piątek, 20 października 2017

Sezon na świece

Nadszedł (wreszcie?) okres, kiedy chętnie palimy świece, nawet tęskniłam za tym, bo zapalona świeca tworzy wyjątkowo przyjemną atmosferę. Podczas długich wiosennych i letnich dni o wiele trudniej znaleźć dobrą porę na cieszenie się urokiem palącej się świecy. Przy tej okazji warto przypomnieć, że nie tylko ten urok się liczy, należałoby jeszcze zwrócić uwagę, co tak naprawdę spala się w naszym domu, ponieważ nie każda świeca służy naszemu zdrowiu.

W sklepach pełno jest świec za grosze, które podczas spalania emitują do otoczenia szkodliwe substancje, takimi powszechnie spotykanymi trucicielami są świece parafinowe, kto się na nie nie skusił? Dobra cena i piękny wygląd, a do tego wzbogacane zapachami...

Problem w tym, że parafina jest pochodną ropy naftowej, a większość produktów dla przemysłu świecowego, wykonywana jest z odpadów po rafinacji ropy naftowej. Takie świece podczas spalania wydzielają między innymi toksyczny toluen i rakotwórczy benzen. Sadza ze spalanych świec parafinowych jest podobna do tej, która wydostaje się z rury wydechowej samochodu z silnikiem diesla. 

Sytuacja pogarsza się, jeśli używamy świec barwionych czy wzbogaconych aromatami. Używane do produkcji świec barwniki i aromaty są substancjami syntetycznymi, które spalając się, uwalniają lotne związki organiczne, które podrażniają skórę, oczy, nos, powodują bóle głowy i nudności. Dodatkowo knoty świec parafinowych bywają nasączone substancjami łatwopalnymi.

Oczywiście okazjonalne palenie takich świec nie zrujnuje nam zdrowia, ale w żadnym wypadkiem nie powinno stać rytuałem dnia. Po wypaleniu świecy parafinowej należy dobrze wywietrzyć pomieszczenie. Przychodzą tu na myśl tak popularne kąpiele w otoczeniu świec, zwłaszcza jeśli łazienka jest słabo wentylowana...

Innym przykładem nieświadomego podtruwania się jest urok cmentarza na Wszystkich Świętych, skąpanego w dyskretnym blasku i delikatnej woni palących się setek zniczy... Spacer po takim rozświetlonym cmentarzu jest wyjątkowy, lecz pewnie niezbyt zdrowy. Ale jak wcześniej napisałam, taki incydent z pewnością nas nie zabije, w dzisiejszych czasach podobnych pułapek czyha na nas wiele.



Dla równowagi, napiszę teraz o świecach, które nie tylko nie trują, a wręcz sprzyjają naszemu zdrowiu. Są to świece z naturalnego wosku pszczelego. Droższe od świec parafinowych, ale wiedząc jakie skutki niesie za sobą palenie parafiny, zdecydowanie wolę dopłacić kilka złotych. Spalający się wosk pszczeli nie dymi się i nie uwalnia do otoczenia substancji szkodliwych, a wręcz przeciwnie - wpływa na nas poztywnie i wspomaga nasze zdrowie. Oto zalety świec woskowych:

  • oczyszczają i ujemnie jonizują powietrze, co ma pozytywny wpływ na zdrowie, zwłaszcza u osób cierpiących na choroby układu oddechowego i alergie;
  • pięknie pachną miodem;
  • uspokajają, łagodzą stres, dodają pozytywnej energii;
  • niwelują promieniowanie elektromagnetyczne wytwarzane przez urządzenia elektroniczne, są naturalnymi odpromiennikami;
  • energizują osłabione ciało energetyczne człowieka po przebytych chorobach, uzupełniają uszkodzoną aurę;
  • likwidują przykre zapachy w domu;
  • ułatwiają koncentrację i skupienie myśli, wyciszają emocje, łagodzą nadpobudliwość, szczególnie przydatne dla osób pracujących nad rozojem duchowym;
  • zapalone z intencją, sprzyjają jej spełnieniu.
Ogólnie rzecz ujmując, palące się świece z naturalnego wosku pszczelego stwarzają niepowtarzalny, naturalny i sprzyjający zdrowiu klimat w pomieszczeniu. Takie świece również dostępne są w różnych formach (od podgrzewaczy za ok. 1,50 zł, poprzez walce, stożki, kule do różnych figurek) i kolorach, ale te w naturalnym kolorze wosku też są piękne. Do produkcji świec woskowych używa się knotów z naturalnej bawełny.

Dodatkowo (do celów magicznych) świece możemy namaścić wybranym naturalnym olejkiem eterycznym, który odpowiednio (w zależności  od przypisanego działania) wzbogaci działanie świecy, np. zdrowiu sprzyja olejek lawendowy, rozmarynowy czy gożdzikowy.

Świece z wosku dobrze jest palić profilaktycznie przez 15 - 20 min. przed snem, co powinno wspomóc nocny wypoczynek. Jeśli palimy świecę wieczorem dla relaksu, to również nie krócej niż przez kwadrans. 

W przeciwieństwie do poprzednich postów o włosach, gdzie podawałam informacje, co do których sama nie chciałam określać: prawda czy między bajki włożyć, tutaj jestem całkowicie przekonana o szkodliwości świec z parafiny, od lat już takich nie kupuję. Natomiast używam świec z wosku pszczelego, a wszyscy, którzy chcą mi zrobić prezent, dostają podpowiedź, że mogą mi taką sprezentować, a na pewno się przyda.

Z uwagi na mój wyjazd z okazji Wszystkich Świętych, a zapewne nie tylko ja wyjeżdżam, następny post na PMM zostanie opublikowany 10.11.br. 



67 komentarzy:

  1. A wiesz, że jakoś nigdy się nad tym nie zastanawiałam?
    Mam kilka świec, palę je rzadko, ale jednak... no i są one barwione, kolorowe i pachnące.
    Zrezygnuję z nich na rzecz takich woskowych, nieraz je już widziałam.
    Nie chcę oszczędzać na zdrowiu.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak samo jak z jedzeniem. Kupisz za grosze coś co nie ma wartości odżywczych. Pozdrawiam :-)

      Usuń
  2. Fajnie, że podjęłaś taki temat. Już wiem, że będę zwracać uwagę na jakość świec. Palimy świecę cały rok w latarence, ze względu na dolatujący do nas dym papierosowy od sąsiadów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popatrz, niektórzy to mają zdrowie z tymi papierochami. Pamiętam, jak po dłuższej przerwie zapaliłam z głupiej ciekawości, to myślałam, że zejdę z tego świata, tak mi ciśnienie po trzech pierwszych machach skoczyło.

      Usuń
  3. Bardzo lubię świece i palę je cały rok. Uwielbiam ten klimat, zapach - kupuję zapachowe. Czytałam już o bardziej i mniej szkodliwych. Będę bardziej zwracać na to uwagę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwłaszcza, kiedy palimy ich więcej, wieczór w wieczór. U mnie tak jesienią się zaczyna :-)

      Usuń
  4. Ja zaczelam sie zastanawiac jak wpadlam w sidla odnosnie zdrowego odzywiania itp. Wtedy tez zaczelam blizej przygladac sie znanym markom swiec I co one takiego magicznego w sobie maja, ze tak cudownie pachna, teraz wiem - sama chemie!!!
    My albo zapalamy swiecie z wosku o ktorej pisalas powyzej albo swieczki sojowe.
    Do uslyszenia niebawem. Odpoczywaj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo tak już jest, zaczynasz poprawiać jedną dziedzinę życia, a druga obok już się prosi. Teraz, kiedy jestem już taka naczytana o truciu, to czasami łapię się za głowę: kurcze, dookoła plastikowy świat.

      Usuń
  5. Znam osoby, które przez cały rok pala w domu świece, ja nie zawsze mam na to ochotę, czasem mam wrażenie, że świece zabierają mi tlen i dziwnie się czuję...ale mam w domu zapachowe i lubię przechodzić obok ich zapachu właśnie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja używam woskowych bez dodatkowych zapachów, bo lubię zapach wosku, trochę też z wnętrzem kościoła mi się kojarzy...

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Czyli na wosk pszczeli? Może świece sojowe - tych nie paliłam jeszcze.

      Usuń
  7. Widzę, że muszę zwracać większą uwagę na jakość świeć, bo palę je niemal codziennie.
    Miłego weekendu życzę!:)

    xxBasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jak codziennie, to na pewno lepiej uważać. Co prawda skutki ujemne w takim przypadku z pewnością nie pojawią się nagle i wyraźnie, ale z czasem i podstępnie. Tak jak w przypadku papierochów, jedzenia śmieciowego, byle jakich kosmetyków. Wzajemnie :-)

      Usuń
  8. Szkoda, że trują bo lubię takie zapachowe. Tutaj w sklepach nie widziałam pszczelich, ale na pewno są, muszę się dobrze rozejrzeć. Dzięki za te informacje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno sojowe też są w porządku, ale nie wiem, czy u nas nie wypadają drożej niż te od pszczółek. Proszę :-)

      Usuń
  9. No właśnie mama zawsze mnie gani za palenie świec zapachowych :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno gdyby nie toksyczny toluen, to świece parafinowe by brzydko pachniały. Dodają więc to i czasami jeszcze więcej. Wiem, że przywykło się mówić, że tyle tej chemii dookoła, że już się przyzwyczailiśmy i nic nam nie będzie. Ale można też inaczej - unikać trucizny, kiedy się da :-)

      Usuń
  10. Przyznam się że nie wiedziałam o tym. Może dlatego instynktownie ich unikam. Teraz wiem jak podejść do tematu. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Często kupuję świece z wosku pszczelego ale mam wrażenie, że one strasznie dymią. Mam też w domu świecę z mydlarni - wspaniale pachnie i piszą ,że jest naturalna. W sumie rzadko ją zapalam ale w pokoju unosi się i tak jej zapach. A ja znowu będę blisko Ciebie w przyszłym tygodniu, tylko czas wypełniony po brzegi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie z wosku nie dymią. Tak piszą eksperci i faktycznie nie zauważyłam, żeby dymiły. A może jakieś oszukane Ci się trafiły? Ładnie pachną miodkiem? A daj spokój, ja już trzeci tydzień krtań i zatoki, dwa antybiotyki i żaden nie zadziałał. Jeszcze spróbuję tej wody utlenionej od Zięby. Rok temu o ile dobrze pamiętam, było to samo. Coś mi się chyba w tych zatokach zalęgło, a mam widać pecha do lekarzy, bo co jeden to inne bajki opowiada, tylko nic z tego nie wynika.

      Usuń
  12. Nie palę zbyt duzo świec, sama nie wiem czemu, i szczerze mówiąc nawet nigdy sie nie zastanawiałam, z czego są zrobione. Ale będe uważać:) A zdjęcie, które wkleiłaś, jest najpiekniejszym zdjęciem na świecie:) W UK nie ma wszystkich świętych, i jest to zawsze ten jeden dzień w roku, kiedy tak bardzo chciałabym byc w Polsce...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To smutna strona emigracji... Mam nadzieję, że jest i ta weselsza :-)

      Usuń
  13. Great post. Thanks for sharing.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeśli kupuję świece z wosku pszczelego to są to jakieś oryginalne figurki i szkoda mi ich palić ale skoro mają tyle plusów to chyba zacznę. Na gardło dobra jest do płukania woda z solą (morska jodowana wszystko jedno) a jak trochę ból minie to picie soku z cytryny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie teraz konkretnie krtań... Może za dużo mówię? :-P

      Usuń
    2. to też się sprawdza no i dołącz inhalacje

      Usuń
  15. Również rozpoczęłam sezon na palenie świec:) wtedy wieczory są przyjemniejsze i nastrój ulega poprawie, gdy patrzę na jasny płomień:))

    OdpowiedzUsuń
  16. Nigdy nie zastanawiałam się nad składem parafiny. I pomyśleć, że przez lata leczono mnie okładami z niej. Nie wiem czemu ale migoczący płomień świecy działa na mnie negatywnie-staję się nerwowa jeszcze bardziej niż zwykle. Dlatego nie przepadałabym za romantyczną kolacją przy świecach. Jednak moja synowa uwielbia ich palenie. Na gwiazdkę zafunduję jej świece woskowe. Jak zawsze bardzo kształcący post, za który serdecznie dziękuję. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo lubię świece zapachowe! Towarzyszą mi one niezależnie od pory roku - wprawiają mnie w lepszy nastrój, usypiają, uspokajają.. Same atuty! Świecy z naturalnego wosku pszczelego jeszcze nie miałam, ale przeczuwam, że niedługo sama sobie taką sprezentuję. :D
    Pozdrawiam serdecznie, M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam oczywiście takie zdrowe świece :-)

      Usuń
  18. Od dawna już nie palę świec, jednak tęsknię za jakimś dodatkowym światłem w te ponure wieczory. Kupiłam sobie ledowe girlandy i też jest fajnie. Wiem że nie są może magiczne, ale mi pomagają się wyciszyć wieczorem;)
    pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też sobie kupię to co Ty. Lubię kiedy na święta dom jest rozswietlony :-)

      Usuń
  19. I to właśnie lubię jesienią, że można palić świece, pasują one do długich jesiennych wieczorów. :) Uwielbiam ta atmosferę, którą dają świece..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też. Dzisiaj właśnie rozmawiałam o tym z narzekającą teściową i powiedziała mi, że ze mnie jest romantyk. Hmmm nie zabrzmiało to jak komplement :-D

      Usuń
  20. uwielbiam świece, mogłabym je sama robić :)

    codzienyuzytek.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę z tym zabawy, ale gdybym nie pracowała, mogłabym robić...

      Usuń
  21. świece w porze jesiennej uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
  22. super post, swiece i klimat jesienny uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Gaju, dzięki wielkie za te informacje, bardzo, bardzo przydatne. Ja świece kocham,ale już dawno nie używam ze względów bezpieczeństwa. Trochę dużo kotów:) Ale od wielkiego dzwonu zapalam. Wiedziałam, że te parafinowe są bardzo szkodliwe, ale nie wiedziałam o tak cudownych właściwościach świec z wosku pszczelego. Na pewno się w nie zaopatrzę i zapalę w sypialni przed snem. Sypialnia to bowiem jedyna strefa bezkocia i bezpsia, więc nie będę się obawiać,że potrącona świeca spali nam cały dom. Już kiedyś byliśmy blisko tego, więc na zimne dmucham. Pozdrowionka ciepłe:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Miałam fioła na punkcie zapachowych świeczek, ale przeczytałam jeden artykuł, drugi artykuł o ich szkodliwości oczywiście, no i zaprzestałam, też brak czasu mi na taki relaks przy świeczkach jak wcześniej, choć raz na jakiś czas jeszcze zapalam sobie w pokoju tak, żeby klimacik fajny stworzyć, bo jeszcze jakieś świeczki mi zostały i trzeba zużyć. Lubię się gapić w płomień świecy czy ogniska. Urzeka mnie. Zaczarowuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogień oczyszcza, relaksuje. Każdy chyba dobrze czuje się przy ogniu, obojętnie czy żyje w magicznym świecie czy w prozaicznym :-)

      Usuń
  25. Kiedyś nie było mody i nie było czasu na zapalanie świeczek przy uroczystszych kolacjach, obecnie wiadomo, że żadna uroczystość nie odbędzie się, także ta wymyślona i zaplanowana, ale staram się, by były z wosku. Wiem, że one nie szkodzą.
    Zasyłam serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Później trzeba wietrzyć po parafinie. Pozdrawiam :-)

      Usuń
  26. Świec parafinowych nie palę już od dawna :-) Świece woskowe... te jak najbardziej :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że jest jakaś świadomość, chociaż powiem Ci, nie u wszystkich. Z mojego doświadczenia wiem, że nie wszyscy o tym myślą :-)

      Usuń
  27. Miałam przeczucie, że będzie o świecach - taki czas.... ;)
    Lubię obserwować łunę nad cmentarzem, choć aktualne znicze są tak zrobione, że rzadko pojawia się poblask od płomieni nad grobami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś, w czasach mego dzieciństwa, stawiano znicze bez osłonki, płomyk nie był chroniony. Dzisiaj płonie w szkle - może stąd brak łuny?...

      Usuń
  28. Tak, ważny temat szkodliwości zwykłych świec i tych wszystkich syntetycznych pachnideł. Wosk pszczeli jest najzdrowszy. Ale sojowy czy palmowy również niezła alternatywa. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak słyszałam, nie wiem czy pszczeli nie wypada najtaniej z tej trójcy... Pachnidła do domu to też dobry temat, bo kto ich nie używa? Te chemiczne do d..y. Ale na szczęście można łatwo zrobić zdrowy zamiennik. Pozdrawiam :-)

      Usuń
  29. Lubie:) Jesień fajna pora na świece.Na Woodstocku sprzedają takie fajne własnej roboty.Aż szkoda je palić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, niektóre wyglądają tak dekoracyjnie, że pojawia się taki odruch - szkoda palić.

      Usuń
  30. Chyba nie umiałabym sobie odmówić podtruwana na Wszystkich Świętych. Jednak już od dłuższego czasu nie kupuję zwykłych sklepowych świec, no może jedynie Yankee Candle mi się marzą. Słyszałam, że jest taka firma jak Świeczucha, podobno mają świece z sojowego wosku, który również jest dużo zdrowszy niż zwykła parafina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. YC są chyba z naturalnych ekstraktów... Tzn. nie kupuję ich, bo jednak ich ceny są wysokie, ale kiedyś o nich czytałam.

      Usuń
  31. Kiedyś paliłam świece z wosku i dosłownie w kilka chwil na moich oczach sie spaliły i stopiły. Wtedy sie zraziłam do nich. To był przypadek czy one tak sie palą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może miałaś świecę z wosku w arkuszach, z więzby z wosku? Takie jak na moim zdjęciu. One rzeczywiście topią się w oczach i dlatego lubię ich używać do palenia w określonej intencji, bo wtedy świeca powinna wypalić się do końca, a pali się szybko, co jest mi na rękę. Takie z litego wosku długo się palą.

      Usuń
  32. Oryginalne świece zapachowe mogą być doskonałym pomysłem na prezent dla każdego. Warto na nie postawić, gdy chce się sprawić drugiej osobie przyjemność. To bardzo proste!
    świece sojowe

    OdpowiedzUsuń