czwartek, 28 grudnia 2017

Jak czerpać moc z żywiołu wody

Woda to głębokie uczucia, intuicja, harmonia, czułość, opiekuńczość, uczy poddania się i akceptacji zmian. Kierunek zachodni, kolor niebieski, niebieskozielony. Mamy w sobie około 70% wody, kiedy woda pozostaje w nas w harmonii z innymi żywiołami, to  fizycznie, nasze ciało oczyszcza się ze złogów i toksyn, których pozbywamy się z moczem, potem i łzami. 

Oczyszczanie to uzdrawianie, przez brak harmonii z innymi żywiołami, nerki nie spełniają odpowiednio funkcji oczyszczającej i organizm zaczyna się zatruwać, czego objawem jest opuchlizna na rękach, nogach, pod oczami. Woda w ciele stoi jak w zbiorniku bez odpływu i niszczy zamiast uzdrawiać. Natomiast brak wody oznacza dla ciała osłabienie.

Na poziomie duchowym, kiedy mamy w sobie za dużo żywiołu wody, cechuje nas bierność, lenistwo, nadwrażliwość, przesadna emocjonalność. Za mało żywiołu wody to brak umiejętności odprężenia się, okazywania i przeżywania uczuć.

Żeby zaczerpnąć mocy z żywiołu wody, połączyć się z nim, należy zwolnić tempo życia, pójść nad wodę (morze, jezioro, rzekę) i zanurzyć rękę w wodzie, po to by tę wodę poczuć. Można też wybrać się na spacer - boso po rosie, w deszczu, we mgle. Jeszcze pełniejszą formą jest kąpiel, jeśli nie w naturalnych zbiornikach wodnych to po prostu w wannie czy pod prysznicem. Twierdzi się, że szczególną moc ma wodospad ze swoją kaskadą spadającej z hukiem wody, rozbijającej się o kamienie na tysiące kropelek, tam dopiero jest energia!

Woda oczyszcza, ale żeby zadziałała również na poziomie duchowym, musimy to mieć w głowie. Biorąc prysznic intensywnie myślimy o tym, żeby woda zmyła z nas wszystko czego nie potrzebujemy, dodatkowo możemy wizualizować naszą aurę świecącą jasnym światłem. Możemy też przygotować wodę księżycową (wystawiając naczynie z wodą na światło księżyca w pełni), albo wodę kryształową (umieszczając w niej na kilkanaście godzin kryształ górski) - używamy takiej wody do symbolicznego oczyszczania.


Inną ciekawą praktyką, którą sama każdego ranka wykonuję, jest wypicie szklanki wody, w której symbolicznie (za pomocą myśli i skupienia) umieszczam wszystko to, czego pragnę w ciagu dnia doświadczyć. Potem wypijam swoją wodę małymi łykami, wyobrażając sobie, że z każdym łykiem napełniam się energią i otaczam się białym, ochronnym światłem. Dobrze jest z samego rana tak pozytywnie zaprogramować się na nadchodzący dzień, widzę dużą różnicę na plus w jakości życia od kiedy tak robię. Niby rano wszyscy się spieszymy, ale te 5 minut zawsze można wykroić.

Każdy kontakt z wodą może być magiczny, jeśli tak postanowimy, a pomoże nam w tym praktyka uważności i odrobina wysiłku by skupić się na wybranej intencji. Nawet zmywanie naczyń może takie być.

Życzę więc owocnych kontaktów z żywiołem wody i w ogóle z wszystkimi żywiołami. O pozostałych napiszę dopiero na początku stycznia, bo szczerze powiedziawszy, teraz zamierzam skupić się na rodzinie, domu i stworzeniu odpowiedniej atmosfery na nadchodzące Święta. Jak by nie patrzeć, to właśnie my, kobiety, potrafimy wyczarować najpiękniejsze chwile dla rodziny i przyjaciół, ale i tutaj potrzebujemy naszej uważności, nie rozmieniajmy jej więc w tym pięknym czasie na drobne i otwórzmy się w całości na drugiego człowieka.

WESOŁYCH ŚWIĄT! 🌠✩❅❆✯🌠

50 komentarzy:

  1. Gaju, to bardzo ciekawe. A słyszałaś o wodzie struturyzowanej?
    Pozdrowienia i Dla Ciebie też pięknych i magicznych Świąt Bożego Narodzenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Slyszalam, a nawet przez jakiś czas bawiłam się w to, niestety, w mojej zamrażarce rzadko jest miejsce na pojemnik z wodą. Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Bardzo interesujący wpis - jak wszystkie Twoje wpisy :) Nawet nie przyszło mi do głowy, że woda może nie tylko poić czy myć ciało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie potrafię piec ciast :-)

      Usuń
  3. To ja mam tej energii za dużo. Jak się tego pozbyć? Wierzę w moc wody, przy najmniejszym potoku, czuję się dobrze, lubię deszcz, strumienie górskie. Wesołych Świąt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam zbyt wielkiej praktyki, ale z tego co wiem, równowagę pomagają utrzymać codzienne medytacje oraz praca z oddechem, z każdym żywiołem pracuje się oddzielnie, w kolejności pokazanej w poprzednim poście, czyli od najcięższego. To tak ogólnie, a szczegółowo... to zależy, czy próbowałaś medytacji i czujesz jakieś efekty tego...

      Usuń
  4. Bardzo ciekawy post. Ja potrzebuję wody. Tyle na mnie ostatnio smutków spada, parę dni temu tak mnie zgnieciono, że potrzebuję ogrom wody, by to z siebie zmyć. :( Spróbuje pić wodę tak, jak to opisałaś. Życzę Ci wspaniałych chwil z bliskimi, dużo uśmiechu, dużo wewnętrznego szczęścia. Uściski. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zaszkodzi szklanka wody z dobrymi intencjami :-) Życzę skupienia, co rano dla mnie bywa trudne. Serdecznie pozdrawiam!

      Usuń
  5. Lubię wodę w każdej postaci, staram sie pić rano chociaż pół szklanki. Woda uspokaja i dlatego w jej obecności odpoczywamy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, mówi się, że uspokaja, to spostrzegli nawet sceptycy :-D

      Usuń
  6. Ja wodę dopiero oswajam...uczę się pływać... zobaczymy co będzie dalej;)
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wesołych i spokojnych świąt Gaju :) http://granica-istnienia.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  8. Jest i mój żywioł. :) Potwierdzam, że takie spacery nad wodę i sam jej widok działają kojąco i przywracają równowagę. I chyba włączę praktykowanie intencji do mojej porannej szklaneczki wody z cytryną.
    Życzę Ci cudownych, magicznych i radosnych Świąt spędzonych w rodzinnej atmosferze. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do swojej szklaneczki sypię kryształki soli himalajskie (kilka):-)

      Usuń
  9. Ja Ci powiem szczerze, że odkąd niemal się nie utopiłam, mam trochę z wodą problem. Najwyczajniej w świecie się boję, wiem, jak potężny to żywioł i co może ze mną zrobić. W te wakacje pierwszy raz od dawna wskoczyłam głębiej do wody i nawet mój chłopak próbował mnie uczyć pływać, ale jednak mam przed tym opory. I czuję respekt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam problem z pływaniem. W ogóle to lubię wodę, ale nie tak jak inni, że godzinami pluskają się w basenach, wannach i gdzie tylko nadarzy się okazja. Ja tylko szybkie mycie i po sprawie. Jak kot ;-)

      Usuń
    2. To u mnie jest podobnie. Chyba że jest zimno, a pod prysznicem tak super ciepło! Wtedy można to przedłużyć :)

      Usuń
  10. Życzę magicznych Świąt, w zgodzie z żywiołami , o których tak ciekawie opowiadasz.

    OdpowiedzUsuń
  11. Szum strumyka, rzeki... to chyba najbardziej relaksacyjna muzyka dla naszych uszu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda :-) I jeszcze śpiew ptaków!

      Usuń
  12. Magicznych Świąt, Gaju!
    Pozdrawiam serdecznie!:)))

    xxBasia

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękny post;) Uwielbiam przebywać w pobliżu strumyków, jezior, morza... A krople rosy są dla mnie magicznym zjawiskiem. Ale przed głęboką wodą mam lęk. Też pisałam nie dawno o niezwykłości wody i o afirmacji ze szklanką wody, ale o zmywaniu starej energii podczas brania prysznicu dowiedziałam się teraz;)
    Radosnych, rodzinnych świąt Gaju!

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajna sprawa z ta woda ksiezycowa. Lubie wode. Jak jade na wakacje to tylko nad wode :-) a jak chlopcy byli mali to najszybciej zasypialy przy dzwiekach kropli deszczu w lesie I szumu morza.
    Wesolych I rodzinnych Swiat Gaju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Księżycowej nie robiłam, ale kryształową tak :-D

      Usuń
  15. Wszystkiego dobrego z okazji nadchodzących Świąt :)
    Niech żywioły mają Cię w opiece :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo dobrze mi się czytało ten post - przemówił do mnie. Może dlatego, że wszystkie żywioły robią na mnie wrażenie. czekam na wpisy o następnych. Wesołych Świąt Gaju:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do 5 stycznia może wyrobię się z następnym wpisem, ostatnio mam pisarskiego dołka, ale w grudniu tyle się działo :-)

      Usuń
  17. Spokojnych Świąt pełnych magii:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dzięki, tak właśnie było :-)

      Usuń
  18. Bardzo ciekawe. Mnie uspokaja patrzenie na wodę, morze, jezioro, podobnie jak na ogień...Jednak wiele magii wokół nas. Spokojnych świąt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też dużo tej magii dostrzegam, ku uciesze swoich dzieci ;-) Ale pożyją tyle co ja, to też może coś zauważą.

      Usuń
  19. Bliskość wody bardzo mnie uspakaja i wycisza :) Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Wspaniałych Świąt :) Mnie woda niezwykle wręcz uspokaja, relaksuje i dodaje sił, cieszę się,że mieszkam nad morzem ;)_

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze Ci. Ja do morza, jezior i rzek mam daleko. Tylko kranówa mi zostaje ;-)

      Usuń
  21. Woda niesamowicie mnie relaksuje, szczególnie jak widzę wodospad albo fale uderzające np. nad morzem ;)
    Bardzo ciekawy post.

    OdpowiedzUsuń
  22. Coś o tym wiem, bo wydaje mi się, że jestem odwodniona. Zdecydowanie myśli się gorzej nie ma się siły na niektóre rzeczy w ciągu dnia, ogólnie mówiąc czuje się gorzej.
    Doświadczyłam również czegoś takiego jak odprężenie w wodzie, kobietom w ciąży poleca się (jeśli mogą) delikatne ćwiczenia w wodzie, po to, żeby się odprężyć.
    Uwielbiam też kąpiele wodne z dodatkiem jakiegoś aromatu, przede wszystkim jakiegoś uspakajającego. Postaram się również wziąć z Ciebie przykład i spróbować innych metod.

    Pozdrawiam i wszystkiego dobrego w Nowym Roku!!!

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja z kolei uwielbiam przebywać nad wodą i ogólnie otaczać się "przyrodą" :) Interesujący wpis.

    OdpowiedzUsuń
  24. Kurcze, chętnie bym sobie stanęła pod takim wodospadem :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Od Ewy Foley nauczyłam się takiej techniki- pod prysznicem wypowiadam zawsze "niech elemental wody oczyści moje ciało, umysł, emocje i ducha, niech elemental ziemi przyjmie te złogi, dziękuję". Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Uwielbiam kontakt z wodą, ale ten jest mi szczególnie bliski...latem ;)
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku, Gaju :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo ciekawe, nigdy tego nie praktykowałam. Piję rano wodę, ale bez zastanowienia - teraz to zmienię. :D

    Miło Cię odwiedzić po długiej przerwie! Teraz będzie mnie tu więcej, bo moje życie się chwilowo ustabilizowało. ;) Spełnienia marzeń w 2018 roku!

    OdpowiedzUsuń
  28. Witaj Gaju! Wszystkiego dobrego w Nowym 2018 Roku. Po zawirowaniach wróciłam do blogowania. Teraz jestem na wordpressie. Będzie mi miło, jak wpadniesz. Teresa

    OdpowiedzUsuń
  29. Wszystkiego dobrego. Życzliwości od ludzi i wielu łask z nieba:)

    OdpowiedzUsuń