstawy i kolejne w górę. Możemy też poprosić o ochronę Archanioła Michała. Okadzamy się zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Można w tym czasie (uważam, że to pomaga) wypowiadać słowa, które pasują do sytuacji, np.: "Niech dym z szałwi oczyści mnie ze złej energii". 

5. Następnie zaczynamy okadzać mieszkanie, rozpoczynając od drzwi wejściowych i najlepiej poruszając się zgodnie z ruchem wskazówek zegara, jest to ruch zgodny z prawami natury, przywracający ład i porządek energetyczny. Jeśli pójdziemy w przeciwnym kierunku, dym zabierze z danego miejsca każdą energię. Nastąpi wtedy energetyczny reset, po którym przydałby się jeszcze kolejny rytuał zapraszający konkretne energie.

6. Po oczyszczeniu, możemy zostawić szałwię by się do końca wypaliła.

7. Otwieramy okna i wietrzymy intensywnie mieszkanie.

8. Udajemy się pod prysznic, aby oczyścić ciało.

Oczyszczanie białą szałwią to nie jedyna metoda oczyszczania energetycznego. Skuteczne są także dobrane intuicyjnie mieszanki ziołowe (róża, lawenda, bazylia, liście laurowe, mięta, werbena) czy kadzidła z naturalnych składników (podczas zakupów dowiemy się, na co działają najlepiej - oczyszczenie, uspokojenie emocji itd.). 
Dobrze działa spray wykonany z wybranych olejków eterycznych i wody
Dzwonienie, klaskanie, bębnienie czy hałasowanie kołatką również porusza energię (tak na marginesie: jakieś skojarzenia?).

Warto energię w domu oczyszczać regularnie, a nie tylko w krytycznych momentach. Ostatnio miałam okazji doświadczyć jak oczyszczanie mieszkanie za pomocą dymu z kadzidła wpływa na przebieg mojej grypy - oczywiście pozytywnie!

Dla szczególnie zainteresowanych dodaję informację na temat wpływu księżyca na oczyszczanie: rytuały oczyszczające najlepiej jest wykonywać przy ubywającym księżycu, aż do nowiu (włącznie) - przy rosnącym księżycu mogą nie odnieść upragnionych skutków. 

To teraz zabieramy się za porządki wiosenne, ptaszki ćwierkają, że wiosna tuż tuż ;-)



poniedziałek, 20 lutego 2017

Jak dbać pozytywne nastawienie

Kiedy wreszcie zapragniemy rozwijać się duchowo, to prawdopodobnie na początku drogi wejdziemy w fazę czytania wszystkiego na temat rozwoju oraz pierwszych hurraoptymistycznych prób życia zgodnie z tym, co wyczytaliśmy w mądrych książkach czy na blogach zajmujących się taką tematyką. I zaczną się schody...

Bowiem prędko okaże się, że trudno nam dorównać tym wszystkim ludziom piszącym tak mądre rzeczy. Co prawda w głowie mamy duży zasób wiedzy, jednak w w starciu z rzeczywistością, zwykle zapominamy o przeczytanych mądrościach i działamy nawykowo: denerwujemy się, martwimy się, czujemy strach i obawy.


Myślę, że to normalne i większość z nas (jeśli nie wszyscy) ma słabsze i lepsze dni, bo przecież rzeczywistość jest jaka jest - stykamy się z różnymi ludźmi i sytuacjami, z czego duża część wydaje się nam co najmniej irytująca. Kiedyś wreszcie do nas dotrze, że nie da się być przez cały czas pozytywnym, a chwile słabości to część naszego życia, jednak możemy sprawić, by te słabsze okresy występowały rzadziej. Niżej przedstawiam moje sposoby na zachowanie pozytywnego nastawienia, zacznijmy od tych mniej magicznych:

1. Uświadomienie sobie, że prawo przyciągania NAPRAWDĘ DZIAŁA. Negatywne przyciąga negatywne, uśmiech przyciąga uśmiech, hojność przyciąga dostatek, życzliwość - przyjaciół. Jeśli nie zauważyliśmy u siebie takiej prawidłowości, to proszę, przyjrzyjmy się uczciwie swoim pobudkom i nastawieniu - może uśmiechamy się do kogoś przez zaciśnięte zęby, a w sercu mamy lodową pustynię?...

2. Nie angażowanie się emocjonalnie w plotki i negatywne sytuacje, choćby najbardziej słuszne. Podkreślam specjalnie owo "nie angażowanie się", bo to głównie poprzez źle wydatkowane emocje ucieka z nas energia. Jeśli zdarzy się nam zetknąć z czymś takim, czym prędzej zostawmy to za sobą, odetnijmy się.

3. Zajmujmy się sobą -  nie "mieszajmy nikomu w garnkach", nie próbujmy chodzić w cudzych butach, nie zastanawiajmy się co inni o nas myślą. Po prostu róbmy swoje.

4. Zamieńmy słowa negatywne na pozytywne. Dużo mówi się o pozytywnym myśleniu, o myśli jako energii, a wypowiadane słowa również są ważne, ponieważ tak jak myśli wpływają na nasze samopoczucie, dodają energii lub wręcz przeciwnie - bezmyślna paplanina potrafi nieźle osłabić. Używajmy miłych słów, twórzmy przekazy pozytywne.

5. Uważnie wybierajmy, co oglądamy w TV. Zauważcie, jak czujecie się po serii złych wiadomości, ociekających przemocą filmach, obrazach biedy. Pamiętam, że kiedyś zupełnie nie zwracałam na to uwagi, z czasem nauczyłam się zauważać co dzieje się ze mną po obejrzeniu takich programów. Zresztą, podobnie zachowujmy się też w życiu - nie skupiajmy sie zbyt długo na sprawach i rzeczach, które nas dołują, lepiej nauczyć się skupiać na tym co piekne i spokojne, a wtedy więcej piękna i spokoju przyciągnięmy do swojego życia.

6. Jedzmy mądrze i zadbajmy o aktywność fizyczną.

A teraz te bardziej magiczne sposoby:

7. Oczyszczający oddech. Chyba wszyscy znamy moc głębokiego, przeponowego oddechu, naprawdę potrafi odprężyć i dodać energii. Jego działanie możemy wzmocnić dodając do tej czynności odpowiednie intencje: podczas wdechu powtarzamy (w myślach), że wdychamy światło, miłość, spokój (co tylko w danej chwili wydaje się nam ważne), podczas wydechu mówimy, że wydychamy ciemność, lęk, złość itp. DZIAŁA! Uspokaja i szybko przywraca równowagę.

8. Oczyszczenie domu. Wiadomo, czysty i przewietrzony dom = czysty umysł, lepsze samopoczucie i przypływ energii. Ale sprzątaniu można również nadać magiczny wymiar, jak zawsze kluczowe pozostają intencje, z jakimi przystępujemy do działania, co oznacza, że podczas odkurzania, odgruzowywania i układania w szafkach jesteśmy przekonani, że w ten sposób zaprowadzamy jednocześnie ład i porządek w swoim umyśle i w swoim życiu. O oczyszczaniu energii w domu można naprawdę dużo napisać, ale każdy artykuł powinien mieć jakieś rozsądne granice, więc może innym razem do tego wrócę.

9. Oczyszczenie swojej energii. Oczyszczający oddech możemy połączyć z wizualizacją np. otoczenia się białym światłem, które wypłukuje z nas to, co negatywne, ciemne i brudne, a w zamian wprowadza dobro, zdrowie, pozytywną energię.

10. Odcięcie się. Zdarza się, że uparcie myślimy o czymś albo o kimś i te myśli są tak intensywne i męczące, że odbierają nam chęć do życia. Pomoże odcięcie więzów energetycznych, które wykonać możemy samodzielnie i na różne sposoby - są rytuały wymagające czasu, spokoju i świec, są także szybkie i też skuteczne sposoby na lżejsze okazje. I tak np. wystarczy kilka minut odosobnienia, w czasie których możemy wykonać to poprzez mentalne wezwanie Archanioła Michała i proszenie go o odcięcie od wszystkich niechcianych więzów energetycznych (ten Archanioł m.in. odcina negatywne energie). Oczywiście, zadziała jeśli jesteśmy w stanie uwierzyć w taką postać jak Archanioł Michał, bo wszystko rozbija się tutaj o moc, która tkwi w naszej wierze. Ech, w tym miejscu chciałabym chociaż wspomnieć jedno słówko "egregor", jeszcze kiedyś napiszę o tym więcej! Jeśli nie przejdzie u nas wiara w Anioły, to możemy znów skorzystać z wizualizacji i "zobaczyć" te sznury przez które uchodzi z nas energia, a następnie przeciąć je za pomocą kryształu górskiego albo zwyczajnie złożonych rąk (pamiętajmy o intencji, która powinna w tym momencie wypełniać nasze myśli i emocje).

11. MODLITWA również może nam pomóc.


Nie jest to katalog zamknięty, każdy może dołożyć coś od siebie, coś co na daną osobę działa, jednak starałam się tu zamieścić wszystko, co powinno zadziałać na każdego, oczywiście konieczne jest nasze zaangażowanie, a w przypadku sposobów magicznych również otwarcie na tego typu doznania. Post ten ma charakter przekrojowy, stąd (jak wyżej wspomniałam) punkty magiczne napisane są bardzo ogólnikowo, jednak z czasem powstaną inne posty na ten temat.

Myślę, że do dbania o pozytywne nastawienie nie muszę nikogo namawiać. Negatywne nastawienie to smutne myśli i taki sam humor. Przesiąknięte smutkiem, ponure i byle jakie emocje to samo zło dla naszego organizmu, mogą one powodować choroby, a w efekcie prowadzić do śmierci. Nie wspomnę już o jakości codziennego życia, któremu towarzyszą negatywne emocje :-( 
I to akurat bez magii możemy łatwo zauważyć i jeśli trzeba - zmienić, jednak umiarkowana szczypta magii też nie zaszkodzi, a może pomóc w codziennym zmaganiu z problemami ;-) 


piątek, 10 lutego 2017

Stara nowa droga

Kiedy we wrześniu 2013 r. zaczynałam pisać swego pierwszego bloga "Plantacja pozytywnych myśli", jednym z pierwszych postów  który tam zamieściłam nosił tytuł "Dlaczego nie zostałam wróżką". Na dobry początek zacytuję go w całości tutaj, na moim nowym blogu "Plantacja magicznych myśli", gdyż myślę, że pokaże to drogę, którą dotarłam do tego miejsca w życiu:

"Kiedyś poszłam do wróżki, chciałam otrzymać natychmiastową odpowiedź na wszystkie nurtujące mnie pytania. Muszę przyznać, że się nie zawiodłam. Moja wróżka była profesjonalistką, nie znałyśmy się, a ona czytała ze mnie jak z otwartej księgi. Odpowiedziała na wszystkie moje pytania i jeszcze dorzuciła garść szczegółów o które wcale nie pytałam. Później okazało się, że jej przepowiednia sprawdziła się całkowicie, na szczęście była pozytywna. 

 Wróżka powiedziała też, że ja również potrafię wróżyć. Prawie natychmiast kupiłam talię kart Tarota i podręczniki z rozkładami kart oraz ich interpretacją, ukończyłam też kurs Tarota.  Przez siedem lat  karty były moją pasją i poświęcałam im czas codziennie. Koleżanki bez przerwy prosiły mnie o stawianie kart, a ja widziałam się w przyszłości jako wróżka. Wróżenie jednak wychodziło mi najlepiej, gdy nie myślałam o tym, czego nauczyłam się z książek.

Równoległe z nauką tarota interesowałam się rozwojem duchowym, szczególnie wciągnęło mnie prawo przyciągania i w związku z tym ciągle starałam się myśleć pozytywnie oraz dbać o zachowanie czystości umysłu. Pewnego dnia jednak, zdecydowanym ruchem schowałam karty do najgłębszej szuflady, z zamiarem by nigdy już do nich nie wrócić. Bo skoro to my jesteśmy odpowiedzialni za swoje życie i tworzymy je każdego dnia poprzez nasze myśli, które przekształcają się w słowa i działanie, to po co nam wróżka? Przecież nietrudno wywnioskować, że to zbierzemy co posialiśmy. Sama jestem odpowiedzialna za wszystko co mi się przytrafia i wspaniale się czuję z tą myślą. Nawet w podręczniku do nauki Tarota możemy znaleźć wzmiankę o tym, że każdy może swoją przepowiednię odwrócić poprzez właściwe postępowanie, gdyż wróżenie to nic innego jak wchodzenie w energię drugiej osoby i jej odczyt. 

Nie uważam tych siedmiu lat spędzonych z Tarotem za zmarnowany czas. To trochę tak jakby brunetka mówiła: przefarbowałam włosy na blond, teraz wracam do swojego koloru ale nie żałuję swojej poprzedniej decyzji, bo teraz wiem jak wyglądam jako blondynka ;-) I było to naprawdę ciekawe doświadczenie."

Taki rysunek wykonał mróz na moim oknie - dosłownie "boska geometria" ;-)

Co zmieniło się od tego czasu? Czy teraz uważam, ze wróżenie jest super? 

"Plantację pozytywnych myśli" pisało mi się świetnie, jednak kiedy moje życie zmieniło się pod wpływem tego pisania, a także zdecydowanie się uspokoiło - już nie mieszkają z nami dzieci i mam więcej czasu dla siebie - stara pasja zaczęła uporczywie dobijać się do drzwi mojego umysłu i sama byłam zaskoczona faktem jak bardzo od nowa mnie pochłonęła.

Nie jestem wielką fanką wróżenia, pytania o przyszłość pod byle pretekstem, ale świat jest magiczny nie tylko dzięki tym starym dobrym wróżbom, które - wg mnie - są dla silnych ludzi, potrafiących zrozumieć przesłanie i zmienić odpowiednio swoje postępowanie. Świat jest magiczny z wielu innych powodów i naprawdę fajnie jest to docenić i nie bać się tego, nie wiązać od razu z diabłem i wiecznym potępieniem, bo gdyby ta "magia" była tak wielkim złem, jak niektórzy próbują przedstawić, to przede wszystkim też i Kościół nie używałby w swoich nabożeństwach wielu atrybutów uznawanych za magiczne (dzwonki, świece, kadzidła, kolory - to te najbardziej widoczne).

Czy potraficie ocenić co wnosi do rzeczywistości dźwiek dzwonków, płomień świecy, zapach tlących się ziół czy odpowiednio dobrane kolory? To nie są tylko puste symbole i czcze gesty, a dociekliwy człowiek znajdzie wiele treści, także naukowych, które potwierdzają działanie takich czynników. Tyle, że w tym wszystkim niezmiernie ważna jest również intencja - można patrzeć i nie widzieć, nie odczuwać... Tak żyje wielu ludzi - w niekończącej się pogoni za takimi "wartościami" jak: coraz to lepszy model samochodu czy telefonu, standart życia podobny jak u sąsiada (byle nie gorzej, a może i lepiej, niech się sąsiad spali z zazdrości), mieć coś, robić coś, bo ianczej co ludzie powiedzą.

Co oznacza dla mnie stwierdzenie, że świat jest pełen magii? 

Jeśli tylko zechcemy to zauważyć, łatwo przekonamy się, że tak jest w istocie. Postaram się to jak najczytelniej przedstawić w kolejnych postach. Niektórzy może się zawiodą, inni zdziwią, ale prawda jest taka, że każdy z nas dzień po dniu kreuje sobie swój własny świat i głównie od nas zależy, jaki ten świat jest, czym jest wypełniony, jakie prawa w nim obowiązują. W pewnym momencie życia zdecydowałam się do swojego świata dodać dużą szczyptę magii, co spowodowało, że zobaczyłam tak zwane cuda na wyciągnięcie ręki. I to postaram się na "Plantacji magicznych myśli" pokazać, może czytając o tym, ktoś też się zachwyci, uśmiechnie, poczuje się lżej, albo wrecz poczuje się uskrzydlony. Jeśli chociaż jedna osoba otrzyma tutaj wsparcie - będę przeszczęśliwa!