wtorek, 9 maja 2017

Nowoczesna czarownica

Trzeba przyznać, że słowo CZAROWNICA nie wszystkim dobrze się kojarzy. Narosło wokół niego mnóstwo negatywnych skojarzeń, między innymi z czarną magią, szatanem, grzechem, piekłem. Kiedy słyszymy CZAROWNICA, w głowie ostrzegawczy dzwoneczek odzywa - co na to Kościół? A kto zna historię, wie jak było.

W poprzednich postach pokazywałam jaka może być magia oraz ile tej magii każdy z nas może spotkać w swoim życiu. Czy to wydaje się czymś strasznym?... Myślę, że nieraz chełpiący się swą religijnością prawdziwy chrześcijanin jest w stanie o wiele bardziej naśmiecić w polu energetycznym bliźniego swego niż taka domowa czarownica, która przestrzega magicznego bhp ;-)

Dzisiaj kilka zdań o tym, jak zostać współczesną czarownicą, chociaż jeśli  to słowo budzi opór, to wcale nie musimy szufladkować swojego działania i nazywać się czarownicą, wiedźmą, wiccanką czy poganką - ważne byśmy odnaleźli ścieżkę, która nam odpowiada.  Nie musimy też mieć czarnego kota, miotły czy gara do gotowania mikstur, wystarczy byśmy odważyli się być sobą, wykonywali swoje magiczne rytuały i wierzyli w to co robimy.

A przyznanie się do tego, że być może czujemy magię wymaga od nas odwagi... Zresztą podobnie jak bycie sobą w jakiejkolwiek dziedzinie. Czasami łatwiej jest skoczyć ze spadochronu niż być sobą na co dzień, ostatecznie od dzieciństwa musimy kogoś słuchać (rodziców, nauczycieli, księdza), bo jak nie, to od razu niezgoda, pretensje łzy. Jesteśmy wytresowani w sztuce dopasowania się do reszty, a nawet często jesteśmy w stanie poświęcić siebie, byle nie odstawać od otoczenia.

A więc, jeśli czujemy, że magia to po prostu forma energii, którą możemy przywołać, skupiając swoje wewnętrzne JA na tym, czego pragniemy i jeśli nie boimy się tego, to pora, by dowiedzieć się, jak żyją współczesne czarownice.



Współczesna czarownica (jej działanie równie dobrze może się ograniczać do własnego domowego ogniska):

1. Przede wszystkim - doskonali się w sztuce mądrego życia.

2. Nie szkodzi innym (ludziom, roślinom, zwierzętom), bo rozumie, że wszystko co zrobi, wróci do niej "trzykrotnie".

3. Jest ufna, ale silna i pewna siebie, bo wie, że własna moc ją chroni.

4. Nie daje się wykorzystywać i nie skazuje samej siebie na cierpienia.

5. Ma swoją religię i przekonania, ale szanuje cudze wierzenia.

6. Nie jest podstępna i nie stosuje manipulacji.

7. Stara się odkryć swoją ścieżkę wśród innych ścieżek, decyduje jak ma to jej czarowanie wyglądać. Trzeba być realistką - prawie nikt nie dysponuje taką ilością wolnego czasu i energią, jaką chciałby przeznaczyć na magiczne praktyki, a te powinny być przecież wykonywane tylko wtedy, kiedy jesteśmy wypoczęci i zrelaksowani.

8. Prowadzi Księgę Cieni czyli osobistą księgę, w której notuje swoje wypróbowane przepisy na rytuały, afirmacje, sny, wróżby, znaczenie kart, osobiste spostrzeżenia i inne notatki (np. o olejkach eterycznych, kadzidłach). Księgę Cieni prowadzi się po to, żeby mieć porządek - przepisy na czary są jak przepisy na ciasto ;-) a nasza pamięć bywa ulotna. Oczywiście nikt niepowołany nie powinien mieć do niej dostępu. Niektóre nowoczesne czarownice prowadzą Księgi Cieni w formie internetowych blogów :-)


9. Praktykując magię uczy się dostrzegać ukryte powiązania pomiędzy sobą a światem. Świat stanowi otwartą księgę, codziennie uczymy się ją czytać poprzez obserwację otoczenia i intuicyjnego odbierania znaków - podobno nie ma przypadków. I nawet jeśli nie każdy "znak" będzie magicznym przesłaniem, to obserwacja ich pobudzi naszą intuicję. Przyglądajmy się pogodzie, zwierzętom, codziennym wydarzeniom i szeroko otwierajmy trzecie oko.

10. Rozwija się codziennie i szuka informacji. Jest wiele sposobów na pogłębianie swojej wiedzy:
  • strony internetowe, fora dyskusyjne, grupy na Facebooku, gdzie można zapisać się i wymieniać doświadczenia,
  • sklepy ezoteryczne w okolicy, targi ezoteryczne, gdzie można dowiedzieć się o spotkaniach,
  • kursy (choćby kursy parapsychologiczne na ESKK),
  • książki (jak np. mój ostatni nabytek pt. "Współczesna czarownica" Deborah Blake).
11. Stosuje magiczne BHP, oto wybrane punkty:
  • zanim przeprowadzisz rytuał upewnij się, że tego naprawdę potrzebujesz - nie robimy tego dla zabawy ani dla znudzonych przyjaciółek,
  • unikajmy czarów w których przywołuje się duchy czy inne byty astralne (oficjalna rada brzmi - przynajmniej na początku),
  • żeby uniknąć męczących snów, złego samopoczucia, należy pamiętać o ochronie - np. regularnej wizualizacji kokonu z jasnego światła, które otacza nasze ciało niczym zbroja,
  • przyjaźniąc się z innymi magicznymi osobami zawsze w pierwszej kolejności ufajmy swojej intuicji i miejmy własny rozum, nie pozwólmy sobą manipulować.
12. Gdy coś się nie udaje, czarownica powoli oddycha z ulgą i wizualizuje pozytywne zakończenie. Jest cierpliwa, rytuał prędzej czy później zacznie działać. Nie wpada w panikę, bo wie, że to wytraca jej siły. Pamięta, że mimo magii, nie wszystko, czego pragnie jest jej pisane - dobrze jest zrezygnować z celów, które zostały wybrane z chciwości lub emocjonalnego uzależnienia.

Wygląda na to, że dzisiejsze czarownice to bardzo grzeczne dziewczynki (o ile nie ulegną pokusie bycia wszechmocną, haha). A w następnym poście napiszę więcej o książce "Współczesna czarownica", wybiorę z niej dla Was kilka ciekawostek, np. o tym, jak może wyglądać przykładowy dzień "czarownicujacej" kobiety.

44 komentarze:

  1. Czarownicami straszyli ludzie, którzy sami mieli czarne dusze...
    Taką czarownica według Twojego przepisu sama chciałabym byc, ale nie wiem czy do końca życia zdobędę takie umiejętności :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Człowiek uczy się przez całe życie, ostatecznie :-)

      Usuń
  2. Wydaje mi się, że czarownicą nie jestem, ale w wolnej chwili muszę to jeszcze przemyśleć :) Mam taką swoją prawie ,, Księgę Cieni ", ale tam tylko przepisy, więc nie wiem, czy to się liczy ;) Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podobno w poprzednich wcieleniach nią byłam - ale nie zawsze tą dobrą :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie zastanawiam się nad sobą... To mowisz, że sprawdzałaś poprzednie swoje wcielenia? To ciekawe.

      Usuń
    2. Chodziłam na terapie regresywną... :)))

      Usuń
  4. Czyli jak się jest normalnym to jest się czarownicą :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ubiegłas mnie w konkluzji :-) . Taka normalna, przyjazna i "dobra dla otoczenia i siebie samej" kobieta - to współczesna czarownica :-).

      Usuń
    2. Tak by to wyglądało, ale nie dajmy się zwieść - złe czarownice też na pewno istnieją!

      Usuń
  5. Przeanalizowałam tekst i ..... chyba mam coś ze współczesnej czarownicy. I dobrze mi z tym.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się pogodziłam z faktem, że mam nietypowe zainteresowania i od tej pory czuję spokój.

      Usuń
  6. Do dzisiaj czarownice kojarzone sa z kims niedobrym... nawet moi chlopcy boja sie wiedzm ;-)
    Kilka z podpunktow moglabym przypisac sobie... ciekawy post :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno na Wyspach cieszą się sympatią, tak pisała w wywiadzie jedna polska czarownica tam mieszkająca... I jest ich tam dużo!

      Usuń
  7. Obraz współczesnej czarownicy bardzo mi się podoba. Wydaje mi się nawet, ze wiele z niej mam. Od dawna interesuję się medycyną niekonwencjonalną, ziołami, miewam prorocze sny, dużą intuicję i jestem cierpliwa. Nie próbowałam żadnych magicznych praktyk jeszcze bo jak napisałaś trzeba być wypoczętym, a ja ciągle się spieszę z wszystkim. Tęsnię za naturą i latem marzy mi się wyjazd w jakieś miejsce oddalone od zgiełku i skupisk ludzkich. Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja mam podobnie :-) Na szczęście przeprowadzka na wieś coraz bardziej realna. Niestety, nie można próbować poważniejszej pracy z energią, kiedy jesteśmy zmęczone czy rozproszone :-( W domu nikt nie powinien nam przeszkadzać, nawet swoją obecnością w drugim pokoju. Dlatego śmieje się, że my, pracujące kobiety, matki i żony zadowalamy się na ogół takimi drobiazgami jak zapalenie świecy czy kadzidła czy praca z afirmacjami.

      Usuń
  8. Oj gdybys wiedziała ile tacy chrześcijanie o jakich piszesz w moim polu energetycznym szkody narobili... książkę napisać to za mało . Już ja wole czarownice takie sympatyczne wokół siebie mieć i sama tez sobie wyczarowywać swoje życie - takie jakie teraz mam ��

    OdpowiedzUsuń
  9. O widzę nowy blog ? Czyli już nie będzie postów na plantacji pozytywnych myśli ? Dobrze, że u mnie skomentowałaś bo przeoczyłam informacyjny post a teraz bardzo rzadko odwiedzam blogi które nie piszą na bieżąco :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nie taki nowy ;-) Na Plantacji pozytywnych myśli zwyczajnie się wypaliłam.

      Usuń
  10. don 6 punktu uniwersalnie, a potem...no właśnie, tu chyba dopiero zaczyna się czarowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cóż, wygląda na to że nie jestem czarownicą, ale też z opisu wynika, że tych współczesnych nie ma się co bać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakładając, że nie sięgają po czarną magię. Tak serio, to myślę, że jednak znajdą się osoby, które parają się tym czymś. Nie znam nikogo osobiście, ale w sieci da się wyśledzić.

      Usuń
  12. Czyli czarownica to po prostu mądra kobieta, która nie robi nikomu źle bez powodu i umie pomóc, samodoskonali się i próbuje dobrze i zdrowo żyć wykorzystując przy tym energię i magię. Ale głównie chodzi o życie tak jak piszesz.Nawet to, że ktoś snuje manipulacje i toczy jad dookoła wenergetycznie niszczy tą osobę. Wychodzi na to, że mała wiedźma ze mnie.;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dobrze, przynajmniej wiesz, że moc jest z Tobą :-)

      Usuń
  13. U mnie najbardziej punkt 4 szwankuje ... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to powinnaś (nie cierpię tego słowa, ale czasami nie wiem, jakiego użyć w zamian...) nad tym popracować. Powszechnie wiadomo, że kto ma miękkie serce, ten ma twardą pupę, niestety...

      Usuń
  14. Bardzo mi się to podoba. Brakuje mi tylko księgi cieni ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już tylko mały kroczek i... ;-)

      Usuń
  15. Dzisiaj złapałam się na tym, że nie interesuja mnie zwykłe przyziemne tematy codzienności czyli gdybanie , narzekanie i politykowznie. Gdy nie mam możliwości rozmawiać o sprawach magicznych to wyłączam się i przechodzę do obserwacji energii każdej osoby. To zadziwiające co można zobaczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To o czym piszesz jest powodem, że nie często wychodzę na pogaduchy. A da się zauważyć, że rozmowa - nawet byle jaka, bezładna paplanina - dla niektórych bywa kluczowa. Byle mówić, tak jakby ktoś bał się w ciszy usłyszeć samego siebie.

      Usuń
    2. Ponieważ ludzie są zakodowani na odczuwanie samego siebie i nie są świadomi swoich możliwości. Jednak to się zmienia i mamy coraz więcej przebudzeń.

      Usuń
  16. Kiedyś straszono nas czarownicami, a to pewnie brało się z nie wiedzy, nie rozumienia osoby, która zachowywała się inaczej. Ludzie zawsze boją się nieznanego. Te złe pewnie tez były... i są. Jeśli wszyscy żyliby wg punktów wymienionych przez Ciebie, to świat byłby piękny, przyjazny. Ja staram się tak właśnie żyć, chociaż rytuałów nie stosuję, uważam że są ok;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślę, że ta inność kłuła w oczy. Dzisiaj skarżymy się, że brak prywatności, każdy podgląda i ocenia, trzeba się dopasować, jednak jeśli zdecydujesz się być sobą, to tak naprawdę nic ci nie grozi. Kiedyś było gorzej, raczej nie tolerowano "odmieńców", a szczególnie na wsi. Pochodzę ze wsi i jeszcze pamiętam, jak moja babcia opowiadała o wsi ze swojej młodości, to znaczy jeszcze sprzed wojny. Kobiety musiały być jak pod sznurek, były oceniane, stanowiły po prostu lepszy lub gorszy materiał na żonę.

      Usuń
  17. Wiesz, to po prostu brzmi jak mądra, świadoma i dobra kobieta. Szczególnie to, że nie należy krzywdzić innych - a przecież często robimy to obmową, złym słowem. Przekonałam się, że taka energia do nas wraca, choćby w postaci gorszego snu czy samopoczucia.
    Czekam niecierpliwie na wyjątki z książki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z moich obserwacji tego środowiska wynika, że takie starają się być te kobiety, a która się tam skusi na coś więcej, to wiadomo - na całym świecie jest biegunowość :-) Ale mężczyźni też działają w magii jak najbardziej!

      Usuń
  18. Ciekawy wpis! Rzeczywiście, czarownice nie kojarzą się zbyt dobrze.. A tu proszę! Taka niespodzianka. :-)
    Zapraszam na konkurs na moim blogu, jeśli masz ochotę - są trzy zastawy nagród do wygrania. :-)

    Pozdrawiam,
    kosmetykiani.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj szkoda, że tym razem nie dam rady wziąć udziału w konkursie...

      Usuń
  19. Właśnie zaczytuję się w Świecie Dysku Prachetta, tam bohaterkami, między innymi oczywiście, są cudowne Czarownice i nawet jeden Czarownic.. (nie mylić z czarodziejem;) To jednak tylko fikcja.
    Tak sobie myślę, że każda z nas ma coś w sobie z Czarownicy, tylko nie każda daje sobie czas i energię, żeby ten dar w sobie rozwijać.
    pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę i stąd ten blog :-)

      Usuń
  20. To ja jestem grzeczną dziewczynką. Fajna wiadomość. ;) .

    OdpowiedzUsuń
  21. Przepraszam Gaju, że dopiero tu dotarłam, ale mało blogowałam. Teraz wróciłam. Piękny ten Twój nowy blog :)

    OdpowiedzUsuń