piątek, 5 stycznia 2018

Kontakt z żywiołem ognia

Ogień jest moim ulubionym żywiołem, najchętniej łapię z nim kontakt, wpływa na mnie uspokajająco, czuję jak mnie równoważy, chroni i daje impuls do działania. Ogień jest związany z władzą, wolą i inicjatywą, kojarzy się ze słońcem, płomieniem świecy, ogniskiem, ale i tym, co płonie w naszych ciałach - żywotność, namiętność i miłość.

W skrócie można określić, że ogień daje radość życia i energię do działania. Te osoby, którym brakuje pierwiastka ognia, pozostają pasywne, zimne, powolne i apatyczne, zieje od nich wewnętrzną pustką, mają poczucie niższości. Można też mieć w sobie nadmiar ognia, objawiać się to będzie agresją, despotyzmem i nieposkromionymi żądzami. Żywioły będące w nas w nadmiarze zachowują się podobnie jak rozszalałe żywioły w naturze, nie ma z nimi żartów, kiedy wymkną się spod kontroli ich moc staje się niszczycielska. Dlatego równowaga to w każdym przypadku najlepszy stan i zawsze staram się dążyć do jego osiągnięcia, bo wszystkiego może być za dużo lub za mało, nawet śmiechu, a przez brak równowagi powstają nasze problemy (ktoś za dużo pije alkoholu, ktoś znów za dużo je mięsa, inny za mało się rusza, za szybko jeździ itd.).

Jak nawiązać kontakt z ogniem? To proste, wystarczy rozpalić w kominku albo ognisko, a potem usiąść i w spokoju wpatrywać się w płomienie. Popularnym symbolem ognia jest świeca, którą chętnie zapalamy by wytworzyć odpowiedni nastrój. Świeca też oczyszcza atmosferę z tego co szkodliwe, a pozostaje niewidoczne dla naszych oczu, zauważmy, że świece przeważnie są chętnie palone przez wszystkich, niezależnie od wyznania i tak było od wieków, choćby dlatego można założyć, że jakaś mądrość w tym tkwi.


Wpatrywanie się w płomień to najprostsza forma kontaktu z ogniem, ale istnieją też inne sposoby:

  • przebywanie w słonecznym świetle i świadome czerpanie energii słońca;
  • dotykanie nagrzanego elementu np. skały;
  • odczuwanie ciepła ciała drugiego człowieka;
  • kolor ognia to czerwony i pomarańczowoczerwony, umieszczeniu w swoim otoczeniu przedmiotów w tym kolorze ostatecznie również może być formą kontaktu  (lakier do paznokci czy coś z ubrania też się sprawdzi). 
Są to podstawy, które każdy może bez problemu przełożyć na swoje życie, ważne jest, by w każdej praktyce została zachowana nasza świadoma uwaga, tzw. intencja, która poruszy energię drzemiąca w żywiole. Ważne jest też zapanowanie nad negatywnymi emocjami podczas kontaktu.
Ciągle jeszcze mamy świeczuszkowy okres, a kiedy nadejdzie wiosna, to może spróbujemy z ogniskiem?... ;-) Tak dawno już nie siedziałam przy ognisku ale i trudno jest znaleźć okazje do takiej praktyki, chyba, że jest się szczęśliwym posiadaczem odpowiedniej działki.

Może ten ogniowy post rozpali na nowo moją pasje pisania, która ostatnio mocno przygasła. Ciągle pojawia się jakaś okazja do niepisania, z której skwapliwie korzystam, a kiedyś tak sobie nie odpuszczałam. Zobaczymy. Na razie wracam.

50 komentarzy:

  1. Wracaj, wracaj :-). A ja w międzyczasie zapalam świecę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również w podgrzewaczu z czajniczkiem z herbatą z melisy :-)

      Usuń
    2. Herbatki też idealnie pasują na zimowe wieczory, a te ziołowe to aktualnie moje ulubione :-)

      Usuń
  2. chwilami mam nadmiar ognia w sobie, aż muszę się gasić wodą, bo mogę nieźle spalić ziemię dookoła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak mam, kiedy ktoś nadepnie mi na odcisk :-D

      Usuń
  3. Ogień to chyba najbardziej urzekający mnie żywioł. Godzinami potrafię wpatrywać się w ogniki tańczące w dogasającym żarze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak mam, żałuję, że mogę teraz liczyć tylko na płomień świecy.

      Usuń
  4. To zdecydowanie mój żywioł. Mówię tak nie tylko dlatego, że zodiak na to wskazuje, ale czuję dokładnie to samo co Ty wymieniłaś w pierwszym akapicie.

    Jak osiągnąć równowagę między żywiołami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trochę trudne do opisania jednym zdaniem... Na pewno medytacja z odpowiednimi elementami, specjalny oddech.

      Usuń
    2. Masz temat do napisania o tym kiedyś ;)

      Usuń
  5. Fajnie przeczytać coś nowego ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kominek, ognisko, fajne rzeczy, zwłaszcza jesienią i zimą.
    Oby kontakt z ogniem rozpalił w tobie chęć pisania :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Żywioł ognia wyzwala w ludziach twórcze pokłady to prawda, ale jego nadmiar wywołuje ogniska zapalne wojennych konfliktów. Czasy w których żyjemy chyba mają ognia za dużo... Jak ten nadmiar przygasić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, są prowadzone różne zbiorowe medytacje w różnych intencjach, można też indywidualnie...

      Usuń
  8. U mnie od jakis dwoch miesiecy codziennie palimy w kominku. Lubie jego cieplo, bo jestem zmarzluch I czesto walcze z zimnymi palcami I stopami.
    Pisz, pisz. Ja lubie Ciebie czytac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj szczęściara, masz kominek w domu... Chociaż też miałam okazję, by zaprojektować w domu na wsi i co? Zrezygnowaliśmy. Z tak banalnych powodów, że wstyd napisać. (Dzięki!)

      Usuń
  9. Ognisko i kominek tworzą niepowtarzalny klimat. Mam to szczęście, że mam w zasięgu ręki i to i to... lubię się wpatrywać w ogień bo to uspokaja - nie wspomnę już o ziemniakach upieczonych w ognisku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ochhhh nie jadłam takich ziemniaków już dawno! Przepyszne są, pamiętam :-)

      Usuń
  10. Bardzo cieszę się, że napisałaś. Brakowało mi już Twoich postów. Twój blog jest no mega unikalny. Zachęcam Cię do pisania, tyle, choć mogę zrobić. Kolejny ciekawy post z pięknymi zdjęciami. Uwielbiam dotykać ciepłych kamieni. Mój kolega z Indii mówił mi, żeby zapalić świecę i wpatrywać się w płomień ognia. Pomagało mi to, ale oczy mi wysiadały, więc przestałam. Hindusi to chyba z innej gliny ulepieni. hehe Uwielbiam ich całym sercem, jednak ta metoda mi na dłuższą metę nie pomogła. W pokoju jednak mam sporo koloru czerwonego, bardzo lubię tę barwę. :)

    Namawiam i będę namawiać do pisania. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż tak unikalny nie jest, tylko trzeba poszukać w odpowiednich rewirach ;-) Bardzo dziękuję za miłe słowa :-) Nie myślałam o zaprzestaniu pisania, ale fakt, nie powinnam sobie robić tyle przerw, bo lenia dostaję...

      Usuń
  11. Uwielbiam wpatrywać się w ogień: w kominku, ognisku, płomyk świecy. Masz rację, coś w sobie ma - jakąś moc, uspokojenie i ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to coś ma uniwersalny przekaz, bo moc ognia cenią sobie i osoby w różnym stopniu magiczne i sceptycy :-)

      Usuń
  12. Mam dużo ognia w sobie , a nawet można rzec , że jestem chodzącym wulkanem. Mam wrażenie, że wycisza i oczyszcza mnie księżyc ostatnio. W czasie pełni mam wene do tworzenia nowego. Twoj post też powstał w czasie pełni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A faktycznie, pisałam go 2-giego stycznia :-)

      Usuń
  13. Często mam wrażenie, że ogień działa na mnie relaksująco, szczególnie jak siedzę przy kominku albo po prostu zapalam świeczki w domu, nie dość, że unosi się cudowny zapach to od razu wydziela się przyjemne ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  14. Gaju, nie możesz zrezygnować z pisania z tej prostej przyczyny, że ja czekam na każdy Twój wpis z niecierpliwością! Lubię poczytać sobie o tych wszystkich magicznych stronach naszego życia... Także niech ogień będzie z Tobą i nie myśl nawet o porzuceniu pisania!;)
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Już się ponownie nakręciłam na pisanie, tematy przygotowane, mam nadzieję, że będzie ciekawie. Jeszcze tylko Powietrze z tego cyklu mi zostało. Pozdrawiam :-)

      Usuń
  15. Ja uwielbiam rozpalać nasz stary piec kaflowy i dokładać drewno i patrzeć jak się pali, a potem czerpać ciepło przytulając się do kafli.
    A Ty pisz, bo lubię czytać Twoje teksty, są bardzo, bardzo ciekawe.
    Serdeczności

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak zwykle niestandardowy tekst.
    Pozdrowionka noworoczne.

    OdpowiedzUsuń
  17. Gaju zawsze zimą pale świecę. A ogień przypomina mi dzieciństwo, pamiętam ten jego duden w kuchni pod fajerkami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też w domu rodzinnym mieliśmy dom kaflowy :-)

      Usuń
  18. Świece zapalam często, ale wciąż marzę o kominku...
    Pozdrawiam serdecznie!:)

    xxBasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja swoją szanse zaprzepaściłam, budując dom, świadomie zrezygnowaliśmy z kominka, ale moze będziemy mieli tzw. kozę. Pozdrawiam!

      Usuń
  19. Ciekawie ujęta sylwetka osób mających problem z ogniem...ja jednak wolę ogień w kominku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, z takimi osobami wolałabym nie mieszkać pod jednym dachem :-)

      Usuń
  20. Moja synowa uwielbia zapalone świece. Kiedy mieszkali ze mną, to bałam się, że usną nie pogasiwszy ich i spalą chałupę. Ja jestem osobą uwielbiającą ciepło, ale widok otwartego ognia mnie przeraża i wywołuje irytację i bardzo duży niepokój. W młodości uwielbiałam kolor czerwony(na paznokciach, odzież), teraz jednak wolę zieleń, bo podobno działa uspokajająco.Pozdrawiam i życzę w nowym roku równowagi pomiędzy chęcią twórczą, a lenistwem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to dla mnie nowe, nie spotkałam się jeszcze z taką opinią, że ogień przeraża. Może przeżyłaś pożar? Ja np. boje się psów, ale w dzieciństwie przeżyłam związaną z nimi traumę i teraz nie wydają mi się sympatyczne, a irytujące.

      Usuń
  21. Życzę Ci jak najwięcej energii do pisania... Twoje posty są magiczne, ciekawe, poszerzają horyzonty i inspirują. :-))) Warto, żebyś pisała jak najwięcej... żebyśmy my - Twoje czytelniczki mogły czytać jak najwięcej :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za tak przychylną opinię :-)

      Usuń
  22. Ja uwielbiam żywioł ognia! Zdecydowanie biorę z niego wszystko, co najlepsze! Żyję dzięki niemu :)


    codziennyuzytek.pl

    OdpowiedzUsuń
  23. Rzeczywiście ogień ma coś w sobie.
    Mam nadzieję, że wróci Ci wena do pisania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powoli jest ze mną coraz lepiej w tym względzie :-D

      Usuń
  24. Lubię patrzeć w płomień kominka, natomiast świeca odpada ze względu na dym, który mi szkodzi. Piszesz bardzo dobrze, ale pewnie ogień niewiele ma w tej materii do powiedzenia.
    Zasyłam serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy od osoby, tak myślę :-)

      Usuń