sobota, 8 kwietnia 2017

Magia planowania

Przyznaję, że sama ukułam termin "magia planowania", ale kiedy bliżej przyjrzymy się jak to działa, to zauważymy, że projektowanie przyszłości zawiera element jej "zaklinania", a kiedy przyszłość wreszcie zmienia się w teraźniejszość, widać często, że nie zawsze ciężka praca naszych rąk ma tu decydujące znaczenie.

Zacznijmy od stwierdzenia, że planowanie sprawdza się i w organizacji codziennych czynności, i w osiąganiu większych celów życiowych (takich jak ścieżka kariery, budowa domu czy podróże na koniec świata). Człowiek bez planów zwykle wolno posuwa się do przodu, żyjąc z dnia na dzień, drepcząc karnie w kieracie codzienności. Dopiero snucie planów, myśli skupionych na konkretnym celu, nadaje naszemu życiu rozpędu. Nic dziwnego, myśl to przecież energia, fizycy kwantowi prowadzą doświadczenia, które dowodzą, że myśli mogą wpływać w mniejszym lub większym stopniu na materię.

Zatem, jeśli planujemy bliższą czy dalszą przyszłość w różnych aspektach, dlaczego nie pokusić się o zaplanowanie starości? Nawet jeśli to dla nas jeszcze dość odległa przyszłość, warto już dzisiaj wyrabiać sobie o niej jak najlepsze zdanie.

Wiemy, że na sposób starzenia się wpływa wiele czynników: stres, intensywny tryb życia, aktywność fizyczna, wpływ środowiska, geny i inne takie. Nasze wierzenia i przekonania też mają na to wpływ, i nie chodzi tutaj tylko o to, że wybieramy takie, a nie inne zachowania w oparciu o swoje przekonania. Otóż  w zależności od tego, jaki mamy stosunek do starzenia się, tak zachowuje się nasze ciało. 


I tak, np. jeśli uważamy, że starość to 50 lat, to w tym wieku możemy spodziewać się określonych symptomów w naszym ciele - będziemy czuli się staro i będziemy się zachowywali zgodnie z naszym pojęciem o starości. Inaczej - jeśli uważamy, że starość zaczyna się w jakimś wieku i cechują ją określone objawy, to możemy się ich spodziewać u siebie.

Idąc tym torem rozumowania, dlaczego nie wymyślić sobie, że zestarzejemy się dopiero około setki, że długo będziemy żyć w pełni sił fizycznych i umysłowych, a starość będzie lekkim i radosnym doświadczeniem?

To właśnie moja, może trochę szalona (ale tylko na pierwszy rzut oka!) propozycja: ZAPROGRAMUJMY SWOJĄ STAROŚĆ. Zamiast bać się jej, pomyślmy już dzisiaj jak świetnie będziemy na starość się bawić, żyjąc w zdrowiu i dostatku, a kiedy nadejdzie czas na rozstanie się z tym światem, nasza śmierć będzie dobra. Myśli takie pielęgnujmy niczym skarb, co jakiś czas do nich wracajmy, tak by w końcu stały się dla nas czymś tak oczywistym, jak to, że po nocy nastaje dzień.

Kiedyś obejrzałam film (YT) z Aliaksandrem Haretskim, w którym ten znany lekarz namawiał do planowania ile chcemy żyć. Takie plany, solidnie ugruntowane w świadomości, pomagają w przypadku życiowych kryzysów np. choroby. Mając to zaplanowane, organizm walczy o życie - bez takiego planu, odczytuje kryzys jako nadchodzący kres życia i zwyczajnie poddaje się.

Już wiosna, a ja serwuję Wam ostatnie fotki mrozu - naprawdę boska geometria!

Podsumowując: Mimo, że starość dla niektórych jest dość odległa, to jednak kiedyś nadejdzie i będzie trwała może nawet kilkadziesiąt lat (10, 20, 30...), a to szmat czasu. Dlatego już dzisiaj myślmy o swojej starości pozytywnie, zaplanujmy ile lat będziemy żyć, może nawet pomyślmy o sprawach ostatacznych. 

Część osób powie "bzdura, będzie co ma być, może wpadnę pod samochód, może dostanę raka, albo alzheimera, a poza tym, emerytom się nie przelewa". Cóż, w tym kraju każdy ma prawo wierzyć w to co chce, jednak przyznajmy uczciwie: nikt z nas nie ma pewności jak będzie naprawdę, a skoro tak, to dlaczego nie zacząć w myślach rysować tej piękniejszej wersji starości? Prawo przyciągania działa, spróbujmy wykorzystać je i w tej kwestii.

Abstrahując od powyższych wywodów, zawsze warto mieć też na uwadze mądre słowa: NA STAROŚĆ PRACUJEMY PRZEZ CAŁE ŻYCIE. 

Często to, co cechuje nas w wieku dojrzałym, na starość nabrzmiewa. Negatywne cechy, które teraz ledwie są u nas zauważalne, z każdym rokiem będą stawały się coraz wyraźniejsze, by na starość rozkwitnąć w całej okazałości. I tak mamy starszych ludzi przeżywających swoje dni bez organizacji, byle jakim życiem, nieustannie zrzędzących na cały świat, nieustannie domagających się od młodszych szacunku, miłości i zainteresowania - bo im się należą. Należą się, owszem, tak samo jak każdemu człowiekowi.
Na szczęście nas czeka lepszy los, wierzę w to głęboko!



36 komentarzy:

  1. Starość? Dla dziecka jestem z pewnością stara, ale sama tak się nie czuję. Moim zdaniem mnogość zainteresowań , nie pozwoli człowiekowi się nudzić, zgorzknieć. Skoro 70- latki są didżejami czy joginkami, fotomodelkami, to ja 40- latka mogę wszystko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będziesz odjechana starsza pani :-) (Mam nadzieję, że ja też!)

      Usuń
  2. Ja lubię planować - mam tak od zawsze :) Planuję dzień, tydzień, święta, wakacje, zakupy, porządki, pracę itd. Lubię tak i tak mi jest wygodnie :) Starości jeszcze nie planowałam, bo zapewne złoży się na nią wiele czynników, ale pomyślę o tym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jednym z tych czynników z pewnością jest nasze nastawienie, jednak nie to, co mówimy, a to, co kryje się "na serca dnie" ;-)

      Usuń
  3. To prawda. Gdzies wyczytalam,ze na tyle ile lat sie czujesz - tyle masz. Mamy Maz ma 80 lat, jest sprawny jak 50 latek,a zachowuje sie jak 30-latek. Mi sie smiac chce,ze a to zawroty,a to zakuje serce,a to nie moge sie wyspac - ot,jak babcia 70-letnia. Wiec jest w tym duzo prawdy. Od dzis bede czuc sie jak 18stka :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, że przykłady tego, co tu napisałam,można zobaczyć dookoła siebie? To krzepiące, mieć pewność, że wszystko będzie dobrze :-) Tylko trzeba pozbyć się chorych lęków. Ostatecznie, kiedy lęk uparcie powraca, możemy przemówić do siebie jeszcze jednym argumentem: jaki jest sens ludzkiego życia, po co tutaj jesteśmy? Odpowiedź powinna przynieść ulgę. Tak myślę. Chyba, że ktoś jest kompletnie wyzuty z duchowości i wierzy, że po śmierci po prostu zjadają nas robaki i to wszystko.

      Usuń
  4. Oj, bardzo chciałabym zaplanować sobie starość... taką pogodną, sprawną, z zapasami na koncie itd.
    Planowanie nie zawsze mi wychodzi, a najczęściej zawsze coś wypadnie i plany zniweczy, ale coś tam zaplanować trzeba, np. wakacje:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam swoje początki. Mieszkaliśmy wtedy z dwójką szkrabów w dwupokojowym przejściowym,ciasnym mieszkanku, co było dla mnie katorgą - tak naprawdę nigdzie w domu nie było spokojnego kąta. Żeby mieć chwilę prywatności, wyciszenia, uciekałam na samotne spacery brzegiem zalewu. Spotkała mnie kiedyś znajoma i zdziwiła się, że tak sama chodzę, a ja miałam dość. Wiedziałam już co nieco o wizualizacji, usiadłam i zaczęłam projektować w myślach swoje nowe mieszkanie, ze wszystkimi szczegółami, z wyznaczeniem terminu przeprowadzki. Wszystko zapisałam, zeszyt zamknęłam i żyłam dalej. Jakie było moje zdziwienie, gdy nagle sprawy potoczyły się inaczej, okazało się, że mąż dostał awans, a z nim prawo do innego lokalu służbowego - dokładnie takiego jak sobie wymyśliłam. Nawet garderoba tam była :-)

      Usuń
    2. To chyba zacznę wizualizować :-)

      Usuń
  5. Coś w tym jest. Mój mąż bał się starości, nie lubił starości, jak skończył 36 lat mawiał, że od teraz nie chce mieć więcej bo będzie czuł się stary i że zawsze będzie mówił że ma 36. Podświadomie jednak pewnie czuł, że czas leci. Zmarł mając 38 lat na raka. Nigdy wcześniej nie chorował z wyjatkiem lat dziecięcych. To ja chorowałam, a on i tak uważał, że mężczyźni są słabsi, no i dla niego okazało się to prawdą. Mój wujek ma 83 lata i zachowuje się jak nastolatek. Jeździ samochodem, wkurza się czasem, że tu czy tam go coś boli, ale przełamuje to i boleć przestaje, a jeśli nawet nie to po nim tego nie widać. Wygląda dużo młodziej i nikt mu tyle lat nie daje. Myślę, że my przez lata tworzymy w naszej podświadomości obraz tego jacy będziemy na starość. Jeśli ten lęk przed starością jest silniejszy niż chęć życia nawet będąc starym to można jej nie dożyć, a jeśli wchodzimy w tę starosć naturalnie bez większych obaw to i starość będzie lepsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No patrz, to rzeczywiście świetny przykład! I jeszcze te słowa Twojego męża, że nie chce mieć więcej lat... Tak, zdecydowanie warto uważać na swoje emocje, słowa, myśli. Wierzę w prawo przyciągania, doświadczyłam go na własnej skórze, przyciągając różne doświadczenia. Wiem też, że nie jest łatwo przestawić się szybko na przyciąganie pozytywów. Czasami jesteśmy tak bardzo skażeni złymi wpływami, jakąś traumą z dzieciństwa, że takie przestawienie, zrozumienie sytuacji, następuje po wielu latach.

      Usuń
  6. Starość bardzo mnie interesuje. Planuję nie być dla nikogo ciężarem. Dlatego zawsze dbam o swoje zdrowie fizyczne i psychiczne. Chcę się długo cieszyć życiem . Jak ktoś chodzi i mówi, że niedługo umrze to tak będzie, tak było z moim teściem, który mówił,że do 80-tki nie dożyje i tak się stało.
    Lepiej jednak wizualizacji używać do pozytywnych doświadczeń i marzeń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są przykłady, że można żyć długo, w dobrym zdrowiu, w dobrej kondycji umyslowej - to nie utopia. Lepiej mieć taki obraz starości w głowie. Wiadomo, ta inna starość też istnieje, lecz wiedzmy, że nas to nie dotyczy. Cóż, zobaczymy co się wydarzy :-)

      Usuń
  7. Pięknie to napisałaś. Przypomniała mi się Louise Hay, która, o ile dobrze pamiętam, w "Możesz uzdrowić swoje życie" (mojej pierwszej książce z rowoju duchowego) pisała, że wyobraża sobie, że jako osiemdziesięcioletnia staruszka będzie wciąż zdrowa i sprawna, a dziś zbliża się już chyba do setki i wciąż ma się nieźle:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zgadzam się w pełni. Jesteśmy kreatorami swojego życia i jeśli nie podchodzimy do tego świadomie, czyli wizualizując, życząc sobie tego czego chcemy, spełnia się to, czego nie chcemy, ale chcieliśmy nieświadomie.
    Mam także doświadczenia ze swojego życia i wierzę, że tak się to odbywa. Życzmy sobie wszystkiego co najlepsze, najpiękniejsze... wspaniałego starzenia się;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Sylwio,Mario - cieszę się, że myślimy podobnie! Pisząc tego posta myślałam, że spotkac się mogę z negatywną reakcją ze strony odwiedzających, a tu miła niespodzianka :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wierzę w takie rzeczy. Wystarczy spojrzeć na właśnie starszych ludzi dookoła: jedni w wieku 70 lat chodzą na piesze wycieczki, inni chodzą o lasce.
    Wyczytałam ostatnio, że człowiek, który wymyślił zupki chińskie miał 95 lat! Wyobrażasz sobie? To dopiero daje do myślenia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. świetnym przykładem jest też aktorka Danuta Szaflarska, która zmarła w wieku 102 lat.

      Usuń
  11. Bardzo mi się podoba ten pomysł - chociaż od zawsze wydaje mi się, że moja starość będzie dobra i szczęśliwa. Jakoś nie wyobrażam sobie jej inaczej więc kto wie, może już troszkę na nią zapracowałam?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno :-) Pomysł Haretskiego z planowaniem długości życia też wydaje się logiczny.

      Usuń
  12. Gaju, znów napiszę, że mi twoja plantacja coraz bardziej odpowiada. Jestem jak najbardziej za planowaniem i zaczynam od teraz. Potrafię to innym doradzać a sama o sobie nie myślę. Pora to zmienić więc zmieniam. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, ze mogę podrzucić Ci inspirację:-) 💚

      Usuń
  13. Bardzo kojarzy mi się to z książką "Potęga podświadomości" Murphiego. Czytałaś może? Jej ideologia bardzo zbliżona jest do tej opisanej. Opiera się właśnie na wierze w konkretne rzeczy i stymulowanie w ten sposób przyszłości, m.in. wspomniane leczenie z choroby bądź jej zapobieganie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tę książkę w swojej biblioteczce :-) Masz rację, to jest w zasadzie to samo. Ale taka jest prawda, na naszej wierze opiera się wiele spraw. W piśmie św. wiara jest stawiana również bardzo wysoko. "Zaprawdę powiadam wam: kto powie tej górze "podnieś się i rzuć się w morze", a nie wątpi w duszy, lecz wierzy, że spełni się to, co mówi, tak mu się stanie. Dlatego powiadam wam, wszystko o co w modlitwie prosicie, stanie się wam, tylko wierzcie, że otrzymacie". Pytanie, czy jesteśmy w stanie we wszystko uwierzyć...? ;-)

      Usuń
  14. Uwielbiam planować, ale nie myślałam nigdy o tym by zrobić to ze starością. Tak daleko jeszcze nie sięgam myślami, a może to źle? Nie wiem skupiam sie na tym co tu i teraz :)
    Ściskam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcę oceniać czy źle czy dobrze, bo z góry trudne przesądzac co dla kogo dobre, powiem tak: myślę, że nie zawadzi popatrzeć od czasu do czasu w odległą przyszłość, by upewnić się, że będzie dobrze. Pozdrawiam :-)

      Usuń
  15. Nic przecież nie dzieje się bez przyczyny :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wiesz Gaju, ja wierzę, że istnieje coś takiego jak prawo przyciągania. Nawet jeśli nie wszystko, co sobie zaplanujemy i stworzymy w naszej wyobraźni, zmaterializuje się w rzeczywistości i tak warto to robić. I warto mieć pozytywne nastawienie i wiarę, bo one dodają sił i pomagają przetrwać gorsze chwile.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że prawo przyciągania ściśle się z tą całą magią wiąże.

      Usuń
  17. Widzisz Gaju - ja byłam pewna że mój komentarz juz tu dawno jest a okazało się, że tylko planowałam go zamieścić :) Bardzo chciałabym mieć taka starość, którą mogłabym się cieszyć razem z mężem. Czasem jednak dopadają mnie takie dolegliwości nad którymi nie panuję i tego boję się najbardziej ,że ja swoje a ciało - swoje. Mam nadzieję że jeśli nie będę się na tym skupiała - to będzie tak jak sobie zaplanuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też staram się nie skupiać, nie analizować drobiazgowo każdego symptomu, ufać, że wszystkie komórki mego ciała pracują idealnie i są idealnie zdrowe - to nawet jedna z moich porannych afirmacji :-) Może nos okiełznać kiedyś bez reszty ;-) Na okres wielkanocny uciekłam z internetu na 99%, prawie nigdzie się nie pokazywałam. Dopiero od dzisiaj zaczynam nadrabiać:-)

      Usuń
  18. Termin "starość" zmienia się wraz z punktem siedzenia - gdy miałam 15 lat, stara wydawała się już 40-latka, teraz, gdy mam lekko po 30-tce, starość zaczyna się koło 80-tki. A ja moja Droga, już mam plan na starość - pojadę najpierw do Tybetu, a potem na Azory...a potem...zamieszkam na jakiś czas nad morzem, a potem... jeszcze muszę to zaplanować;)
    pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak, masz rację z tym punktem siedzenia - ja tam ciągle czuję się jak 25-tka (około powiedzmy) w sensie, że jesli nie patrzę w lustro i nie myślę o dacie urodzin haha! A plany masz zarąbiste. Moje mniej podróżnicze, ale może się to przecież w każdej chwili zmienić:-)

      Usuń
  19. W tym roku miałam okazję znów popatrzeć na zmrożone szyby, dawno już nie widziałam :)
    Pozdrawiam :)
    Muszę się przyzwyczaić, że jesteś w nowym miejscu :D

    OdpowiedzUsuń