sobota, 10 czerwca 2017

Dym z kadzidełka poniesie nasze pragnienia

CzaryMary
Chyba wszyscy lubią palić świece, a czy ktoś czasami zapala w domu kadzidła? Zapach kadzidła buduje pożądaną atmosferę i działa odprężająco na naszą psychikę, pomaga też rozwiązywać problemy i spełniać marzenia.

Dzisiaj bardzo łatwo możemy kupić dobre kadzidełka (na pręcikach lub w formie stożków) wykonane wyłącznie z naturalnych składników i chociaż straszy się nas, że trują, to nie popadajmy w paranoję - dobre kadzidełko, zapalone od czasu do czasu (potem oczywiście wietrzymy), jeszcze nikogo nie zabiło. Link do artykułu o szkodliwości kadzidełek.

Jak upewnić się,że kadzidełko wykonane jest ze zdrowych, niczym nie skażonych ziół? Czasami kadzidełka moczone przez producentów w benzynie, wtedy zamiast pomagać, szkodzą. Jeżeli kadzidełko jest czarne, będzie rozpalało się łatwo i kopciło czarnym dymem o dziwnym aromacie, to znak, że trafiliśmy na trujaka.

Do spalania możemy też używać suszonych ziół, kwiatów, żywic czy drewna (sandałowe, Palo Santo). Teraz używam wymiennie: kadzidełka bazyliowego, białej szałwi, liści laurowych oraz tybetańskiego kadzidełka Potala (nie pachnie zbyt przyjemnie, niestety, ale wygląda dobrze).

Zapach kadzidła utrzymuje się w domu około doby, a więc jeśli dobierzemy takie o przyjemnym zapachu, nasze mieszkanie będzie nim dyskretnie emanować, co ja akurat bardzo lubię. Ale zapach to nie jedyny powód dla którego palimy kadzidła. Robimy to także w celu:

  • oczyszczenia,
  • ochrony,
  • wzmocnienia i pobudzenia sił psychicznych czy witalnych,
  • osiągnięcia określonych celów,
Kadzidło jest symbolem ognia, a zapach i dym unoszący się z niego należy do żywiołu powietrza. Zaklęcia, prośby, słowa wypowiadane przy dymie z kadzidła, przemierzają przestrzeń bardzo łatwo. Tak więc praca z żywiołem powietrza charakteryzuje się szybkimi efektami, lecz są one mniej trwałe, dlatego warto wspomagać się innymi żywiołami.

Palenie kadzidła jest sposobem komunikowania się z siłami wyższymi. Podobnie jak świece, kadzidła również zapalamy w intencji tego, co chcemy otrzymać. Pomyślmy marzenie, życzenie, prośbę i zapalmy kadzidło -  wraz z dymem i zapachem nasze słowa wyruszą w świat i szybko się spełnią.

Jednak to nie takie proste, jakby się wydawało ;-) magia przyporządkowuje poszczególne zapachy dniom tygodnia i określonym działaniom. Chociaż wg mnie, to przypisywanie zapachu do dnia, służy chyba tym bardziej skrupulatnym osobom magicznym, a zresztą możliwości wyboru kadzideł mamy o wiele więcej niż z poniższej rozpiski wynika:
  • poniedziałek - mirt, piołun, fiołek afrykański,
  • wtorek - paczula i żywica dracen,
  • środa - lawenda, jaśmin,
  • czwartek - piżmo, cynamon, szałwia, gałka,
  • piątek - róża, wanilia, drzewo sandałowe,
  • sobota - mirra, czarny mak,
  • niedziela - cytryna, boswelia.

Ponadto zapachy przypisywane są poszczególnym planetom (ta wiedza jest raczej dla zaawansowanych) i wreszcie, co wydaje mi się najbardziej interesujące, określonym intencjom, co pokrótce można opisać następująco:

Na oczyszczanie przestrzeni i ochronę. Najsilniej oczyszcza biała szałwia i lawenda, można je zapalać podczas sprzątania, aby wygonić wszystkie złe energię, natomiast kadzidło miętowe wypędza złość i choroby. Pozostałe to: sosna, paczula, geranium, anyż, jałowiec, zielona herbata, werbena i inne.

Bogactwo i powodzenie przyciąga zapach: bursztynu, cytryny, goździków, cynamonu, pomarańczy i inne o słodkim i ciężkim zapachu. Gdy zapalimy kadzidełko na bogactwo, połóżmy obok podstawki kilka groszy. Jeśli prowadzimy jakiś biznes, każdego ranka palmy po troszeczkę kadzidło, ale tak naprawdę odrobinę - żeby zapach przyciągał klientów, a nie ich dusił.

Na miłość i namiętność: róża, piżmo, bergamotka, sandał. Należy palić wieczorem obok dwóch czerwonych świec na przyciągnięcie miłości.

Rozwój duchowy: fiołek, lotos, lilia, eukaliptus. Ich zapach przyciąga dobre pomysły i wprawia w dobry nastrój, relaksuje. 

Uniwersalne zapachy: drzewo sandałowe i mirra. Palimy je, kiedy czujemy, że trzeba rozruszać energię w domu. Pomagają zebrać myśli i doskonale przekazują nasze pragnienia.

Na zakończenie podaję właściwości wybranych roślin, zauważmy, ile mocy kryje się w każdej z nich. Wiedza o roślinach jest bardzo fascynująca i wielokierunkowa - możemy je wykorzystać do ozdoby, w kuchni, w leczeniu oraz w prostej magii - tutaj sprawdzą się zarówno żywe roślinki jak i ich susz.

Bazylia. Przyciąga dobrobyt i pieniądze, a noszony w portfelu listek zapewni, że pieniądze nas nie opuszczą. Pomaga zatrzymać w domu szczęście i miłość, rozsypana wokół ukochanej osoby zapewni jej wierność. Ochrania i oczyszcza, dobrze jest mieć na kuchennym oknie doniczkę z tym ziołem.

Krwawnik. Wpływa pobudzająco na świadomość, ochrania i wspomaga cały organizm, pozwala osiągnąć równowagę psychiczną i fizyczną z powodu dramatycznych przejść, przyspiesza gojenie się ran psychicznych i fizycznych, chroni dom i otoczenie, pomaga zerwać z nałogami i nieprzyjaznymi ludźmi, budzi zdrowe ambicje, przyciąga pomocnych ludzi.

Piołun. Służy do rytuałów ochronnych i oczyszczających, do wyznaczania magicznego kręgu, spalany jako kadzidło daje jasnowidzenie i zdolność wróżenia. Dodaje odwagi i wytrzymałości. Jest odtrutką na zatrucie muchomorami. Zwiększa siły psychiczne. Umożliwia ujrzenie swojej prawdziwej miłości we śnie w dzień św. Łukasza.

Werbena. Składnik w magii miłosnej i ochronnej. Każda część rośliny może być noszona przy sobie jako osobisty amulet. W rytuałach Indian Amerykańskich stosowana w celu wzmocnienia snów i oneiromancji. W Polsce używano do błogosławienia domostw i zaklęć miłosnych. Uważa się, że werbena stymuluje kreatywność poetów i pisarzy, więc warto mieć ją w ogródku. W Polsce występuje dziko, czasami jako roślina ozdobna, aczkolwiek właśnie dzikiej odmianie przypisuje się większą moc.

Na deser wrzos, który przywołuje dobre duszki i ... wywołuje deszcz :-)






49 komentarzy:

  1. Zawsze mam w domu kadzidełka, lubię zwłaszcza te oryginalne z Tybetu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Tybetańskich znam tylko te Potala, może jeszcze jakieś wypróbuję, mam nadzieję, że trafię na bardziej przyjazny dla mnie zapach. W moich czuć coś ciężkiego, co w większym stężeniu powoduje u mnie lekkie mdłości.

      Usuń
    2. Być może to kwestia upodobań, ja generalnie lubię cięzkie zapachy, również perfum - np chanel no 5 :)

      Usuń
  2. Rozumiem ideę kadzidełka samego w sobie. Jednak... gdy jeszcze cierpiałam na migreny, kadzidełko momentalnie potrafiło się do nich przyczynić. Zatem źle mi się kojarzy i jakoś je omijam.
    Jednak być może zrobię jeszcze kolejne podejście - zwłaszcza, że ostatnio zakochałam się w niektórych ziołowych zapachach i czuję, że by mnie zrelaksowały!
    Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytałam już wszystkie komentarze i widzę, ze ból głowy po kadzidełkach to powszechna sprawa :-( Nie miałam pojecia, że tak jest, ja czuję się zwykle dobrze, chyba, że jakiś zapach wyraźnie nie jest "mój", ale z kolei znam mnóstwo zapachów, które wręcz podnoszą energię w domu i bezpośrednio moją.

      Usuń
  3. Kadzidełek nigdy nie stosowałam, czasem w sklepach są zapalane i nie zawsze mi odpowiadają.. Preferuję zapach świeżych kwiatów i powietrza. Długotrwałe wdychanie mocnych zapachów powoduje u mnie migreny, więc muszę ostrożnie, nawet świece.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, U Ciebie też... Ja też nie specjalnie jakoś szaleję, mąż znosi kadzidła, ale w umiarkowanych dawkach, a przecież na wspólnym terenie trzeba sobie wypracować rozsądny kompromis :-)

      Usuń
  4. Ja! Ja lubię kadzidła i szczególnie zimą umilam sobie nimi czas. Ale muszę bardzo dobrze wybierać zapach bo jesteśmy alergikami. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u mnie kadzidła przez cały rok, często zapalam po sprzątaniu, później wietrzę i czuję wtedy taką fajną aurę w mieszkaniu. Natomiast świece głównie jesienią i zimą. Np. teraz ciągle zapominam je palić, zresztą jest długi dzień i brakuje tego specjalnego efektu :-)

      Usuń
  5. Teraz juz wiem, dlaczego tak uwielbiam zapach werbeny- szczególnie latem. Od lat moja letnia woda toaletowa - to musi być werbena :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem, czy rośnie w Twoim ogródku, jeśli nie, to może warto spróbować? Chociaż tak czy siak wenę masz :-)

      Usuń
  6. Dostałam kiedyś kadzidełka w prezencie - chyba miało nazwę opium o ile dobrze pamiętam, jak dla mnie za ciężkie, albo pomieszczenie było za małe ;) Nie wiem, czy ten zapach mi nie przypasował, a inne byłyby ok, bo już nigdy nie sięgnęłam po kadzidełka. Może powinnam do nich wrócić i sprawdzić inne zapachy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opium wydaje się ciężkim zapachem, chociaż znam tę nutę tylko z perfum... No i nie wiem, czy mogło być naturalne - opium w naturze, to wysuszony sok z niedojrzałych makówek.

      Usuń
  7. Jak byłam w liceum to miałam fazę na kadzidła. Chyba warto do tego wrócić. Muszę się rozglądnąć za jakimiś fajnymi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście kupujemy te z naturalnych składników :-)

      Usuń
  8. Jakoś nie spotkałam kadzidełka, które mi odpowiadało. Lubie w domu zapach świeżości, np. cytrusowy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też kwestia upodobań. Najważniejsze, żeby nie rozpylać chemii, bo jakoś nie wierzę, że to takie w pełni bezpieczne. Od razu nie zabija, ale dokłada swoją cegiełkę do i tak już podtrutego organizmu (dzisiaj trudno żyć zgodnie z naturą).

      Usuń
  9. Nigdy nie spotkałam kadzidełka. I nie będę do tego dążyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę nigdy nie spotkałaś kadzidełka? Kadzidła, kadzidełka - wszystko jedno, kadzidła używane są przecież w Kościele.

      Usuń
  10. Bazylię w doniczce mam:) Co do kadzidełek to nie spotkałam jeszcze takiego, którego zapach nie byłby dla mnie duszący. Sama nigdy nie kupowałam, ale dwa razy dostałam w prezencie i córka kiedyś też przyniosła. Nie pamiętam jakie zapachy to były, ale nie dla mnie. Podobnie jest w sklepie indyjskim, do którego czasem wchodzę bo mają fajne rzeczy. Zdarza się, że muszę zaraz wyjść. Mam w domu jeszcze lawendowe kadzidełko, którego nie miałam odwagi spróbować po przykrych doświadczeniach. Może kiedyś spróbuję. Pododnie jest ze świecami zapachowymi. Jedynym wyjątkiem jest świeca z bursztynem, który działa na mnie dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać nie dla każdego te zapachy :-) A o świecy z bursztynem słyszę pierwszy raz. Przy okazji poszukam takiej.

      Usuń
  11. Kadzidla kojarza mi sie z moimi sesjami akupunktury. Jednak w domu jesli pachnie to tylko od olejkow eterycznych :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olejków eterycznych i u mnie pod dostatkiem, można powiedzieć, że je kolekcjonuję :-)

      Usuń
  12. Bardzo lubię zapach kadzidełek. Używam różnych. Przekonałam się, że po oczyszczeniu domu białą szałwią jest fajna czysta energia ale powolna. Dlatego palę jeszcze inne kadzidła żeby nadać jakby cel tej energii. Gdzieś coś do mnie dotarło, że zapachy kadzideł mają pierwiastki męski albo żeński.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy nie najlepiej się czuję, wówczas sama siebie okadzam obficie dymem z białe szałwi, zawsze jest po tym zastrzyk energii :-)

      Usuń
  13. Zapach z kadzidełek potrafi poprawić podły nastrój:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno, tylko trzeba nie poddawać się i znaleźć swój ulubiony, bo nie jedno wszystkim się podoba :-)

      Usuń
  14. Oj ja kiedyś sobie kupiłam kadzidła i gdzieś je włożyłam i nie wiem gdzie są...
    Pamiętam jak moja siostra ciągle paliła kadzidła jak byłyśmy małe - to było drzewo sandałowe - bardzo lubiłam ten zapach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę sobie kupić drzewo sandałowe, na razie mam tylko olejek eteryczny sandałowy - bardzo przyjemny, uspokajający zapach :-)

      Usuń
  15. Uwielbiam palić świece i robię to niemal codziennie. Kadzidełka też palę, ale rzadziej. Bardziej wolę olejki eteryczne. Moje ulubione to jaśmin i róża.

    Pozdrawiam serdecznie!:)

    xxBasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to trio: świece, kadzidełka i naturalne olejki eteryczne, zawsze w domu obecne. Kadzidełka chyba najmniej eksploatuję. Tylko wtedy, kiedy czuję potrzebę oczyszczenia mieszkania czy siebie. Mąż zawsze krzywi nos :-)

      Usuń
  16. Świece tak, ale kadzidełka nie. Kojarzą mi się z orientalnymi sklepami, których kiedyś było sporo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akuratnie mam żadnych skojarzeń, które by mnie od kadzidełek odstręczały, ale też nie jest tak, że kopcę nimi bez przerwy. Raczej używam w konkretnych przypadkach: kiedy chcę oczyścić dom i siebie. Później zawsze wietrzę, a zapach zostaje bardzo subtelny :-)

      Usuń
  17. Bardzo ciekawy wpis:) Ja najczęściej używam olejków eterycznych. Kadzidełka palę okazjonalne. Dotąd wydawało mi się, że mogą być trujące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że wybierając te najlepszej jakości i stosując z umiarem, krzywdy sobie nie zrobimy :-) Już bardziej zaszkodzi nam cola czy ciasteczka ze sklepu (jeśli ktoś jada). Albo jogging przy ulicy. Próbowałam zgłębić temat szkodliwości i znalazłam to co podaję w linku w tekście, brzmi wg mnie rozsądnie.

      Usuń
  18. Uwielbiam Kadzidła, najbardziej póki co opium i trawę cytrynową, dla mnie dzien bez kadzidła jest jakiś.. pusty.. http://granica-istnienia.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko podczas upałów, jakie mamy teraz w Polsce, nie bardzo pasują, ale upały szybko mijają :-)

      Usuń
  19. Gaju, jak dobrze Cię z powrotem czytać ;)
    Co do kadzidełek, lubię, aczkolwiek często te zapachy są strasznie zatykające. Chyba raz w życiu trafiłam na piękne pachnące. Preferuję olejki eteryczne albo woski pachnące :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naturalne olejki eteryczne i woski to też świetny wybór. Sama uwielbiam też olejki i mam ich zdecydowanie więcej niż kadzidełek :-) Olejki bardzo dobrze na nas działają - u nie ma nawet cienia wątpliwości, nie tak jak w przypadku kadzidełek.

      Usuń
    2. Najlepiej zimą, kiedy aura sprzyja smutkom i chandrom :)

      Usuń
  20. Boję się zapalonych świec, bo chyboczący się płomień wywołuje u mnie lęk. Kiedyś znalazłam w domu kadzidełka(nie wiem przez kogo kupione) i chciałam nimi odświeżyć powietrze. Dziwnie się paliły i gdy górna część spopielała, to patyczek się zapalił jak zapałka i o mało nie spaliłam chałupy. Post bardzo pouczający i chętnie spisałabym sobie jego całość. Nie miałam pojęcia, że jest tyle zapachów, a każdy ma inną moc. Jestem sceptyczna wobec magii, ale to co przeczytałam mnie zauroczyło. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magia to trochę taka nasza wewnętrzna moc, bardzo silna wiara we własne możliwości, a różne atrybuty (np. kadzidełka) tylko ją wspomagają :-)

      Usuń
  21. Kiedyś w sklepikach modne były kadzidełka, ale sprzedawczynie zaczęły mieć kłopoty z bólem głowy i oddychaniem. Do małych poieszczeń nie nadają się, a przed nocą należy wywietrzyć mieszkanie. Ale ta egzotyka zapachów kadzidła pociąga.
    Zasyłam serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wietrzenie jest niezbędne, w pomieszczeniu musi być dobra cyrkulacja powietrza. Właśnie to jest ważne, aby z rzecz korzystać z użyciem mózgu :-)

      Usuń
  22. Bardzo ciekawy wpis, na pewno wezmę pod uwagę, chociaż przy kotkach muszę bardzo uważać, bo te cholery wszędzie wlizą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie kotkom by się nie spodobało... Chociaż koty same w sobie są dość magiczne i jeszcze w dodatku jakie prozdrowotne!

      Usuń
  23. Dawno już nie paliłam kadzidełek a przyznam że kiedyś robiłam to regularnie. Niestety moje mieszkanie nie nadaje się teraz do żadnych świec i innych zapachowych rzeczy. Zapach zamiast się unosić to się kotłuje i potem mnie głowa od tego boli. Przyznam,że nie wiedziałam że tak mogą oszukiwać przy kadzidełkach. Na przyszłość będę zwracała czy jest zrobiony z ziół czy innego świństwa. Ciekawą masz tematykę bloga, takiego drugiego boga nie ma nigdzie w sieci :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ale mój blog nie jest jedyny tego rodzaju, po prostu ja obracam się w szerszych kręgach - znajomości jeszcze z poprzedniego bloga ;-) - niż inne osoby z tego typu zainteresowaniami, przez co bardziej mnie widać :-) Naprawdę dużo jest tego typu blogów, chociaż często pisane są dla osób bardzo zafiksowanych na magię. Mój jest bardziej o dostrzeganiu okruchów magii w codziennym życiu każdego z nas, bo przecież wystarczy zatrzymać się i zauważyć, a sami będziemy zdziwieni ile tego.

      Usuń
  24. Odkąd mam małe dzieci, zarówno świece zapachowa jak i kadzidełka poszły w kąt - podświadomie chcę chyba dla nich jak najczystszego powietrza... a może za bardzo demonizuję?
    pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń