niedziela, 14 stycznia 2018

Najlżejszy żywioł - powietrze

Powietrze to żywioł najlżejszy, ekspansywny, nadający kierunek. To element intelektu, wzmaga w nas zdolność koncentracji, obdarza niezależnością, poczuciem wolności, daje nam łatwość nawiązywania kontaktów, genialne wizje i rozwiązania, umiejętność tworzenia w myślach obrazów.

Brak powietrza to bezradność, poczucie osamotnienia, brak celów w życiu. Nadmiar - nieodpowiedzialność, bujanie w obłokach. Kolor - biały, błękitny. Symbol - dym z kadzidła.

Nawiązywanie kontaktu z żywiołem powietrza

  1. Praca na wolnym powietrzu, zwłaszcza, kiedy wieje wiatr.
  2. Spacer w czasie wietrznej pogody. Kiedy czuję, że coś mnie mentalnie przytłacza, wtedy wychodzę na niespieszny spacer. Czuję na skórze powiew wiatru, wiatr rozwiewa moje włosy i kołysze drzewami, a ja szepcę sobie pod nosem pozytywne myśli, życzenia, by wszystko dobrze się ułożyło. I zawsze się dobrze układa, a ja odzyskuje spokój, ponieważ dla mnie powietrze jest impetem, który zabiera moje intencje i szybko przynosi ich urzeczywistnienie. Nasze "zaklęcie" zadziała jeśli uwierzymy w tym momencie w siebie i w to, że mamy moc kształtowania swojego życia.
  3. Obserwacja ptaków, chmur.
  4. Wszelkiego rodzaju wizualizacje i afirmatywne myślenie, mówienie. Kiedy myślimy i mówimy pozytywnie, to jakbyśmy korzystali z mocy powietrza. Wyobrażajmy sobie upragnione sytuacje, swoje wizje łączmy z wypowiadaniem odpowiednich słów (zaklęć, afirmacji).
  5. Latanie na lotni, skakanie ze spadochronu.
  6. Palenie kadzideł. Dym z kadzidła czy z tlących się ziół ma działanie oczyszczające, wystarczy, że przejdziemy się z zapalonym kadzidełkiem po domu, wypowiadając odpowiednie intencje, wręcz czując je .
  7. Stosowanie aromaterapii. Bardzo polecam różne naturalne  olejki eteryczne! Ale są także inne piękne naturalne zapachy, np. zapach kwiatów, np. zapach kwitnącego jaśminu w ciepłe, późnowiosenne wieczory... 

Jedne z ostatnich akapitów poświęcę myśli, jako pierwszemu krokowi w procesie kreacji. Od myśli wszystko się zaczyna i warto mieć tego świadomość w każdej chwili życia. Myśl potrafi uzdrowić ale i zaszkodzić, dzięki niej realizują się nasze marzenia - to pierwszy krok, dalej trzeba jakoś tę energię podtrzymywać. Jedno jest pewne - jeśli intensywnie o czymś myślimy przez jakiś czas, to na pewno to  zacznie się dziać :-), z pewnością każdy tego doświadczył, ale nie  każdy zastanawiał się, jaką rolę w całym procesie odegrała właśnie myśl.

Myśl jest energią o dużej mocy twórczej, dlatego, cokolwiek robimy, poświęcajmy temu uwagę. I tak np. uważna, pełna wiary i przekonania myśl o tym, że właśnie oczyszczamy swoje mieszkanie z negatywnej energii sprawi, że faktycznie oczyszczenie nastąpi (jakkolwiek dziwnie by to nie zabrzmiało dla niektórych).

I tak cykl o żywiołach dobiegł końca. Lubiłam o tym pisać, bo pisząc wręcz czułam ich dotyk na sobie. Leżałam na zielonej trawie czując ciepło ziemi wygrzanej słońcem, brodziłam po jeziorze, siedziałam w ciepły, letni wieczór przy ognisku, wreszcie szłam przez brzozowy zagajnik, a wiatr rozwiewał wiotkie gałęzie brzózek niczym włosy dziewczyny. Haha, dwa razy przewinęło się słowo ciepło, bez dwóch zdań, już się za ciepłą aurą stęskniłam...

42 komentarze:

  1. Uwielbiam obserwowac I sluchac ptasich spiewow. Mysli rzeczywiscie graja bardzo duza role w naszym zyciu. Gdybym jeszcze tylko umiala skupiac sie na samych pozytywnych aspektach to bylo by super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz, że ktoś tak potrafi? Po prostu trzeba każdego dnia mimo wszystko starać się od nowa :-)

      Usuń
  2. Powietrze nie jest moim ulubionym żywiołem, nie lubię mocno wietrznej pogody, ale już taki delikatny podmuch wiatru to już prędzej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Silny wiatr przynosi wewnętrzne rozedrganie, nieprzyjemne uczucie brrr. W nadmiarze nic nie jest dobre :-D

      Usuń
  3. Powietrze to świetny żywioł - uwielbiam jak na zewnątrz wieje ciepły wiatr i tak fajnie odświeża powietrze :) I czuję, że latanie na lotni bardzo by mi się spodobało - może kiedyś będę miała okazję spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie punkt z lataniem odpada - po prostu lęk wysokości ;-)

      Usuń
  4. Myśli mogą wszystko, sama się o tym przekonałam. Ileż to razy myśl powoduje szybsze bicie serca czy nawet wywołuje płacz, lub uśmiech. Wszystko jest w naszych głowach i myślach. Powiedziałabym Gaju, , że powietrze jest nam bardziej potrzebne do życia jak jedzenie, w końcu rodzimy się łapiąc pierwszy oddech a nie kęs jedzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całe życie układa się w naszych głowach i dlatego (w tym sensie) to my jesteśmy za swoje życie odpowiedzialni.

      Usuń
  5. Powietrze tak, kadzidło nie bardzo, właściwie jedno z drugim dla mnie nie bardzo idzie w parze, wolę zapach świeżego powietrza, żadne dodatkowe zapachy nie zastąpią zapachu wywietrzonego pomieszczenia czy prania suszonego na słońcu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kadzidło zupełnie Ci się nie kojarzy, a to odwieczny symbol powietrza :-)

      Usuń
  6. bez powietrza nie da się żyć. Też podczas spaceru najlepiej mi się myśli, wietrzna pogoda mi jednak przeszkadza, często mnie wtedy boli głowa :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ja też mam palpitacje serca podczas wichury, spać trudno :-)

      Usuń
  7. Powietrze tak - wiatr nie zawsze.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. beautifull post & wonderfull sharing dear keep posting..
    https://clicknorder.pk online shopping in lahore

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ciekawie to opisałaś - a myśl...od niej faktycznie wszystko się zaczyna i przyciąga wszystko...
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli szczerze przyjrzymy się swojemu życiu, to zauważymy tę zależność myśl-bieg życia. A przynajmniej ja u siebie widzę. Ale widzę też, że na nasze dzisiejsze myśli, od najmłodszych lat wpływają różne, często destrukcyjne czynniki. Sztuką jest naprawić to, co zepsuło się jeszcze w dzieciństwie. Pozdrawiam :-)

      Usuń
  10. Bardzo ciekawa była seria o żywiołach, tyle interesujących rzeczy mogłam się dowiedzieć :)
    O tak, spacer na świeżym powietrzu to najlepsze co może być, jak człowiek chce się zrelaksować i uspokoić myśli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I temat bardzo nawiązujący do natury, przyjemnie się pisało :-)

      Usuń
  11. To teraz wiem dlaczego niedawno temu, tak jakoś nie mając ochoty na nic przez kilka dni, nagle zapragnęłam do lasu na długi, samotny spacer, choć było dość zimno i wietrznie. Łaziłam po lesie, opierałam się o drzewa, a zimne powiewy wiatru wcale mi nie przeszkadzały, nawet specjalnie wystawiałam twarz żeby wiatr mnie owiewał. Robiłam to podświadomie, bo dopiero teraz od Ciebie dowiaduję się o takim sposobie.
    Następnego dnia energia wróciła do mnie;)
    Na przepływające chmury i ptaki patrzeć mogę godzinami. Zapachy jak najbardziej i te naturalne w naturze, na świeżym powietrzu i te w olejkach, świecach, kadzidłach...
    Tak, myśl ma Moc i wszystko się od mysli zaczyna, w zasadzie jesteśmy tym, o czym myślimy całe dni.
    Gaju, a czy Przestrzeń nie jest także żywiołem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przestrzeń czyli eter, tak. Jest zwany Bogiem, Wszechświatem, Duchem, jest wszystkim, czymś nie do opisania ani zrozumienia... trudno byłoby zrobić z tego prosty post. Pentagram przecież symbolizuje tę piątkę żywiołów.

      Usuń
  12. Gaju jak jest duży wiatr, ja czuję się źle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, ale to dowód, że wszystko w nadmiarze przecież jest szkodliwe :-)

      Usuń
  13. Trochę szkoda, że kończy się cykl o żywiołach, ale w myśl, że koniec jest początkiem innego, nowego, bardzo jestem ciekawa tematyki dalszych postów. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze wiele ciekawych postów można napisać w klimacie magicznym, postaram się więc nie zanudzić :-D

      Usuń
  14. Powietrze jest niezbędne do życia, ale dzisiejsza wichura już nie koniecznie. Lubię tylko delikatne podmuchy wiatru w letni upalny dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Naprawdę wspaniały post. Bardzo spodobała mi się ta seria o żywiołach. Ty piszesz tak, że automatycznie czuję się spokojniejsza. Ja już dziś zacznę oczyszczać dom z negatywnej energii, a co mi tam. Ostatnio wiele nas spotyka, więc warto spróbować. Dziś wychodząc, będę jeszcze bardziej zwracała uwagę na dar powietrza. Pracuję nad sobą, nad myślami. To nie łatwe, ale wytrwale nad tym pracuję. Pragnę szczęścia całą sobą, więc mimo trudności będę walczyć. Twoje posty zawsze dodają siły, zawsze. Bardzo serdecznie Cię pozdrawiam, miłego weekendu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, nigdy się nie poddajemy, nie ma takiej opcji! Pozdrawiam serdecznie :-)

      Usuń
  16. Praca na dworze w wietrzny dzień, o tak... Uwielbiam wiosenno-jesienne prace w ogródku, kiedy wiatr niesie ze sobą zapachy ziemi, liści, wody... Już niedługo. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, na szczęście już bardzo niedługo, jeszcze miesiąc i wiosnę można będzie poczuć w powietrzu. Może to optymizm na wyrost, ale serce się już do tej wiosenki wyrywa :-)

      Usuń
  17. Pokazałaś nam moc, która tkwi w żywiołach, a co teraz?
    Masz jakiś plan? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plan? Postaram się pisać dalej w tematyce lekko magicznej :-)

      Usuń
  18. Mnie ten wiatr musiałby porządnie wytarmosić żeby z głowy wszystkie myśli wyrwać, ale lubię jak wieje tak porządnie, ulice puste, jest czas odświeżyć umysł. Kadzidła mi wszystkie śmierdzą, nie wiem czemu :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie trafiłaś na swój zapach? Ale to tylko "może", przecież nie jedno wszystkim się podoba :-)

      Usuń
  19. Gaju, to wszystko prawda. ja kiedy jest mi źle, albo potrzebuje inspiracji,musze zaczerpnąc świeżego powietrza, idę przed siebie,a ponieważ wokoł domu mam lasy, tym bardziej czuje sie wolna i naładowana pozytywna energią.
    Serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzę, mnie na razie musi wystarczyć lasek pod blokiem ;-)

      Usuń
  20. Pracuję nad pozytywnym myśleniem od dawna, trochę po omacku, na wyczucie, a trochę inspirując się na przykład jogą i takimi osobami jak Ty :). Z tą pracą na świeżym powietrzu... hmmm... coś w tym jest... Grzebiąc w grządkach zapominam o problemach, czuję się wewnętrznie oczyszczona. Piszesz interesująco, będę chętnie zaglądać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo mi miło. Dzisiaj miał być nowy post, a tu zaraziłam się od mamy grypą czy czymś takim i spędziłam koszmarnie dużo czasu w kolejce do lekarza, bo przecież zwolnienie od pracy potrzebne. I znowu życie kazało mi zwolnić :-)

      Usuń