sobota, 20 maja 2017

Duchowa praktyka w codziennym życiu

Jak często podkreślam, dla większości kobiet życie to pasmo obowiązków: praca, mąż i dzieci, dbanie o dom i zwierzęta oraz milion innych spraw do załatwienia. Po wykonaniu wszystkich prac jesteśmy zwyczajnie zmęczone i chcemy już tylko spać. Czasami trudno jest znaleźć 10 minut na na modlitwę, medytację czy rytuały. Poza tym, rzadko bywamy same w domu, a nawet jeśli mamy swój pokój, to jednak trudno skupić się na duchowych czy magicznych praktykach z hałasem za ścianą.

Tak bardzo łatwo jest zepchnąć naszą duchowość na ostatnie miejsce w kolejce prac do wykonania. To zrozumiałe, aczkolwiek nie do końca bezpieczne dla nas samych. Jeśli wciąż czerpiemy energię z wewnętrznej studni, musimy robić coś, by ją napełniać, inaczej pewnego dnia wyczerpiemy wszystko i utracimy życiową równowagę.

Dla osób, które czują magię, ale nie bardzo wiedzą jak wprowadzić ją do swojej codziennej, zabieganej egzystencji, przedstawiam opracowany przeze mnie fragment książki "Współczesna czarownica" (tak na marginesie, zauważyłam, że autorzy Czaromarownika na 2017 rok również czerpali z tego źródła. Oto kilka pomysłów Deborah Blake na proste zintegrowanie duchowej praktyki z codziennym życiem:

ROZPOCZĘCIE DNIA
  • Przywitaj Boginię i/lub Boga na swój własny sposób lub powiedz: Pani / Panie, witam was. Pobłogosław moją ścieżkę na ten dzień i strzeż mnie, gdy będą iść nią i wypełniać zadania najlepiej jak potrafię.
  • Powitaj poranek lub słońce, które właśnie wzeszło. Zrób to swoimi słowami lub powiedz: Witam nowy dzień! Witam poranek! Witam słońce! Witam ziemię pod stopami i niebo nad moją głową! Niech będzie błogosławiony nowy dzień!
  • Codziennie zapal na swoim ołtarzu* świecę. Jeśli wychodzisz do pracy, możesz zapalić świecę, odmówić formułę i zgasić ją od razu, aby potem nie zapomnieć! Możesz wypowiedzieć wszystko, co tego poranka podpowie ci serce, lub wykorzystać jedno ze wspomnianych wyżej powitań. Możesz również powiedzieć: Wraz z tym światłem witam nowy dzień.
  • Poproś Boga / Wszechświat o pomoc w rozwiązywaniu probl emów, które mogą cię czekać tego dnia. Możesz powiedzieć: Na początku nowego dnia proszę o wsparcie w ..... I obiecuję, że postaram się jak najlepiej wykorzystać udzieloną mi pomoc.
  • Spędź chwilę w ciszy, aby posłuchać otaczającego świata, zanim zanurzysz się w hałasie i zgiełku codzienności. Poczuj więź łączącą cię z resztą świata, jeśli chcesz, zwróć się do Boga/Bogini.
  • Przeczytaj afirmację lub inspirujący fragment jakiejś książki.
  • Prowadź zapiski, zapisuj własne myśli, sny, porządkując je w ten sposób.
  • Wyjdź na spacer i poczuj związek z naturą. Nic nie może się równać z poczuciem łączności z Bogiem i światem podczas porannego spaceru, zwłaszcza, kiedy masz do dyspozycji jakieś ciche, spokojne miejsce (mnie musi teraz wystarczyć mój balkon).
Najważniejszy jest związek z Bogiem, naturą, innymi ludźmi i własnym wewnętrznym głosem. Jeśli rozpoczniesz dzień od tego połączenia, będzie to najwspanialszy dar dla twojej duchowości.

NA KONIEC DNIA
  • Podziękuj Bogu/Bogini lub wszechświatowi za kolejny miniony dzień. Powiedz to, na co masz w danej chwili ochotę lub możesz użyć tej formuły: Pani/Panie życzę wam dobrej nocy. Dziękuję za błogosławieństwa tego dnia i wszystkie dary, jakie na mnie spływają. Zapewnij mi spokojny sen i pogodny poranek. Niech będzie błogosławiony.
  • Obserwuj zachód słońca. Wyjdź na zewnątrz i spójrz na księżyc, jeśli go widzisz. Wypowiedz życzenie.
  • Wykąp się i zmyj z siebie negatywną energię nagromadzoną w ciągu dnia (skup się na tym celu, pamiętając o nim podczas mycia) lub oczyść się dymem z palącej się białej szałwi.
  • Odmów wieczorną modlitwę.
INNE
  • Palenie świec. Tę czynność możesz wykonywać w dogodnym dla ciebie czasie. Jeśli masz ołtarz, zapal na nim świecę, ale możesz to zrobić w dowolnym bezpiecznym miejscu. Możesz odmówić przy tym krótką modlitwę, możesz też skupić się na płomieniu jako symbolu światła. Jeśli wolisz, użyj kadzidła lub gałązki białej szałwi.
  • Modlitwy, afirmacje, zaklęcia. Odmawiaj wybraną modlitwę codziennie o tej samej porze. Powtarzalność tej czynności pomoże ci wprowadzić się w "świętą przestrzeń", nawet jeśli trwa to zaledwie parę minut. Oto przykład prostej modlitwy, którą możesz wykorzystać: 
Boże/Bogini wysłuchaj mojej modlitwy.
Obdarz mnie cierpliwością i spokojem,
gdy będę kroczyć przez twój świat.
Ochroń mnie i moich bliskich przed złem.
Oświetl ścieżkę, którą kroczę,
i schroń mnie w swych kochających ramionach.
Niech się stanie.

  • Związek z naturą. Postaraj się znaleźć kilka minut dziennie, aby nawiązać to połączenie:
- otwórz okno, poczuj zapachy związane ze światem natury;
- wsłuchaj się w śpiew ptaków, deszcz lub odgłosy burzy;
- idź na spacer;
- zdejmij buty i przejdź się boso po trawie lub pozwól swoim stopom ubrudzić się od błota lub pyłu;
- poczuj związek z żywiołem wody, może to być strumień, sadzawka lub choćby kałuża;
- poczuj związek z żywiołem powietrza - poczuj wiatr na twarzy, zapach kwiatów w powietrzu, wykonaj kilka głębokich wdechów;
- poczuj związek z żywiołem ognia - wyjdź na zewnątrz i rozpal ognisko, spędź chwilę na słońcu;
- poczuj związek z żywiołem ziemi - zasadź roślinę, usiądź na ziemi i poczuj zgromadzoną w niej energię;
- przytul drzewo;
jesienią ciesz się kolorowymi liśćmi, zimą - śniegiem;
- wyjdź nocą na zewnątrz i spójrz w niebo.
  • Medytacje. Poświęć na to pięć, dziesięć minut dziennie. Wycisz się i przestań się ruszać, dając sobie przestrzeń na nawiązanie połączenia z wewnętrznym głosem.
  • Afirmacje. Możesz wypowiadać je przed lustrem, powtarzać po przebudzeniu, lub przed zaśnięciem, wypowiadaj je w dogodnym czasie. Afirmacje zawsze wypowiadamy w czasie teraźniejszym, tak, jakby już były prawdą. Zwykle powtarzamy je kilkakrotnie. Powinny odzwierciedlać twoje potrzeby i pragnienia. Intencje naturalnie mogą ulegać zmianie.
  • Podziękowanie za posiłek. Nie musi to być oficjalna modlitwa, po prostu przez chwilę wyraź wdzięczność, że masz co jeść i możesz cieszyć się pokarmem, który lubisz.
  • Świadome ćwiczenia. Ciało, umysł i dusza stanowią integralną całość. Jest kilka rodzajów aktywności fizycznej, które w szczególny sposób tworzą spokojną, cichą przestrzeń, pozwalającą na otwarcie się ducha, np. joga, tai-chi, taniec brzucha, spacery. Każdy niech znajdzie swoje ulubione.
  • Czytanie książek. 
To już wszystkie propozycje z książki "Współczesna czarownica", jeśli chcecie dodać coś od siebie, to serdecznie zapraszam do komentowania!

I tak na marginesie - dla mnie Bóg to Bóg, nie neguję żadnej wiary i przekonań. Powyższe praktyki duchowe mogą zostać zaadaptowane przez każdego, zgodnie z jego przekonaniami. Najważniejsze, żeby w ogóle praktykować, a nie tylko się deklarować.

28 komentarzy:

  1. To ja trochę jestem taką współczesną czarownicą. Od jutra zaczynam witać poranek. :) .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytałam też komentarz niżej (agatka) i szybko dadaję - po swojemu, by obudzić własną duchowość zgodnie z tym w co wierzysz :-)

      Usuń
    2. Oczywiście Gaju. Doskonale rozumiem Twój wpis. Przecież Ty nic nikomu nie narzucasz a jedynie proponujesz, podpowiadasz...... Mnie ten wpis bardzo się podoba i bardzo Ci za niego dziękuję. :) . Przecież jak się powita poranek, uśmiechnie do słońca a innym razem posłucha kropli deszczu jak dzwonią o parapet albo zobaczy, jak tworzą na kałuży kółka i koła to jesteśmy nastawieni pozytywnie już od samego początku dnia.

      Usuń
    3. Ja też tak myślę. A Bóg, cóż, ja wierzę, że jest jeden dla wszystkich, chociaż może inaczej go nazywają i inne historie wokół niego tworzą. Dziękuję Teresko :-)

      Usuń
  2. Witam poranek, ale łączę to z moją wiarą... zdaje się, że mamy konflikt światopoglądowy. Nie wiem... jakoś tak nie zwróciłam wcześniej uwagi na twoją pasję do czarownic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tam zaraz konflikt. U mnie to nie jest pasja do czarownic, tylko do magii, która jest obecna w życiu każdego na wyciągnięcie ręki, a że z magią łączą się czarownice i szereg innych pojęć, jak np. dwupunkt, który brzmi mądrze, że wiele osób nie chwyta, że to wszystko podciągać się pod jedno - pod wpływanie na energię. Natomiast osoby związane z kościołem faktycznie mogą czuć się tutaj nieswojo w kontakcie z tą materią, dlatego jeśli widzę, że ktoś na swoim blogu daje znać, że jest religijny, to nawet jeśli mam coś do powiedzenia, to nie zostawię tam komentarza. Natomiast u Ciebie widać było, że kochasz naturę, więc pomyślałam, ze jesli nawet zajrzysz, to wyda Ci się to bliskie, bo ja też kocham naturę i staram się żyć w zgodzie z nią po prostu.

      Usuń
  3. Wszystko pięknie, ale chyba dopiero na emeryturze znajdę na to czas i siły...ale zawsze warto sie zastanowić nad swoim życiem, prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto zastanawiać się nad życiem, bo inaczej, jak byśmy mogli się rozwijać?... :-)

      Usuń
  4. Zaraz przepiszę do magicznego zeszytu. Trzeba być wdzięcznym za to, co się przeżyło, trzeba mieć wiarę we wszystko. Dziękuję😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo :-) Bez wiary ciężko. Bez wiary w istnienie jakiejś wyższej siły - bo znam ludzi, którzy wierzą, że po śmierci już tylko grób i rozkład i nic nie ma więcej. Czasami myślę, jakie musi być życie takich ludzi, jak to jest żyć ze świadomością, ze po śmierci nic nie ma, że żadnego Boga nie ma, w ogóle tylko nauka się liczy. (Chociaż nauka też powoli zaczyna zastanawiać się nad istnieniem "duszy"...)

      Usuń
  5. U mnie notoryczny brak czasu, ale na księżyc lubię sobie zerknąć ( przez okno ) i świeczki również lubię mieć zapalone, więc jestem chyba dobrym materiałem na czarownicę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyroda, ogień, to wszystko tak dobrze na nas wpływa. A wyobraź sobie życie, gdzie tylko zaliczamy kolejne punkty z listy do zrobienia, a jedynym relaksem jest sen albo piwo wypite pod parasolką. Myślę, że te nasze upodobania łączą nas, a pod wspólnym mianownikiem kryją się wyjątkowe kobiety :-)

      Usuń
  6. Myślę, że powinnam usystematyzować moje życie, choćby poprzez wprowadzeniem rytuałów porannych i wieczornych. Funkcjonuję bowiem "zrywami"... Miewam kilka dni aktywności i optymizmu, a póżniej "zapadam się" w siebie i obolałe ciało...W nocy boli, wstaję z bólem i myślę: po co? Po co wstawać, ubrać się, żyć?...Acha, siusiu, tabletki, kawa...
    Z drugiej strony, wiem, że mając pewne nawyki, potrafię wypracować sobie własny rytm. Więc może takie rytuały?... Mam taras na dachu, ukierunkowany na wschód. W koło zieleń, ptaki...
    Potrzebuję zwyczajnie, kopa porannego i oczyszczenie wieczorne... Realizacja takiego planu jest o tyle trudna (dla mnie), ze żyjąc sama - mam obowiązki tylko wobec siebie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nawet mając swoje problemy, można to minimum praktyki duchowe utrzymywać, choćby dlatego, że człowiek powinien w coś pozytywnego wierzyć, dla swego dobra... Ja też w sumie mam teraz w życiu mały armagedon, co prawda, nie wokół siebie, ale kogoś bliskiego, kto na mnie wpływa i zakłóca mój spokój, co oczywiście wytrąca z równowagi na tyle, że człowiek wypada z rytmu. Tak więc ten post i dla mnie jest przypomnieniem, żeby się nie poddawać, że wkrótce to będzie tylko wspomnieniem.

      Usuń
  7. Myślę ,że w każdym momencie można praktykować duchowość, niekoniecznie w domu i niekoniecznie rytuały...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej i ja tak myślę! Co więcej, tak właśnie napisałam, może nie dosłownie tak, a jednak napisałam :-)

      Usuń
  8. Ciekawe propozycje. Myślę jednak, że każdy sam musi znaleźć swoją duchowa drogę rozwoju i takie praktyki powiniem dostosować do swoich wewnętrznych przekonań bo jeśli np. ktoś jest głęboko wierzący i praktykujący to Twoje rady mu nie pomogą, gdyż dla niego źródłem rozwoju duchowego będzie wyłacznie modlitwa i życie zgodnie z kanonem wiary. Natomiast mogą być bardzo przydatne dla ludzi zagubionych albo otwartych na różne formy poznania. U takich osób sprawdzą się takie rytuały oraz medytacja, afirmacje czy metoda dwupunktowa. Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą, aczkolwiek mała uwaga - myślisz, że ludzie żyjący ściśle wg kanonów wiary mogliby czytać takiego bloga?... ;-)

      Usuń
  9. Bardzo lubię takie klimaty i chętnie bym boso po trawie pochodziła - gdyby nie osy. Okropnie się ich boję, bo kiedyś nadepnęłam i nikomu tego nie życzę. Poza trawą wszystko raczej praktykuję :) Pięknie połączyłaś i dałaś wybór - nie narzucając. Bóg to przecież także wstający dzień i zachodzące słońce. Uczucie wdzięczności - to uczucie o którym zapominamy, a to przecież jest podstawa. Wieczorne uczucie wdzięczności za miniony - spokojny dzień, połączone z wyciszeniem i spojrzeniem w siebie to chyba najpiękniejsza z wszystkich modlitw. Myślę, że taka "czarownica" - pełna wdzięczności - może być całkiem Bogu miła :) w przeciwieństwie do pełnych nienawiści i zadufanych w sobie - tych pozornych i lukrowanych... Zresztą - nie mnie oceniać :) Pozdrawiam Gaju

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu akurat cytowałam książkę z czarownicą w tytule - muszę przyznać, że podoba mi się ich pogląd na życie, dlatego chętnie do takich książek zaglądam. Wydaje się, że życie osób praktykujących białą magię, tak na poważnie, "na pełny etat" jest dość zrównoważone, będące w harmonii z naturą. Cóż, siebie bym tak na 100% nie określiła, ale staram się zbliżać do tego ideału - nic mnie bardziej nie rozwala jak codzienny kierat. Czy my - do jasnej anielki - musimy być tylko wołami roboczymi, z chmurą gradową nad głowami? A takie duchowe akcenty o poranku, wieczorem, w wolnej chwili, budzą naszą świadomość istnienia. Pozdrawiam!

      Usuń
  10. Ja zawsze dziekuje za udany dzien I prosze o spokojna noc, a rano delektuje sie zapachem moich dzieci I ciesze sie, ze przed nami kolejny, wspolny dzien.
    Musze popracowac tylko bardziej nad czasem tylko dla siebie...to takie wazne!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam jak to jest mieć dwójkę dzieci. W szkole średniej będziesz miała luźniej, bo zaczną się powoli odcinać, praktykować samodzielność, przebywać z rówieśnikami :-)

      Usuń
  11. To wszystko co opisujesz może być piękną formą modlitwy i podziękowaniem NATURZE za dar jakim nas obdarza każdego dnia. A to czy znajdziemy na to czas zależy tylko od nas. Jeżeli są osoby , które zasłaniają się religią i to się kłóci z ich wiarą to ich problem. Bo cóż jest złego w obserwowaniu i delektowaniu się tym co nas otacza. Wszystko jest energią i jest ona bardzo istotna więc jej nie marnujmy...na byle co...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż chciałoby się dodać - nie marnujmy energii na sztuczne podziały, bo czy tego chcemy, czy nie, wszyscy jesteśmy ze sobą połączeni :-)

      Usuń
  12. Wszyscy jesteśmy jednością i im prędzej to zrozumiemy tym lepiej dla nas;)
    Odczuwanie radości, wdzięczności w towarzystwie natury to najpiękniejsza modlitwa:) Czytanie uduchowionych tekstów, medytacje (przy odpowiedniej muzyce), płomienie świec... Ja to mogłabym tak cały czas, nie tylko rankiem i wieczorem;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda! Ja jeszcze przy tym lubię zwrócić się do Boga, bo czuję się bezpiecznie, wierząc, że ktoś nade mną czuwa i prostuje moje ścieżki :-)

      Usuń
    2. Każdy z nas ma świetlnych opiekunów, którzy nas pilnują. Bóg wszystkich nas kocha i na pewno wysłuchuje;)

      Usuń
  13. Powiem tak, nic tak nie relaksuje mnie jak przebywanie na łonie natury.Z dala od zgiełku i hałasu :D Czuję się źle, gdy zbyt długo nie mogę wyjść z domu - kontakt z naturą jest dla mnie niezbędny jak powietrze do życia

    OdpowiedzUsuń